Internetowy kurs osiągania niezależności finansowej - http://dochod-z-pasji.pl

Osiągacz w trzech krokach: filmik ze świetnymi cytatami, biuletyn sukcesu i cytat dnia, ebook "Psychologia osiągnięć".

Artykuły

Wywiad z twórcą Osiągacza - Sebastianem Schabowskim

Oto wywiad, jaki przeprowadził ze mną Daniel Janik z serwisu http://boox24.pl :

Daniel Janik: Witaj Sebastian.
 
Sebastian Schabowski: Witam serdecznie.
 
D.J.: Może od razu przejdę do rzeczy, a więc: jak zarobiłeś swoje pierwsze pieniądze w Internecie?
 
S.S.: O ile mnie pamięć nie myli, zarobiłem je promując w sposób czynny
ebooka o angielskich słówkach dostępnego w Złotych Myślach poprzez
pisanie na forum gazeta.pl postów, pod którymi zamieszczałem stopkę
z linkiem: "Jak zapamiętać 200 angielskich słów, zwrotów i wyrażeń w 100 minut?" ,
który prowadził do strony z ebookiem i oczywiście zawierał mój link partnerski.
 
D.J.: Ile czasu Ci to zabrało?
 
S.S.: Pierwsze pieniądze zarobiłem w jakieś 4 miesiące od zapisania się
do programu partnerskiego ZM, jeszcze przed założeniem Osiągacza.
 
D.J.: Ile czasu zabrałoby Ci to teraz?
 
S.S.: Myślę, że jeden dzień. Zrobiłbym np. stronę, na której umieściłbym
zaciekawiające odwiedzających wideo i obiecałbym w nim zdradzenie
jakichś sekretów, plus wiele wartościowych materiałów multimedialnych za darmo,
jeśli tylko podadzą imię i adres e-mail.
 
Po podaniu tych danych trafiałoby się na bardzo
multimedialną ofertę "Efektu motyla" . Oczywiście adres
mailowy trafiałby do autorespondera, gdzie przygotowałbym
kolejkę np. 10 e-maili promujących w sposób nieinwazyjny tę
książkę.
 
Następnie wypromowałbym taką stronę przygotowując kilka
krótkich, ciekawych filmików i umieszczając je w wielu
serwisach z wideo naraz (oczywiście odpowiednio dobierając
słowa kluczowe tytułu, opisu i tagi), a także biorąc udział
w dyskusjach na forach i komentując blogi (pamiętając
oczywiście o właściwej stopce z linkiem).
 
To mniej więcej dzień pracy, można tak zacząć zupełnie nie
mając zaplecza ani pieniędzy, a jeśli się to dobrze zrobi,
to efekty mogą być bardzo ciekawe, natychmiastowe i co
jeszcze ważniejsze - dość trwałe.
 
D.J.: Ile czasu zabrało Ci stworzenie dochodu pasywnego, dzięki któremu
osiągnąłeś finansową niezależność i jak tego dokonałeś?
 
S.S.: Niezależność finansowa ma dla każdego trochę inne oblicze,
bo nasze miesięczne wydatki są różne (a niezależność
finansowa to stan, w którym pasywny dochód przekracza
miesięczne wydatki).
 
Ja przyjąłem, że jeśli będę generował pasywny dochód
przekraczający średnią krajową, przez co najmniej trzy
miesiące z rzędu - osiągnę niezależność finansową. Osiąganie
takiego stanu zajęło mi niecały rok intensywnej pracy i
rozwijania się...
 
D.J.: Jakim systemem się posłużyłeś? Jakich schematów użyłeś i
nadal używasz?
 
S.S.: Poza napisaniem i przetłumaczeniem książki, największe
znaczenie miało stworzenie Osiągacza.
 
Pomysł polegał na tym, by zgromadzić w jednym miejscu wiele
wartościowych dla pewnej grupy docelowej (ludzi
zainteresowanych rozwojem osobistym) informacji.
Wykorzystałem model rozbudowanego serwisu z darmową treścią
i listami mailowymi, w którym zarabia się na reklamach
kontekstualnych i programach partnerskich.
 
Po sprawdzeniu, że model ten działa, skopiowałem go i użyłem
na rynku amerykańskim - tworząc OnlineMotivator.info.
 
W tej chwili zaczynam wykorzystywać powstałe w ten sposób
zaplecze do sprzedaży moich produktów - jak choćby
internetowego kursu osiągania niezależności finansowej
http://dochod-z-pasji.pl .
 
D.J.: Czy system ten da się przenieść na inne dziedziny?
 
S.S.: Jak najbardziej. Jeśli w jakiejś dziedzinie istnieje
zapotrzebowanie na stronę, która będzie zawierać wiele
bezpłatnych informacji na ten temat - można zastosować taki
model.
 
Co więcej, nawet jeśli na dany temat istnieje już wiele
stron - zawsze możemy poprowadzić bloga, czy nawet
wideo-bloga, na którym przyjmiemy oryginalne podejście do
tematu, które wyróżni nas z tłumu.
 
D.J.: Co radziłbyś komuś, kto pragnie osiągnąć niezależność
finansową?
 
S.S.: Przede wszystkim radzę przeczytać wiele książek na ten temat
(Kiyosaki , T Harv Eker itd.). Potrzeba pewnego
przeprogramowania umysłu tak, by zaczął widzieć okazje do
tworzenia pasywnego dochodu. Czyli od pytania: "jak pomóc
innym ludziom?" przechodzimy do bardziej zaawansowanego
pytania, np.: "jak pomagać tysiącom ludzi na całym świecie i
to bez względu na to, czy się śpi, czy jest się na wycieczce?".
 
Oczywiście poza czytaniem książek potrzebna będzie praca nad
sobą - nauczenie się nowych umiejętności, stworzenie różnych
nowych rzeczy itd. Najlepiej, gdy wykorzystamy do tworzenia
źródeł pasywnego dochodu swoją pasję - wtedy będzie to nie
tylko pożyteczne, ale i dające dziką satysfakcję podczas pracy.
 
D.J.
: Jaka była najważniejsza lekcja, jakiej doświadczyłeś?
 
S.S.: Okazało się, że najlepsze są projekty, których nie robimy
głównie dla pieniędzy. Jeśli jesteśmy nastawieni na szybki
zysk - to raczej niewiele osiągniemy z takim podejściem.
 
Natomiast, jeśli chcemy tworzyć wartość dla innych ludzi,
bez względu na to, czy od razu będzie to generowało dochód
czy nie - okazuje się, że pojawiają się nowe możliwości i w
rezultacie i tak świetnie zarabiamy na takim projekcie lub
doświadczeniu wyniesionym z projektu.
 
Oznaką myślenia niezależnego finansowo jest również
podejmowanie się inicjatyw niezwiązanych z zarabianiem, a
służącym ludziom - to właśnie również oblicze niezależności
finansowej, bo decyzja, czy zrealizujesz jakiś ciekawy
pomysł nie zależy tu od finansów.
 
Warto robić, to co sobie wymyślimy, choćby dla rozwoju i dla
dobra innych, nie pytając od razu: "a co ja z tego będę miał?".
 
D.J.: Jaki jest Twój najważniejszy nawyk?
 
S.S.: Myślę, że jest to nawyk ciągłego rozwoju. Nigdy nie będziemy
wiedzieli wszystkiego, ani posiadali wszystkich odpowiedzi,
ale jeśli codziennie rozwijamy się w dziedzinach, które nas
interesują, to trudno w ciągu kilku lat nie zostać ekspertem
w danym temacie...
 
D.J.: Czym wg Ciebie tak naprawdę jest sukces?
 
S.S.: Jedna z ciekawszych definicji, z którą się zgadzam, brzmi:
sukces to spędzić życie na swój unikalny sposób.
 
Zamiast być jedynie produktem otoczenia, działać tak, jak
wszyscy wokół, spełniać jedynie oczekiwania innych ludzi
wobec nas - wymyślić sobie własną drogę życia, znaleźć
własne miejsce, własne pasje, własne środowisko ludzi, wśród
których chcemy być, własne cele i marzenia, własne książki
itd. Po prostu chodzi o zrozumienie, że jest się wolnym i
świadome skorzystanie z tej wolności.
 
D.J.: Jak myślisz, dlaczego tylko niewielu osobom udaje się osiągnąć
coś wielkiego?
 
S.S.: Myślę, że powszechnie nie doceniamy wpływu otoczenia na
jednostkę. Ludzi sukcesu jest niewielu, więc większość
dzieci ma wpajany program zorientowany na przeciętność i
wychowuje się w przeciętnym otoczeniu.
 
Do tego dochodzi szkoła, która skutecznie obrzydza czytanie,
zmuszając dzieci do studiowania nieatrakcyjnych, źle
dobranych dla nich książek, czy też zabija chęć nauki,
przytłaczając ogromem zbędnych szczegółowych informacji z
wielu dziedzin. To powoduje, że ludzie w większości nie
czytają i nie rozwijają się po wyjściu ze szkoły. Nauka źle
im się kojarzy.
 
Poza tym - każdy osobiście podejmuje decyzję, czego chce od
życia i czy godzi się zapłacić za to określoną cenę (na
sukces trzeba zwykle ciężko - nad sobą - pracować).
 
D.J.: Jako, że obecnie przebywasz w USA, czy mógłbyś powiedzieć, co
odróżnia myślenie Polaków od Amerykanów?
 
S.S.: Główną różnicą, jaka rzuca się w oczy jest to, że Amerykanie
zdają się dobrze bawić żyjąc, a Polacy wydają się cierpieć
żyjąc. Co ciekawe w obu przypadkach jest to w dużej mierze
gra pozorów, nawykowe reagowanie na sytuacje. Ludzie nie
koniecznie są tacy, jakie sprawiają wrażenie.
 
Amerykanie wydają się przyjaźni, optymistyczni, na luzie,
często żartują, są pomocni, otwarci. Polacy wydają się przy
nich zestresowani, ponurzy, smutni, spięci i zamknięci w sobie.
 
Oczywiście ma to swoje uwarunkowania historyczne i
kulturowe, ale dobrze byłoby popracować nad zmianą takiego
wizerunku Polaka. Dobrze byłoby, gdyby osoba szczęśliwa i
odnosząca sukcesy była głównym wzorcem i w polskiej kulturze.
 
D.J.: Czy masz jakieś swoje motto, myśl przewodnią? Jakie?
 
S.S.: Nie tak dawno przyszła mi do głowy myśl, która dobrze
odzwierciedla to, co dla mnie ważne:
 
"Act on your dreams as if your life depended on it
...because it does."
 
W wolnym tłumaczeniu:
 
"Podążaj za swoimi marzeniami, jakby od tego zależało Twoje
życie ...bo zależy."
 
D.J.: Skąd czerpiesz wiedzę?
 
S.S.: Skąd się da :) W sieci głównie oglądam filmiki na YouTube na
tematy, które mnie interesują, inwestuję w książki, programy
na CD i DVD, jeżdżę na szkolenia i konferencje, odbywam
konsultacje z ekspertami i przeprowadzam z nimi wywiady...
 
D.J.: Jakie przesłanie mógłbyś przekazać ambitnym osobom, które
pragną stworzyć sobie lepsze jutro?
 
S.S.: Możesz się nauczyć wszystkiego, co jest potrzebne, by
zbudować życie Twoich marzeń. Studiuj rozwój osobisty, a
dowiesz się, jak spełnić je o wiele szybciej niż
kiedykolwiek wydawało Ci się to możliwe. Mierz wysoko.
Odkryj i rozwiń swoje pasje. Możesz być kim chcesz, robić co
chcesz i mieć co chcesz.
 
Jesteś kowalem swojego losu - wykuj coś, co uczyni Cię
szczęśliwą osobą. Warto.
 
D.J.: Sebastian, dziękuję bardzo za rozmowę. Przypomniała mi ona o pewnych prawdach, o których niby wiedziałem, ale tkwiły one we mnie uśpione... Dzięki Twoim radom zyskałem nową motywację do działania i rozwijania się w dalszym ciągu. Jeszcze raz dziękuję i życzę dalszych sukcesów.
 
S.S.: Dziękuję i również życzę powodzenia.

 
Myśl, która pozbawia ludzi osiągnięć

Mam Ci dziś do przekazania coś niezwykle ważnego.

Wiedzą to wszyscy ludzie, którzy wiele osiągnęli
w swoim życiu...

Dzięki temu są w stanie dalej robić wielkie
rzeczy.

"Co to takiego?"

Otóż zdają sobie oni sprawę z tego, że to, co
robią nie będzie perfekcyjne od początku.

Michael Jordan nie zakładał, że będzie od
początku trafiał za każdym rzutem do kosza. Wręcz
przeciwnie - wiedział, że będzie musiał spudłować
wieeeele razy zanim stanie się świetnym
koszykarzem.

Adam Małysz prawdopodobnie również zdawał sobie
sprawę z tego, że pierwszym w życiu skokiem nie
zdobędzie tytułu mistrza świata.

Początki są zawsze dalekie od perfekcji, pełne
niedociągnięć, pokazujące brak doświadczenia itd.
I tak właśnie ma być. Oczekiwanie, że będzie
inaczej jest naiwne.

Wielu ludzi natomiast nigdy nie zacznie tego, co
chcą zacząć, bo wiedzą, że jeszcze nie są w stanie
zrobić tego perfekcyjnie. I to ich największy
błąd.

Daj sobie szansę na bycie początkującym. Na
zaczęcie działania najlepiej jak możesz w tej
chwili, ale bez odkładania tego na później. Kiedy
już zaczniesz - będzie łatwo udoskonalać i
korygować błędy po drodze.

Nie tak dawno zaczęliśmy nowy projekt - telewizję
internetową http://Osiagacz.tv . Od strony
technicznej była (i w pewnym sensie dalej jest)
daleka od perfekcji. Prowadzący w niej programy
nie są zawodowymi dziennikarzami telewizyjnymi.

ALE...

Ale robimy szybkie i, w moim odczuciu imponujące,
postępy, jeśli chodzi o podnoszenie jakości
naszych programów. I to jest to. Zacząć teraz i
ulepszać, kiedy coś już działa.

Zapraszam Cię serdecznie do oglądania coraz
lepszych odcinków na naszym kanale na YouTube:

http://pl.youtube.com/user/osiagacztv

 
Sposób na kilka lub kilkanaście tysięcy złotych w kilka miesięcy

 

 

Oto link, o którym mówię w nagraniu (kliknij po zakończeniu filmiku).

 
Jak mieć o wiele więcej satysfakcji z życia?

To jeden z najkrótszych maili jakie kiedykolwiek
wysłałem do mojej listy...

Po prostu kliknij tutaj:

 



http://www.osiagacz.tv/?cat=4

...by obejrzeć pierwszy odcinek mojego programu
"Psychologia osiągnięć" w nowej telewizji
internetowej Osiagacz.tv.

Miłego i owocnego oglądania!

 
Trzy wielkie, niedostrzegane wady pracy na etat

Oto nagranie, które zawiera treść biuletynu sukcesu:

sukces, motywacja, zarządzanie czasem, niezależność finansowa Pobierz plik MP3

Oto wideo, które zapozna Cię ze sposobami na niezależność finansową:

 

 

 

Jeśli chcesz zdobyć trzy darmowe filmiki, które zdradzą Ci sekret zarabiania na programach partnerskich, kliknij tutaj.

 
Jak podciąć sobie skrzydła...

Ostatnio co rusz widzę, jak ludzie popełniają ten
wielki błąd.

Popełnianie go wydaje im się naturalne i
nieuniknione.

Czują się usprawiedliwieni.

A tak naprawdę nie tylko okrada ich to z marzeń,
powoduje, że czują się biedni, zabija ich
kreatywność, ale także pozbawia jednej z
najlepszych szans na rozwój.

Co to za błąd?

Wyobraźmy sobie sytuację, w której istnieje jakaś
książka, szkolenie, program studiów, czy cokolwiek
innego, co może Ci bardzo pomóc i czego bardzo
pragniesz. Jednocześnie, patrząc na swoje finanse
stwierdzasz, że nie masz wystarczającej ilości
pieniędzy, by za to zapłacić.

Co robi większość ludzi?

Jęczą "nie stać mnie...".

I w tym momencie przestają o tym myśleć, zbici z
tropu, smutni, jak dziecko, któremu zabrano
ulubioną zabawkę.

Co robią w takiej sytuacji ludzie sukcesu?

Zadają sobie proste pytanie: co mogę zrobić, by
było mnie na to stać?

Przecież, gdyby Twoje życie zależało od tego, czy
w przeciągu trzech dni zażyjesz lek za 500 zł, to
pieniądze znalazłyby się bez względu na wielkość i
obciążenia Twojego budżetu, prawda?

Jeśli czegoś naprawdę chcesz, nie ma dobrej
wymówki, by się tego pozbawiać, a już na pewno nie
jest nią "nie stać mnie".

Ekscytujące jest ciągłe zadawanie sobie pytania
"co mogę zrobić, by było mnie na to stać?".
Kreatywność, jaką możemy się wykazać jest
zdumiewająca!

Łatwiej nam mając taki cel wyjść odważnie ze
strefy komfortu, spróbować robić coś, czego
jeszcze nigdy nie robiliśmy, łatwiej nam o
wytrwałość, czy też zmianę tego, co dotychczas
robiliśmy na bardziej efektywne - tak, by
mniejszym wysiłkiem osiągać lepsze rezultaty.

Dzięki temu uzyskujemy gratis wielką motywację do
rozwoju. Mamy cel - np. być w stanie zapłacić za
zagraniczne studia, czy prestiżowe szkolenie.

Że nie napiszę tu o ogromnej satysfakcji, kiedy
coś, czego tak bardzo pragniemy, z niemożliwego
staje się możliwym.

Jeśli uważasz, że Cię na coś nie stać -
wykorzystaj tę wspaniałą szansę do pracy nad sobą
i stania się osobą, którą na to stać. To zależy od
Ciebie.

Zwykle jest tak, że by zdobyć więcej pieniędzy
musimy po prostu stać się bardziej przydatnymi dla
innych. Lepiej pomóc ludziom, bądź pomóc tak samo,
jak dotąd, ale większej liczbie osób.

"Możesz mieć w swoim życiu wszystko czego chcesz,
jeśli tylko pomożesz wystarczającej liczbie ludzi
uzyskać to, czego oni chcą." Zig Ziglar

Pozdrawiam Cię serdecznie,
Sebastian Schabowski

Autor internetowego kursu osiągania niezależności
finansowej: http://dochod-z-pasji.pl/

 
Jacy naprawdę są milionerzy?
Chcę Ci dzisiaj opowiedzieć o wspólnych cechach
znanych mi milionerów i multimilionerów z Polski i
USA.

Odkryłem, że są oni zupełnie inni, niż wyobraża
to sobie większość ludzi.

Skoncentrowani na pieniądzach? Chciwi? Leniwi, bo
już nie muszą pracować? Kochający kupowanie
drogich przedmiotów? Samotni? Smutni?

Okazuje się, że powyższe mity zupełnie rozmijają
się z moim doświadczeniem pochodzącym z rozmów i
współpracy z tymi ludźmi.

Oto, jacy są znani mi milionerzy, którzy doszli
od zera do dużych pieniędzy:
- kochają to, co robią
- ich motywacją jest WIZJA przyszłości, którą
chcą stworzyć
- nałogowo stawiają sobie niemożliwe cele i je
realizują
- nie widzą przeszkód, które mogłyby ich
powstrzymać - uważają, że mogą rozwiązać każdy
problem
- wiedzą, że mogą się nauczyć wszystkiego, czego
chcą, mogą też skorzystać z pomocy innych ludzi,
którzy są ekspertami w danej dziedzinie
- żyją w przyszłości - uwielbiają snuć ambitne
plany i o nich opowiadać
- nie mają problemów z uznaniem swoich sukcesów z
przeszłości - są dumni ze swoich osiągnięć
- zawsze mają wiele rzeczy, nad którymi w danym
czasie pracują
- ciągle się uczą i rozwijają
- otaczają się ludźmi, którzy uzupełniają ich
niedobory umiejętności w różnych dziedzinach
- są wzorami samodyscypliny i wytrwałości
- są pogodni i optymistyczni, świetnie się bawią
pracując (przypominają duże dzieci)
- pieniądze nie są ich celem, a jedynie
narzędziem do realizacji ambitnych planów
tworzenia tego, co całe ich otoczenie uważa za
niemożliwe
- chętnie służą radą
- są bardzo zadowoleni ze swojego życia i mają
wysokie poczucie własnej wartości
- nie dają się powstrzymać strachowi, nie boją
się popełnienia błędu
- są pozytywnie zakręconymi, kreatywnymi,
wartościowymi i niezwykle zasłużonymi dla swojej
społeczności lokalnej ludźmi

Dałem Ci właśnie "mapę" umożliwiającą dojście
do bycia milionerem :) Bycie nim polega nie tyle
na tym, że masz w tej chwili milion na koncie, ale
na tym, że jesteś osobą, która ma wyżej wymienione
cechy. Prowadzą one do szczęśliwego bogacenia
się...

Przede wszystkim, jak powtarza Tony Robbins:
Żyj z pasją!

Pozdrawiam Cię serdecznie,
Sebastian Schabowski

Autor internetowego kursu osiągania niezależności
finansowej
.
 
Etapy zdobywania umiejętności!

autorem artykułu jest Kacper Korzeniewski

Pracowałem ostatnio z pewnym gościem, który jak sam stwierdził, przeczytał bardzo dużo książek z zakresu NLP, Psychologii, Hipnozy, Uwodzenia, Rozwoju Osobistego i tak dalej i tak dalej. Mimo to, z jakiegoś powodu, jego życie było wciąż takie samo, nie zarabiał więcej kasy, nie poznawał więcej wyjątkowych osób, nie bawił się lepiej w życiu. Zadał mi jedno pytanie, na które chcę, byś i Ty poznał odpowiedź.

Jak to jest, że część ludzi czyta setki książek i nic to nie daje, a inni czytając mniej, a jednak ich życie się zmienia?
Pierwsza wiadomość – ich życie się nie zmienia, to oni je zmieniają. I to jest podstawa odpowiedzi na to pytanie.

Pozwól, że podam Ci moją wersję etapów nauki.
Cały proces uczenia się jest wieloetapowy – co najmniej.

Etap pierwszy – „poznaje”

W tym etapie, uczysz się – czytasz książki, oglądasz filmy ze szkoleń, słuchasz audio ze szkoleń, bierzesz udział w wykładach, szkoleniach, poświęcasz swój cenny czas na poznawanie nowej wiedzy.

Przykładowo – czytasz książkę kucharską i właśnie poznałeś przepis na spaghetti i wiesz na tym etapie, że spaghetti składa się między innymi z makaronu, mięsa i sosu pomidorowego, oraz przypraw. I tyle.
Jesteś na szkoleniu, gdzie dowiadujesz się, że można pozbyć się fobii w 10 minut.

Oglądasz program o motoryzacji i dowiadujesz się, że samochód składa się z silnika, co najmniej czterech kół, oraz innych elementów.
Mając tę wiedzę, poznając ją, możesz przejść do kolejnego etapu.

Więcej…
 
Strzeż się tego błędu...

Przez ostatnie kilka lat błąd ten kosztował mnie
tyle, że wstyd się do tego przyznać.

Bardzo łatwo go popełnić i zdarza się on
większości ludzi...

Czytaj dalej, a nie będziesz kolejną jego
ofiarą.

Wielu ludzi ma nawyk czytania literatury na temat
sukcesu, zgadzania się z tym, co czytają i
stwierdzania znudzonym głosem "to nic nowego",
"to oczywiste", "wiedziałem o tym
wcześniej"...

Dokładnie tak reagowałem na poradę dawaną przez
różnych mówców, która w oryginale brzmi: "think
on paper". Po polsku: myśl na papierze.

"Ależ oczywista oczywistość..."

"No wiadomo, że tak jest lepiej..."

"...i co z tego?"

Można o tym przeczytać i 100 razy, zgodzić się z
tym 200 razy i nic się nie zmieni, jeśli... Jeśli
nie wytworzymy sobie NAWYKU zapisywania swoich
ulotnych, (i np. wartych setki tysięcy złotych w
pasywnym dochodzie rocznie) pomysłów, planowania
pracy, pisania na brudno różnych poważniejszych
form wypowiedzi itd.

Co się stało, że ze stanu zgadzania się z "think
on paper" przeszedłem do stanu rzeczywistego
używania tej techniki każdego dnia?

Otóż wybrałem się jakiś czas temu na Success
Symposium do Dallas. W ramach bonusu, każdy
uczestnik dostawał w prezencie tzw. Jim Rohn
Leadership Journal. Nazwa bardzo szumna, jak na
oprawiony w skórę ...notatnik.

A jednak było to dokładnie to, czego
potrzebowałem, by zacząć wyrabiać sobie nawyk
spisywania pomysłów, planów, ciekawostek, celów,
szkiców lekcji do mojego kursu czy też szkiców
kolejnych numerów biuletynu sukcesu.

Zaczynają dziać się cuda, gdy wszystkie Twoje
pomysły, zamiast w większości odchodzić w
zapomnienie, trafiają do notatnika i są później
wielokrotnie czytane, ulepszane, integrowane z
innymi i - co najważniejsze - wdrażane w życie.
Nie przypuszczałem swoją drogą, że mam ich aż
TYLE. Sprawdź ile Ty ich zgromadzisz po np.
miesiącu - szok gwarantowany :)

Druga sprawa - planowanie swojego czasu na
papierze pomaga Ci skupiać się na tym, co w danym
roku, miesiącu, tygodniu, czy wreszcie dniu jest
dla Ciebie naprawdę najważniejsze. Mamy tyle
"zakłóceń" ze strony otoczenia, tyle rzeczy woła
o naszą uwagę, że skupienie się na tym, co
najważniejsze staje się bardzo trudne. Notowanie i
planowanie na papierze bardzo tutaj pomaga.

Zauważ, że jedną z najważniejszych cech ludzi
sukcesu jest umiejętność rozróżniania tego, co
ważne, od tego, co nieistotne i skupiania całej
swojej energii na tym, co właśnie najważniejsze.
Przedstawiona dziś przeze mnie technika bardzo Ci
w tym pomoże.

Bierz więc notatnik i do dzieła. Niech będzie
zawsze przy Tobie - pomysły i olśnienia mogą Cię
"dosięgnąć" w każdej chwili. Co wieczór -
przejrzyj notatnik, pomyśl o swoich celach,
marzeniach i przygotuj na bazie tego jakiś plan na
następny dzień.

Wzrost Twoje produktywności i zadowolenia będzie
ogromny...

Pozdrawiam Cię serdecznie,
Sebastian Schabowski

Autor internetowego kursu osiągania niezależności
finansowej: http://dochod-z-pasji.pl/

 
Droga do spełnienia marzeń (na skróty)

Usiądź sobie wygodnie i przybliż się trochę do
monitora.

Ok.

Zaczynamy...

Chcę się dziś z Tobą podzielić sposobem, który od
lat stosuję, by niezwykle skrócić sobie drogę do
spełniania marzeń.

Dzięki temu, co za chwilę poznasz - będzie Ci
łatwo utrzymać swoje myśli na danym celu, otworzą
się przed Tobą możliwości, których nie sposób było
przewidzieć i zdobędziesz ogromną pomoc od ludzi,
których teraz nawet jeszcze nie znasz.

Technika, którą zaraz opiszę działa dla mnie
lepiej niż wszelkie wizualizacje. Kto wie, czy nie
jest jednym z głównych czynników, które pozwoliły
mi spełnić wieeele moich marzeń.

Oto ta technika:

Za każdym razem, gdy masz okazję podzielić się z
kimś swoimi planami lub marzeniami - ZRÓB TO.

Powtórzę, bo to bardzo ważne:

Za każdym razem, gdy masz okazję podzielić się z
kimś swoimi planami lub marzeniami - ZRÓB TO.

Oto, w czym tkwi ogromna moc tej techniki: jeśli
porozmawiasz z 10 osobami - każda z nich usłyszy o
Twoich planach i marzeniach jeden raz. Ale Ty
usłyszysz to 10 RAZY!!! Czy 10 razy skupisz swoją
uwagę, by w jakiś sposób to wyrazić i jeszcze do
tego usłyszysz to z własnych ust.

Oto dodatkowa korzyść: ktoś, komu opowiesz o
swoim planie zna kogoś, kto może Ci w jakiś sposób
pomóc w jego realizacji. Więc nawet, jeśli osoba,
która Cię wysłuchała, bezpośrednio Ci nie pomoże -
masz o jedną osobę świadomą Twoich zamierzeń
więcej.

Ta osoba również będzie wyłapywać z otoczenia
różne rzeczy, które mogą Ci pomóc w realizacji
Twojego celu. Może Cię poinformować np. o jakimś
wydarzeniu, w którym udział bardzo Ci się przyda.
Może Ci kupić na urodziny książkę, która odkryje
przed Tobą coś, co pomoże Ci spełnić dane
marzenie...

Ludzie lubią pomagać osobom, które wiedzą, dokąd
zmierzają. Lubią być posłańcami przynoszącymi
dobre wiadomości. Powiedz im, co planujesz, a
udzielą Ci pomocy z dużą przyjemnością.

Dodatkowo - jeśli wszyscy będą wiedzieli, dokąd
zmierzasz - łatwiej Ci będzie wytrwać na drodze do
spełnienia swojego marzenia - sama chęć bycia
konsekwentnym w oczach otoczenia jest również
wsparciem dla Twojej motywacji.

Jak spowodować, by ktoś chciał słuchać o Twoich
planach? To dość proste - zapytaj rozmówcę o jego
plany i poczekaj (lub nie) aż zapyta w zamian o
Twoje.

Jest takie świetne pytanie, które uwielbiam
zadawać różnym ludziom, bo odpowiedź na nie
niezwykle wiele mówi o człowieku. To pytanie
brzmi:

"Kim będziesz za 5 lat?"

Obok:

"Jakie książki czytasz?" - jest to świetne
pytanie rozpoznawcze dla nowych znajomości :)

Następny sposób - kiedy ktoś pyta, co słychać,
powiedz np. "właśnie intensywnie przygotowuję się
do egzaminu FCE, bo chcę wyjechać w wakacje do
Irlandii".

Upewnij się, że wszyscy w Twoim otoczeniu wiedzą,
o czym marzysz i co planujesz. Długoterminowe
skutki stosowania tej techniki mogą wprawić Cię w
osłupienie :)

Jak uczy Brian Tracy - ludzie sukcesu myślą przez
większość czasu o tym, czego pragną i jak to
osiągnąć. Powyższa technika również pomoże Ci
częściej skupić swoją uwagę na tym, czego
pragniesz i gdzie zmierzasz.


Pozdrawiam Cię serdecznie,
Sebastian Schabowski

PS
Jedną z rzeczy, o których mówiłem, gdy ludzie
pytali, co u mnie słychać, było w ostatnich
miesiącach stwierdzenie: "przygotowuję
internetowy kurs o niezależności finansowej".

I udało mi się niedawno udostępnić go publicznie
tak, że w tej chwili każdy, kto chce osiągnąć
stan, w którym nie musi pracować na pieniądze do
końca życia - ma szansę wziąć w nim udział i
spełnić to marzenie.

Być może kurs zainteresuje również Ciebie. Oto
link:
http://dochod-z-pasji.pl/

 
Sekret piwoszy i ...udanych biznesów

"Sekret piwoszy??? Że co???"

Pozwól, że przedstawię Ci nie tylko "sekret
piwoszy", ale także jego interpretację, bo to w
niej tkwi klucz do wykorzystania go w biznesie i w
całym życiu.

Oto, co wiedzą piwosze:

"Nie musisz mieć browaru, aby napić się piwa."

Koniec tematu piwoszy. Taadaam!

"Nie mam pieniędzy na lokal, więc nie założę
firmy." - wiele firm (dziś bardzo dużych) zaczęło
w garażu.

"Nie mam zdolności kredytowej i nie dostanę
kredytu na zaczęcie działalności gospodarczej." -
wiele firm założono praktycznie bez kosztów na
początek, z pomocą rodziny i dzięki chwilowemu
pożyczeniu najważniejszych sprzętów od znajomych.

Oto, czego nie musisz mieć, by zacząć zarabiać w
internecie, dzieląc się swoją pasją z innymi
użytkownikami:

- nie musisz mieć komputera

- tym bardziej, nie musisz mieć komputera z
dostępem do internetu

- nie musisz mieć pieniędzy

- nie musisz mieć wykupionego miejsca na
serwerze

- nie musisz mieć domeny...

Wszystko, co musisz mieć to: DOSTĘP do komputera
z internetem na ok. 30 min. dziennie (biblioteka?
dom kultury?) i wiedzę, która pozwoli Ci za darmo
uzyskać serwer, domenę, spopularyzować stronę czy
bloga itd.

To nie zasoby, jakie mamy, decydują o naszym
sukcesie.

To nasza umiejętność uzyskiwania dostępu i
kontrolowania pewnych zasobów wtedy, kiedy są
potrzebne może zdecydować o sukcesie.

Oto, czego nie potrzebujesz, by nagrać swoje
DVD:

- nie potrzebujesz wiedzieć praktycznie nic o
nagrywaniu wideo
- nie potrzebujesz mieć kamery, mikrofonu,
oświetlenia, oprogramowania itd.

Wszystkim, czego potrzebujesz jest dostęp na
kilka godzin do studia nagrań lub kontakt z
człowiekiem filmującym np. wesela ;)

Do tego, nie musisz płacić za nagranie ani
grosza.

Wyobraź sobie, że idziesz na spotkanie z takim
człowiekiem i mówisz mu tak: chciałbym nagrać swój
wykład na temat xyz i co prawda nie mam na to
pieniędzy, ale mam trochę czasu w sobotę i chętnie
przyjdę pomóc wykonać jakieś żmudne prace (np.
człowiek zajmujący się filmowaniem dostał zlecenie
przerzucenia na płyty DVD ośmiu rodzinnych albumów
ze zdjęciami i na samą myśl o tym, ile podobnych,
nudnych skanowań będzie musiał wykonać, robi mu
się niedobrze).

Jeśli naprawdę Ci zależy na nagraniu i spędzisz
te pięć godzin w sobotę skanując czyjeś zdjęcia -
masz nagrany swój wykład na DVD, które możesz od
teraz sprzedawać i wszyscy są zadowoleni. Zamiast
płacenia pieniędzmi - transakcja odbyła się na
płaszczyźnie czas za czas.

(Oczywiście, w szczegółach wyglądałoby to tak,
że podpisujesz umowę zlecenie na wykonanie usługi
skanowania na rzecz firmy filmującej i "dostajesz"
za nią wynagrodzenie, które pokrywa koszt
nagrania Twojego wykładu i podatki.)

Czy widzisz już, jaki sposób myślenia Ci
proponuję? Po pierwsze - pomyśl, do jakich zasobów
potrzebujesz dostępu, by zrealizować swoje plany,
cele, marzenia - po drugie - zaoferuj coś w zamian
za użycie danego zasobu (w ostateczności
pieniądze, ale możesz wiele rzeczy uzyskać bez
nich).

Zamiast myśleć - nie mogę czegoś zrobić, bo nie
mam zasobów, wiedzy, czy czegoś jeszcze - zadaj
sobie pytanie: co mogę zrobić, by uzyskać dostęp
do potrzebnych mi zasobów? Jak mogę zdobyć
potrzebną mi wiedzę lub uzyskać pomoc innych
ludzi, którzy już ją mają?

Niebywałe rzeczy można osiągnąć przychodząc do
kogoś, kto ma potrzebny Ci zasób z oryginalną
ofertą lub pytaniem - co wartościowego możesz tej
osobie dać, za chwilowy dostęp do zasobu.

Nie musisz mieć basenu, by codziennie pływać w
basenie. (Może też nie musisz mieć pieniędzy? :)

Nie musisz mieć kortu tenisowego, by nauczyć się
dobrze grać w tenisa...

Życzę Ci mądrego wykorzystania dostępnych
zasobów.

Pozdrawiam Cię serdecznie,
Sebastian Schabowski

PS
Takie kombinowanie, jak używając tego, co mamy i
możemy zrobić, osiągnąć to, co chcemy, jest
świetną zabawą i daje ogromną satysfakcję. Pobudza
też kreatywność... Polecam :)

 

 
Wszystko o gniewie
Prawie każdy na świecie, niezależnie od tego, skąd pochodzi czy ile
ma lat, ma skłonności do wpadania w gniew. To, jak częste i jak intensywne
są napady gniewu, w głównej mierze zależy od tego, w jaki
sposób potrafimy radzić sobie ze stresem.

Kluczem do sukcesu w radzeniu sobie z gniewem jest przejęcie kontroli
nad swoimi emocjami. Nie jest to proste zadanie i zanim to
zrobisz, powinieneś najpierw poznać gniew, czyli zrozumieć, skąd się
bierze i jak można z nim skutecznie walczyć.

Czym jest gniew i jak się wyzwala?
Gniew jest emocją, która może być wyzwolona przez setki różnych
czynników. Może Cię rozgniewać jakieś wydarzenie, ludzie, sytuacja,
rozmowa, a nawet miejsce, w którym się znajdujesz. Jednymi z najczęściej
pojawiających się wyzwalaczy złości, które sprawiają, że
ludzie zaczynają odczuwać gniew, są:
> strach,
> zazdrość,
> chciwość,
> niska samoocena,
> poczucie zagrożenia,
> ból.

Więcej…
 
Jak stworzyć szczęśliwy związek?
Nauka budowania trwałego związku oraz wypracowania koniecznych
do tego umiejętności może mieć ogromny wpływ na Twoje życie
i samopoczucie. Niezależnie od tego, czy masz już rodzinę, dopiero
spotykasz się od kilku dni z dziewczyną albo właśnie poznałeś kilka
osób w kawiarni, dobre relacje z bliską Ci osobą czynią wielką
różnicę w jakości życia.

Praktycznie zawsze największym problemem w związku jest problem
słabej komunikacji. Słabe porozumiewanie się prowadzi do licznych
problemów, takich jak nieporozumienia, kłótnie, a nawet gniew.
Dzięki polepszaniu swojej komunikacji w związku możesz budować
bardziej głęboką, mocniejszą relację, która da Ci wiele szczęścia
w życiu zamiast frustracji i stresu.

Jest wiele sposobów poprawiania relacje międzyludzkich i większości
z nich możesz szybko i łatwo się nauczyć. Co lepsze, wielu z tych
technik możesz łatwo nauczyć swoją drugą połówkę.

> Kiedy pojawiają się konflikty między Wami - nie próbuj przywoływać
przeszłości i tego, co było kiedyś. Staraj się (mimo że to
trudne) raczej trzymać tego, co jest teraz, i spróbuj znaleźć rozwiązanie
konfliktu, a nie dolewać oliwy do ognia. Rozdrapywanie
starych ran nic Ci nie da i dodatkowo sprawi, że cała sytuacja się
pogorszy, zamiast powoli się rozwiązywać.
Więcej…
 
Jak radzić sobie z gniewem?
Znasz już czynniki i wyzwalacze gniewu, wiesz też, jak go kontrolować,
ale nie wiesz jeszcze, co robić kiedy, już się zezłościsz. Oto lista
szybkich obniżaczy poziomu gniewu i przywracania się do dobrego
nastroju:

> Napij się czegoś zimnego, zjedz lody, umyj twarz zimną
wodą. Jest to tak proste, jak prosto brzmi. Kiedy się gniewasz,
temperatura Twojego organizmu zaczyna się podwyższać. Wypijając
coś zimnego albo jedząc lody, obniżasz ją, a to pomaga obniżyć
poziom Twojego gniewu.

> Zmień środowisko - jeżeli ktoś tak Cię zdenerwował, że nie
możesz się uspokoić, to po prostu zostaw wszystko za sobą i nabierz
dystansu do całej sytuacji, zmieniając miejsce pobytu. Nie
uspokoisz się za szybko w miejscu, gdzie przed chwilą czułeś
gniew, bo wszytko Ci będzie o tym przypominać. Przespaceruj
się gdzieś, zmień otoczenie i dotleń mózg.

> Ćwicz fizycznie - rozładuj gniew, który w Tobie siedzi, poprzez
ćwiczenia fizyczne. Ćwicząc, wyobrażaj sobie, że z każdym kolejnym
wysiłkiem gniew uchodzi z Ciebie.

Więcej…
 
Jak kontrolować gniew?
Każdy z nas odczuwa gniew. Gniew jest negatywną emocją, która
prowadzi do takich uczuć, jak smutek, poczucie winy, frustracja
i bezsilność. W walce z gniewem szczególnie przyda Ci się wiedza
na temat tego, co wywołuje u Ciebie gniew - czy może tylko Twoje
specyficzne reakcje na te sytuacje powodują złe samopoczucie.

Bardzo ważne jest tutaj stwierdzenie „specyficzne
reakcje”, bo czasami przyczyną gniewu jesteśmy tylko my
sami - i to przez swój charakter się denerwujemy, a nie przez innych.

Dokładne poznanie i zidentyfikowanie tego, co Cię denerwuje, jest
ważnym czynnikiem w zapobieganiu temu, co Cię denerwuje. Wiem,
że brzmi to trochę jak masło maślane, ale dokładnie tak jest, jak napisałem.
Przeczytaj jeszcze raz pierwsze zdanie tego akapitu, a się
o tym przekonasz.

Pamiętaj, że im częściej będziesz starał się analizować (nie rozpamiętywać)
czynniki wyzwalające Twój gniew, tym będziesz miał większą szansę na ich
zauważenie w przyszłości. Im więcej będziesz ćwiczył, tym szybciej
zaczniesz zauważać te czynniki (wyzwalacze gniewu) i łatwiej będzie
Ci go kontrolować. Teraz przedstawię Ci kilka sposobów na to, jak
przejąć kontrolę nad swoimi negatywnymi uczuciami i złością.

Więcej…
 
Jak cieszyć się życiem i pozbyć się uczucia urazy?

Trzymanie w sobie urazy i ciągłe rozpamiętywanie problemów czy
krzywd przeszkadza Ci się rozwijać i osiągać to, czego chciałeś. Dodatkowo
przynosi tylko ból, zgryzotę i szereg innych negatywnych
uczuć, które czynią Cię nieszczęśliwym i smutnym człowiekiem,
a Twoje życie zamieniają w nieustanne pasmo gniewu i żalu.
Przebaczenie jest kluczem do zmienienia tej sytuacji. Prawdziwe
przebaczenie następuje, kiedy uwalniasz i wypychasz negatywne
emocje z siebie - i już nie pozwalasz im wrócić.
Co zrobić, aby zapomnieć i odpuścić urazy?

Po pierwsze - skłamałem w tym podtytule. Nie powiem Ci, jak zapomnieć
o wyrządzonych krzywdach, bo to niemożliwe, a w większości
przypadków również niepotrzebne. Nie chodzi o to, abyś zapomniał
o krzywdzie, bo ta kiedyś może o sobie przypomnieć i wtedy
wszystko zacznie się od nowa. Chodzi raczej o to, żebyś wybaczył i po
prostu wypuścił z siebie żale i urazy, które miałeś.

Nie jest to proste zadanie i na pewno wymaga czasu i wysiłku. Jeśli
jednak szczerze przyjrzysz się swoim uczuciom i zdasz sobie sprawę,
że negatywne emocje w niczym nie pomagają, a tylko pogarszają całą
sprawę, to powoli, powoli Twój umysł zacznie się oczyszczać
i będziesz czuć coraz większy spokój, aż w końcu to wszytko zniknie.
Kluczem do rozpoczęcia wybaczenia jest wypuszczenie z siebie
wszystkich negatywnych emocji: gniewu, bólu, urazy.

Więcej…
 
Jak sprawić, aby każdy dzień był dobry?

Aby wyciągnąć coś więcej z życia niż tylko pracę i stres, powinieneś
zacząć od swojego ciała i umysłu. Ważne jest, abyś zaczął dbać o swoje
zdrowie i samopoczucie psychiczne. Zdrowa dieta, ćwiczenia
fizyczne mogą mieć duży wpływ na to, jak dobrze się czujesz. Dodatkowo
odpowiednio długi wypoczynek sprawi, że nie tylko zregenerujesz
siły, ale również będziesz zrelaksowany i spokojny, a to
wpłynie na dobre samopoczucie.

Staraj się również urozmaicać swój dzień. Przełam w jakiś sposób codzienną
rutynę i rób coś innego niż tylko praca i oglądanie telewizji.
Oto kilka dodatkowych porad, które pozwolą Ci jeszcze bardziej
cieszyć się z każdego dnia życia:

>Wybacz sobie
Jeśli pod koniec dnia odkryłeś, że nie ukończyłeś wielu z zaplanowanych
zadań - nie rozpamiętuj tego. Szybko przeanalizuj cały dzień
i zastanów się, co spowodowało, że nie skończyłeś tych zadań? Może
po prostu zbyt dużo nałożyłeś na siebie obowiązków i choćby nie
wiem co, nie byłeś w stanie tego wszystkiego zrobić.
Nie rozpamiętuj tego, że Ci się nie udało, bo i tak nic Ci to nie da. Raczej
skup się na tym, co będzie jutro, i zaśnij z przekonaniem, że jutro
będzie nowy dzień, w którym wszystko Ci się uda.

>Zrób listę rzeczy do zrobienia
Każdy z nas ma sprawy do załatwienia w ciągu dnia. Jedne są ważniejsze,
a drugie mniej ważne. Jeśli zrobisz listę rzeczy do wykonania
na początku swojego dnia, to będziesz wiedział nie tylko, co masz
zrobić, ale również - kiedy to zrobić i w jakie kolejności, tak aby
wszytko wyszło jak najefektywniej i zabrało Ci tylko tyle czasu, ile
trzeba.

Pamiętaj, aby na początku listy rzeczy do zrobienia znajdowały się
zadania dla Ciebie najtrudniejsze. Robiąc je na początku dnia, kiedy
masz najwięcej energii, łatwiej je wykonasz.

>Rób sobie regularne przerwy
Niezależnie od tego, czy jesteś w domu, czy w pracy - rób sobie
przerwy. Nawet jeśli to tylko 5 minut, to pomoże Ci odświeżyć się
i zregenerować umysł. Jeśli dużo siedzisz, to wstań i porozciągaj się
trochę, możesz nawet przespacerować się szybszym krokiem po
korytarzu, żeby przyspieszyć pracę serca i pobudzić organizm.

>Zrób coś, co sprawia Ci przyjemność
Zawsze zaplanuj sobie chwilę tylko dla siebie i zrób coś, co lubisz
i chcesz robić. Może to być zwykłe poczytanie w spokoju książki,
gorąca kąpiel z olejkami czy obejrzenie ulubionego serialu. Krótko
mówiąc - cokolwiek, co pozwoli Ci oderwać się od rzeczywistości
i zdystansować do codziennych problemów.

>Myśl pozytywnie
Postaraj się myśleć pozytywnie o życiu, nawet jeśli teraz sprawy nie
idą dokładnie tak, jak byś chciał. Pamiętaj, że nie wszytko jest takie
złe, jak się wydaje na pierwszy rzut oka, i z perspektywy czasu nieraz
wychodzi, że złe sytuacje zmieniają się w dobre.

Piotr Adamczyk

 

Powyższy tekst jest fragmentem ebooka: "Mądre szczęśliwe życie"

 
Złodziej marzeń, szczęścia i sukcesu

Znam wielu wspaniałych ludzi, którzy mają ogromny
potencjał, a jednak ich marzenia pozostają
niespełnione.

Ich rozwój jest brutalnie hamowany.

"Sebastian, o czym Ty mówisz? Przez kogo? Przez
co?"

Przez złodzieja marzeń, o którym powiem Ci dziś
kilka słów prawdy i pokażę, jak się go pozbyć z
Twojego życia.

"Muszę zawsze mieć rację."

"Nie mogę popełnić błędu."

"Jeśli ktoś mi odmówi, mój świat się zawali."

"A co, jeśli się nie uda?"

"Co ludzie o mnie pomyślą? Co powiedzą?"

Jak się już pewnie domyślasz - tym paskudnym
złodziejem marzeń jest STRACH.

Jedna ważna sprawa: wszystkie strachy są
wyuczone.

Np. kiedyś, do głowy by Ci nie przyszło, by bać
się wystąpień publicznych, ale w trzeciej klasie
podstawówki recytując wierszyk zdarzyło Ci się
zapomnieć zwrotki i do dziś Twoja podświadomość
pamięta upokorzenie i szyderczy śmiech kolegów.

W ten sposób mózg połączył wystąpienia publiczne
z cierpieniem, z możliwością upokorzenia. Możesz
już np. od dawna nie pamiętać o tym zdarzeniu, ale
jest ono częścią Twojego doświadczenia i w dalszym
ciągu może powstrzymywać Cię od zabierania głosu
przez publicznością.

Warto zdać sobie z tego sprawę.

Możesz POZBYĆ SIĘ strachów, które wyraźnie Ci nie
służą, hamują Twój rozwój i są w ogóle do niczego
:)

Wielu ludzi boi się krytyki - dlatego nie robią
nic, co mogłoby wynieść ich ponad przeciętność.
Jest na ten temat dobry cytat:

"Aby uniknąć krytyki - nic nie mów, nic nie rób,
bądź nikim."

Nie tędy droga. Nic nie mówiąc i nic nie robiąc
nie wykorzystasz fantastycznej szansy, jaką daje
Ci życie.

Jak więc pokonać strach i spełnić swoje
marzenia?

Trzeba podjąć świadomą decyzję, że spełnienie
Twoich marzeń jest WAŻNIEJSZE niż strach.

Tak, spełnienie Twoich marzeń jest WAŻNIEJSZE niż
strach.

Ważniejsze niż to, że po drodze popełnisz wiele
błędów, że ktoś będzie się z Ciebie śmiał, ktoś
Cię skrytykuje, ktoś Ci odmówi.

Odwagi!

Zasługujesz na to.

Masz nieograniczony potencjał.

Możesz.

Uda Ci się!


Pozdrawiam Cię serdecznie,
Sebastian Schabowski

PS
40 archiwalnych wydań biuletynu zawarłem w
ebooku, który możesz pobrać na stronie:
http://www.osiagacz.info/psychologia_osiagniec.html

 
Jak się zmotywować? Top 20 pomysłów

autorem artykułu jest Tomasz Zienkiewicz

Osiąganie celów nie jest kwestią "dyscypliny" - chodzi o utrzymanie motywacji i koncentracji na swoim celu. Powinno Ci się to udać, jeśli będziesz stosować się do opisanych poniżej rad.

Poniżej znajdziesz "Top 20" pomysłów i sposobów na to, jak samego siebie zmotywować do działania w słusznej sprawie.

Oto one. W odwróconej kolejności - czyli „final countdown"...

#20: Śledź swój postęp

Najlepiej jeśli zrobisz sobie tabelkę, w której będziesz zaznaczać codziennie swoje postępy w drodze do każdego z celów. Posłuży Ci ona nie tylko jako źródło informacji jak sobie radzisz, ale też zmotywuje Cię by dalej realizować swoje plany. Codzienne wypełnianie tej tabelki motywuje do działania, bo w głowie zapala się kontrolka: „Lepiej zrobić to dzisiaj, jeśli chcę zaznaczyć progress w tabelce". Niby jest to niewielka motywacja, ale uwierz, że działa. Nieważne jak, ważne, żeby monitorować swoje postępy i pozwolić sobie na słodką chwilę dumy przy każdym postawionym „iksie" czy „ptaszku". Przykładową tabelkę znajdziesz tutaj

Bądź jednak przygotowany na to, że w Twojej tabeli znajdzie się kilka negatywnych znaczków. Nic nie szkodzi, zdarza się. Ważne, aby nie zniechęcać się tymi kilkoma potknięciami i dalej robić swoje. Zamiast załamywać ręce i narzekać, weź się w garść i nadrób stratę przed następną kontrolą.


#19: Nie wypływaj od razu na głęboką wodę.

Zaczynając nowy program ćwiczeń, czy ogólnie biorąc się za cokolwiek nowego, może w Tobie aż kipić pozytywna chęć do działania. Entuzjazm, podniecenie, optymizm... czujesz, jakbyś mógł przenosić góry. Ale jak ruszysz zbyt szybko – możesz zaliczyć „zimny prysznic", i w rezultacie zapał gwałtownie stygnie...

Ważna zasada, brzmi: jeśli rozpiera cię energia, gdy bierzesz się do działania, i chcesz „iść na całość" - WYLUZUJ! Nie rób od razu wszystkiego, co masz w planie. Zamiast tego wykonaj na początek 50-75 procent założeń, a następnie stopniowo i planowo zwiększaj tę ilość. Jeśli na przykład zaczynasz biegać, i planujesz przebiegnięcie jednorazowo 5 km, to zacznij od mniejszego dystansu, np. dwóch - i to przeplatając bieg szybkim chodem. To zdrowsze na start i zyskasz pewność siebie, że masz jeszcze energię na kolejne, dalsze kroki by zrealizować, a nawet przewyższyć swoje plany


Więcej…
 
Oto różnica między frustracją a spełnieniem

Adam Małysz.

Natalia Kukulska.

Robert Makłowicz.

Co wiedzą i stosują ci ludzie, a czego nie wie i
nie stosuje większość społeczeństwa? Zaraz zdradzę
Ci jeden z wielkich sekretów ich sukcesu...

Pozwól, że zacznę od inspirującej historii:

***

Był upalny letni dzień. Robotnicy kolejowi
pracowali nad nowym odcinkiem torów. Wtem -
podjechała na miejsce ich pracy droga limuzyna z
przyciemnianymi szybami i klimatyzacją.

Jeden z robotników wsiadł do limuzyny i przez pół
godziny rozmawiał z kimś w środku, podczas gdy
jego koledzy dalej pracowali w upale.

Kiedy wreszcie do nich wrócił, zapytali wskazując
na samochód:

- Kto to był?

- To prezes kolei.

- Jak to możliwe, że znasz się z prezesem?

- Widzicie - kilka lat temu zaczęliśmy razem pracę
na kolei. W ten sam dzień. Obaj układaliśmy tory.

-Jak to możliwe, że Ty dalej układasz tory, a on
jest prezesem?

- Widzicie - ja przyszedłem pracować dla 5 dolarów
za godzinę, a on przyszedł pracować dla kolei.

***

Inna motywacja, inny powód - w tych samych
okolicznościach dały zupełnie inny rezultat.

Czy Adam Małysz pracuje tylko po to, by zapłacić
rachunki?

Czy jedyną motywacją do pracy dla Natalii
Kukulskiej jest utrzymanie rodziny i przetrwanie
do emerytury?

Czy Robert Makłowicz traktuje swoją pracę jako zło
konieczne i wykonuje ją tylko po to, żeby
przetrwać?

Czy też może ci ludzie robią to, co jest ich
pasją, chcą być najlepsi w tym, co robią, ciągle
się rozwijają i inspirują wielu innych ludzi, by
postawili sobie poprzeczkę wyżej niż tylko "byle
do piątku", "byle do emerytury"?

Zastanów się nad powodami, dla których pracujesz.

Czy pracujesz z pasji, z chęci doskonalenia się w
robieniu tego, co najbardziej lubisz robić, z
chęci bycia wśród wspaniałych ludzi, po to, by
zmienić świat i pomóc wielu osobom?

Czy tylko dlatego, że "wszyscy tak robią", "trzeba
zapłacić rachunki", "trzeba utrzymać rodzinę",
"trzeba wypracować sobie emeryturę"?

Zastanów się nad tą sprawą, jest ważniejsza niż
się może wydawać.

Pozdrawiam Cię serdecznie,
Sebastian Schabowski

 
Skąd bierze się większość Twoich myśli?

- "Obejrzyj mecz!"
- Nie, idziemy właśnie na siłownię.

- "Zapoznaj się z najnowszymi skandalami z życia
gwiazd!"
- Dzięki, ale chcę teraz dokończyć lekturę książki
"Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi".

- "Ponarzekajmy na złą sytuację gospodarczą,
wysokie ceny i głodowe pensje!"
- Dzięki za propozycję, ale właśnie wychodzę na
szkolenie, które pozwoli mi lepiej zorganizować
mój biznes.

- "Obejrzyj po raz 63 tę samą reklamę w
telewizji!"
- Dzięki, ale właśnie czytam, jak skuteczniej
dzielić się moją pasją prowadząc bloga i osiągnąć
dzięki temu niezależność finansową.

- "Obejrzyj relacje z wojen i wypadków drogowych w
wiadomościach!"
- Dzięki, widziałem już nagłówki na Onecie, teraz
oglądam "The Secret".

- "Zdenerwuj się najnowszą aferą!"
- Dziękuję, postoję. Właśnie się relaksuję z
lekcją angielskiego na uszach...

Czytasz jeszcze? Super :)

Po co przytoczyłem powyżej te lekko przerysowane
dialogi?

Chcę Ci dziś przekazać coś niezwykle ważnego.

Jeden z fundamentalnych sekretów sukcesu.

Oto on:

Wszystko, co robisz, w jakiś sposób Cię buduje.
^ przeczytaj jeszcze raz ^

Pytałem w temacie maila, skąd bierze się większość
Twoich myśli.

Otóż każdy z nas ma pewne nawyki, w tym również
nawyk karmienia swojego umysłu danym rodzajem
"pokarmu". Niestety większość ludzi idzie na
łatwiznę i karmi się mentalnym "fast food". To
łatwe, nie wymaga wysiłku i niestety prowadzi
donikąd.

Problem nie tkwi w tym, że będziesz robić jakieś
bardzo złe rzeczy - wszak obejrzenie reklamy to
nie przestępstwo. Problem tkwi w tzw. koszcie
alternatywnym.

Trzy lata, które ktoś zmarnuje na chłonięcie tego,
co podają mu na tacy właściciele koncernów
medialnych, to trzy lata, w ciągu których mógł
stworzyć życie swoich marzeń. Ten sam czas. Inne
użycie tego czasu - inne efekty.

Możesz wybrać własne podejście. Nie mówię, że masz
zrezygnować z czegokolwiek. Chodzi mi o to, by
Twój wybór był ŚWIADOMY. Z pełną świadomością
kosztu alternatywnego, czyli tego, co udałoby Ci
się zyskać wybierając inną opcję.

Ktoś kiedyś powiedział - nawiguj według gwiazd,
nie według świateł każdego statku, który Cię mija.
Wiedz, czego chcesz, nie daj sobie wmówić, że inni
ludzie - wydawcy dziennika, kolorowych
miesięczników, czy nawet ja - wiedzą to lepiej od
Ciebie.

Ludzie sukcesu zajmują się rzeczami, które ich
dotyczą, na które mają wpływ, które przybliżają
ich do spełniania marzeń. To Ty wybierasz, czy
będziesz tylko biernym obserwatorem życia w
serialach telewizyjnych, czy też przeżyjesz swoje
życie naprawdę.

Trzymaj się ciepło,
Sebastian Schabowski

PS
Aby pomóc użytkownikom Osiągacza znaleźć dobrą
"mentalną strawę", przygotowałem kilka miesięcy
temu listę godnych polecenia książek - jeśli
chcesz je poznać, kliknij tutaj:
http://www.osiagacz.info/12-najlepszych-ksiazek.html

 
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»

Pozycje: 1 - 21 z 198
Zamów darmowy biuletyn sukcesu

Tysiące Polaków zainteresowanych rozwojem osobistym ceni sobie Biuletyn Sukcesu. Teraz Twoja kolej, by odkryć to bezcenne i bezpłatne źródło wiedzy...
(Więcej o biuletynie)






Zgadzam się z Polityką prywatności.

Zobacz też:
Ustalanie priorytetów - test SMARTS

Jest to technika ustalania priorytetów zaczerpnięta bezpośrednio
z zarządzania projektami. Pomaga ocenić, czy dany projekt może
i powinien zostać wykonany przez Ciebie, a także czy potrzebne
są dodatkowe informacje. Jeżeli zostanie Ci zlecona realizacja
niejasnego zadania, dla którego nie możesz znaleźć rozwiązania,
warto przed dalszą pracą przeprowadzić test SMARTS. Zastosowanie
testu pozwoli Ci także uzyskać informacje potrzebne do
konsultacji z szefem. „SMARTS” to akronim następujących słów:
Specific (ściśle określone). Czy jest to konkretne zadanie?
Czy jest to jedno zadanie, czy raczej zbiór mniejszych projektów?
„Kup bochenek razowego chleba” to przykład konkretnego zadania.
Natomiast polecenie: „Upewnij się, że spiżarnia jest dobrze
zaopatrzona” jest ogólnikowe.

Więcej…
 
  "Sztuka przedsprzedawania - największy sekret zysków z programów partnerskich"
Strona główna
Darmowy biuletyn sukcesu
Forum sukcesu
Psychologia osiągnięć
Artykuły
Książki elektroniczne (ebooki)
Tradycyjne książki
Słynni mówcy motywacyjni
Inspirujące cytaty
Darmowe video (po angielsku)
15 najlepszych książek
Cytat dnia na e-maila
Archiwum cytatów dnia
Wszystko o e-biznesie
Przydatne linki finansowe
Pliki do pobrania
Mapa strony
Audiobooki za darmo
Znajdź na Osiągaczu:
Co nowego na forum?
TOP 10


Używane książki motywacyjne:

Tysiące tanich przedmiotów!
Tysiące tanich przedmiotów!





Pozycjonowanie dzięki:

Darmowe Pozycjonowanie
Zakłady Bukmacherskie

-
- Motivation