|
Zostałem poproszony przez Patrycję Kierzkowską o napisanie na Osiągaczu recenzji jej książki pod tytułem "Motywacja dla rozsądnych" . Mamy z Patrycją trochę wspólnego (występuje w naszych życiorysach jakieś dziennikarstwo, działalność w internecie, ebooki, eziny, ebiznes, w końcu i motywacja), więc postanowiłem napisać recenzję, która pokaże różnice w podejściu do tematu motywacji, jakie przyjęło każde z nas.
We wstępie możemy przeczytać o tym, kim są dla Patrycji ludzie sukcesu. Otóż kiedyś denerwowało ją to, że inni osiągają sukces, a ona nie, aż doszła do pewnego "zbawiennego" wniosku: mianowicie, że ludzie sukcesu nie są od niej lepsi - oni po prostu więcej się chwalą (rzeczami niegodnymi prezentowania publicznie) i rozdmuchują swoje małe sukcesy do ogromnych rozmiarów. Zapewne ten wniosek (właściwie ta racjonalizacja) spowodowała, że poczuła się od razu lepiej. Nie wiem, co o takiej opinii sądzi Adam Małysz. Nie wiem, co powiedziałaby Madonna. Osobiście sugerowałbym nieco inne rozwiązanie problemu tego, że inni osiągają więcej ode mnie - mianowicie INSPIROWANIE się ich osiągnięciami. Podziwianie ich i naśladowanie tego co robią, jeśli są kimś, kim chcę się stać.
Czytamy dalej... Patrycja próbuje zdefiniować sukces. Mówi, że jest nim fakt, że mimo że nie znosi papryki, zmusiła się do zjedzenia całej i zjadła. Jakiś taki męczeński ten sukces ;) Potem dochodzimy do naprawdę ważnego momentu - zdefiniowanie celu ebooka. Otóż celem jest pokazanie Ci, jak wyjść z kryzysu oraz myślenia o sobie i świecie błędnymi kategoriami. Przede wszystkim musisz stać się rozsądny i krytyczny - sugeruje Patrycja. Następnie przechodzi do wyżywania się na mówcach motywacyjnych. Zarzuca im, że robią kasę ucząc o sukcesie, a nie odnosząc go w jakiejś innej dziedzinie. Nie dostrzega faktu, że bycie dobrym mówcą motywacyjnym to też sukces - tu też trzeba być naprawdę dobrym, by sprzedawać książki w milionach egzemplarzy. Kolejnym powodem do odrzucenia wiedzy przekazywanej przez mówców mają być ich życiorysy. Trzeba moim zdaniem dostrzegać, że motywatorzy to też ludzie, oni też mają prawo do błędów, oni też dalej się uczą życia i nikt nie zna odpowiedzi na wszystkie pytania. Natomiast słuchając tego, co mówią, możemy się spotkać z różnymi nowymi ideami, które mogą okazać się przełomem w naszym życiu. Następne strony sprawiają wrażenie popłuczyn po GTD (systemie zarządzania czasem Getting Things Done ) - jest coś o porządkowaniu, układaniu, wykorzystywaniu różnych rzeczy, by wprowadzić więcej ładu w naszym świecie (nawet na komputerze). Czytelnik zostaje nawet zobowiązany do zrobienia porządku w piwnicy - Patrycja nie życzy nam co prawda powodzi, ale uświadamia, że to, co mamy w piwnicy, może w każdej chwili wypłynąć :) Dalej zaczyna się robić groźnie - wg autorki mamy zapomnieć o książkach motywacyjnych. Czytanie ich nie powoduje, że zmotywujesz się raz na zawsze. Hmm, z odpowiedzią na ten zarzut śpieszy Zig Ziglar: "People often say that motivation doesn't last. Well, neither does bathing - that's why we recommend it daily." czyli: "Ludzie często mówią, że motywacja jest nietrwała. Kąpiel też nie jest - to dlatego zalecamy brać ją codziennie." Robi się jeszcze groźniej - Patrycja radzi: Mniej czytania, więcej działania. Moja rada jest dokładnie odwrotna. Gdybym miał przyłożyć do tego zasadę Pareto , powiedziałbym - ucz się, rozwijaj, czytaj, myśl przez 80% czasu, a działaj przez pozostałe 20%. Z dalszych kart ebooka dowiadujemy się, że rozważania nad sensem życia nie mają sensu a filozofowie często lądują w psychiatryku. Dalej jest trochę pozytywniej - Patrycja mówi, by nie zadręczać się rzeczami, które są poza strefą naszych wpływów, a zajmować się tymi, które możemy zmienić. Kontynuując czytanie napotkamy kilka myśli znanych z książek motywacyjnych - żeby nie czekać na "właściwy czas" do zaczęcia działania, uczyć się na błędach, nagradzać się, mieć cele, doskonalić swoją wiedzę, prowadzić kalendarz. Znów schodzimy trochę na tematy z GTD - planowanie na korkowej tablicy, z myślą o poślizgach czasowych, systematyczne realizowanie planu i inne porady na temat organizacji czasu i zadań. Tym, co najbardziej motywuje autorkę jest poniższe zdanie: "Jeśli ja tego nie zrobię, nikt za mnie tego nie wykona." Rzeczywiście taka świadomość jest motywująca - szczególnie, jeśli się znajdziesz np. samodzielnie za granicą :) Znów wracamy do niebezpiecznych tematów. Patrycja nawołuje do zapomnienia o szkoleniach. Dowodzi, że tę samą wiedzę można zwykle uzyskać z książek za kilkadziesiąt zł. Ma dużo racji, ale są szkolenia i szkolenia. Np. szkolenie Briana Tracy to niesamowite przeżycie warte ciężkich pieniędzy, jakie trzeba zapłacić za bilet. Co ciekawe, z późniejszych stron ebooka dowiadujemy się między innymi, że autorka zajmuje się ...prowadzeniem szkoleń, które tak potępia :D Z ebooka dowiesz się też, by nie robić wielu zadań jednocześnie (to akurat tak naprawdę zależy od kontekstu, bo przecież słuchanie audiobooka podczas jazdy na rowerze chyba nie budzi zastrzeżeń autorki (?)). Następnie mamy jeden z najlepszych rozdziałów w książce - Patrycja pokazuje, że do wielkich rzeczy dochodzi się krok po kroku. Ludzie, którzy widzą wyłącznie osiągnięcie końcowe danego człowieka, zwykle nie mają zielonego pojęcia, ile musiał on pracować, zanim mógł zostać np. sławnym aktorem czy dziennikarzem. W dalszym rozdziale czytelnik zostaje podbudowany informacją, że on też coś ciekawego umie i może osiągnąć sukces. Patrycja opowiada się za ciężką pracą. Z jednej strony to rozumiem (Jim Rohn mówi: "Pracuj ciężej nad sobą niż pracujesz nad swoimi zadaniami."), z drugiej jednak moja filozofia życiowa to szukanie dźwigni. Dźwignia to coś, co pozwala mniej pracować i jednocześnie mieć lepsze rezultaty (np. prowadzenie biznesu w internecie zamiast w małej społeczności lokalnej offline). Wszak szanowany przez nas Alex pisze: Wszystko, co jest dla mnie dobre przychodzi mi bez trudu. Czytamy dalej... Dowiadujemy się o potrzebie ustawicznego kształcenia, znów jest coś o złym świecie mediów, które już nie tylko kreują zwykłych ludzi na ludzi sukcesu, ale i wciskają nam różne produkty i usługi, kreują mody. "Świat to nadmiar." - stwierdza Patrycja. Trudno się z tym nie zgodzić żyjąc w Polsce. Pewnie nie byłoby to tak oczywiste dla krajów afrykańskich. Kontynuujemy - dowiadujemy się czegoś o delegowaniu zadań, o znajdowaniu pasji, o asertywności, odpoczynku. Jedna z lepszych rad zawartych w ebooku: "Najlepiej w ogóle nie oglądaj telewizji." Długi cytat z Schopenhauera ma nam uświadomić, że autorytety, eksperci, społeczny dowód słuszności itp. mogą wywierać na nas wpływ i nami manipulować. W pewnym stopniu lubię ten sceptycyzm, który przebija przez całego ebooka - w pewnych granicach jest on konieczny. Natomiast, z drugiej strony to normalne, że eksperci są TWORZENI. Istnieją sposoby na zrobienie książki bestsellerem na Amazonie, na udział w programach telewizyjnych w charakterze eksperta itd. Polecam przy okazji artykuł: Strategia Jaya Abrahama, czyli jak zostać sławnym ekspertem. Patrycję to jednocześnie denerwuje i interesuje, bo przecież też kreuje się na eksperta w pewnych dziedzinach. Wróćmy do ebooka - przeczytamy dalej o tym, że pracoholizm jest zły, a witaminy i dobre jedzonko dobre, że Patrycja sobie da głowę uciąć, że nie zdajemy sobie sprawy, jak zieleń wpływa na nasze życie. Następnie coś z NLP - jeśli jedna osoba coś potrafi - każdy może się tego nauczyć - słusznie powtarza przeczytaną w jakiejś książce o NLP tezę autorka. Dowiemy się także, że należy się wysypiać, traktować pracę jako całość i nie poddawać się będąc blisko celu. Pada też dość kontrowersyjne zdanie "Nigdy nie rezygnuj z powodu tego, że nie widać efektów". Akurat myślę, że długotrwały brak efektów jest dobrym powodem do zrewidowania swojej strategii. Z dalszej części dowiadujemy się, że należy budować swoje imperium po godzinach i nie należy zwalniać się zbyt wcześnie z pracy etatowej, bo można popaść w tarapaty finansowe. Nie spotkałem poradnika o niezależności finansowej, który mówiłby, jak to krytykuje Patrycja, że należy najpierw rzucić pracę, potem zacząć biznes od zera. Wszyscy mówią, żeby zacząć po godzinach. Naszą uwagę powinna zwrócić tabelka, która zawiera porównanie pracy na etacie i posiadania własnej firmy. Wynika z niej, że pierwsze zyski firma przynosi po 2-3 latach, trzeba w niej pracować ponad 60 godz. tygodniowo i mieć przynajmniej 10 tys. zł na start. Może istnieje biznes, w którym tak jest, ale nie generalizujmy, bo np. w ebiznesie wygląda to o niebo lepiej. Pod koniec ebooka pojawia się prawdziwy specjał - supertajna wskazówka pt. efekt topionego serka. Nie zdradzę jej, powiem tylko, że może ona dokonać rewolucji w Twoim życiu ;) W dalszej części Patrycja mówi o pokorze - być może brakuje jej niektórym, ale nie uznawałbym tego za problem. Pisze ona - "rozpracuj osobnika, który twierdzi, że jest lepszy od Ciebie". Czyli znajdź w jego życiorysie coś, do czego można się przyczepić i klaskaj uszami, że on też popełnia błędy. A ja jednak będę stawiał na INSPIRACJĘ. Zobacz, co ta osoba robi lepiej od Ciebie i naucz się na jej przykładzie. To, że dowiesz się, że Kiyosaki zbankrutował X lat temu nie przybliży Cię do niezależności finansowej, to nie tu powinna się skupiać Twoja uwaga. Podsumowując - Patrycję boli i bolało to, że niektórzy osiągają więcej od niej i próbuje sobie z tym poradzić "rozpracowując" ich, udowadniając, że nie są tacy święci, na jakich może z zewnątrz wyglądają. To daje jej satysfakcję. Niewiele się ona różni od satysfakcji z tego, że sąsiadowi zdechła krowa, a miał o jedną więcej od Ciebie. Poza tym - głównym - przesłaniem, ebook zawiera jeszcze elementy GTD , NLP, sceptycyzmu (zdrowego i przesadzonego) i trochę dobrych, powszechnie znanych rad. Z książką elektroniczną "Motywacja dla rozsądnych" można zapoznać się klikając TUTAJ. PS W opisie ebooka czytamy: Napisałam ten ebook, bo irytuje mnie, że wszystkie książki o motywacji wciskają Czytelnikom te same bzdury. Żeby zacząć robić coś sensownego, nie trzeba czytać książek, tylko zacząć myśleć!
Wszystkie książki motywacyjne stawiają na emocje. Ja stawiam na rozsądek, który pozwala działać o wiele skuteczniej.
Ciekaw jestem, co to za "wszystkie książki o motywacji". Moje doświadczenia koncentrują się głównie na amerykańskich książkach i wrażenie mam zupełnie odwrotne - są one przepełnione przełomowymi myślami, które zmieniły moje życie. "Trzeba myśleć zamiast czytać" - hmm to jest o ponownym wymyślaniu koła i wyważaniu otwartych drzwi dzięki swojej ignorancji. Nie polecam. Czytajmy i myślmy. "Wszystkie książki motywacyjne stawiają na emocje." - np. jakie? Ja znam książki pełne konkretnych rozwiązań i ciekawych idei, które mają dokonać zmiany w naszym myśleniu i nam pomóc. Poza tym, umiejętność "obsługi" własnych emocji jest kluczowa i tego też trzeba się nauczyć. PPS Cytat, który może pomóc w rozwiązaniu problemu "wykreowanych przez media ludzi sukcesu", którzy teoretycznie powodowali, że Patrycja czuła, że jest nikim: "Bez Twojego przyzwolenia nikt nie może sprawić, że poczujesz się gorszy." - Eleanor Roosevelt
|