admin
Admin
 Admin Oklaski: 6
|
Re: Oto różnica między frustracją a spełnieniem - 2008/03/09 04:39
W odpowiedzi na biuletyn sukcesu "Oto różnica między frustracją a spełnieniem", czytelniczka napisała do mnie maila:
To co Pan pisze jest bardzo piękne ale nijak się ma do rzeczywistości większości ludzi... Trudno znaleźć pracę, którą się pokocha i która będzie pasją dla człowieka, a z czegoś trzeba żyć i opłacać te rachunki i się utrzymywać. Gdy nie mam pieniędzy to biorę cokolwiek by przeżyć, a nie czekam aż znajdę pracę gdzie będę mogła spełniać swoją pasję. A co zrobić jeśli ktoś nie ma żadnej pasji? Jeśli ktoś ma doświadczenie tylko w jednym zawodzie, którego nienawidzi, ale jednocześnie w którym ma największe szanse znaleźć pracę? Kółko się zamyka - robi dalej to czego nie znosi, by mieć z czego się utrzymać Łatwo jest napisać, trudniej zrealizować. Pozdrawiam.
Odpowiem na forum - dzięki temu więcej osób skorzysta z odpowiedzi.
To co Pan pisze jest bardzo piękne ale nijak się ma do rzeczywistości większości ludzi...
Niestety prawda - stwierdziłem to zresztą w biuletynie. Choć, jeśli ktoś wybierze, by takie (pełne pasji) życie było jego rzeczywistością, to będzie.
Trudno znaleźć pracę, którą się pokocha i która będzie pasją dla człowieka, a z czegoś trzeba żyć i opłacać te rachunki i się utrzymywać.
Nie chodzi o to, by pokochać pracę, którą się znajdzie, ale szukać takiej, o której wiemy, że będzie dla nas spełnieniem marzeń. Szczerze mówiąc nigdy nie szukałem pracy, która nie dawałaby mi możliwości rozwoju, robienia tego, w czym jestem dobry, współpracowania z fantastycznymi ludźmi itd. To, co znajdujemy również zależy od tego, czego szukamy, a także, co umiemy robić. Rachunki trzeba opłacać - zgoda, ale to kiepska motywacja do pracy. Taka, nazwijmy to, czysto wegetacyjna. Można lepiej.
Gdy nie mam pieniędzy to biorę cokolwiek by przeżyć, a nie czekam aż znajdę pracę gdzie będę mogła spełniać swoją pasję.
Oczywista sprawa. Ważne jednak, czy traktuje się taką sytuację jako docelową, czy jako bardzo przejściową i w godzinach wolnych od pracy i w weekendy robi się wszystko, by nauczyć się czegoś nowego, stać się bardziej wartościowym dla rynku (dla innych ludzi) człowiekiem.
A co zrobić jeśli ktoś nie ma żadnej pasji?
Zrobić wszystko, by znaleźć pasję. Pasja jest jak tlen dla życia pełnią życia. Szukać, czytać, rozmawiać, przeglądać strony internetowe - jeśli coś nas zaciekawia - obłożyć się książkami na ten temat, czytać o tym w internecie itd. Kiedy zanikała mi jakaś pasja - robiłem bardzo intensywne poszukiwanie następnej rzeczy, którą chcę zgłębiać, w której chcę być jednym z najlepszych.
Jeśli ktoś ma doświadczenie tylko w jednym zawodzie, którego nienawidzi, ale jednocześnie w którym ma największe szanse znaleźć pracę? Kółko się zamyka - robi dalej to czego nie znosi, by mieć z czego się utrzymać
Można szukać pasji, uczyć się samodzielnie czegoś nowego, zacząć gdzieś pomagać za darmo, na tyle na ile się na razie umie i zdobywać doświadczenie. Możemy zrobić niewyobrażalnie dużo, jeśli tylko zrobimy wszystko, co jest w naszej mocy, by przybliżyć się do wizji życia o jakim marzymy.
Łatwo jest napisać, trudniej zrealizować.
Pewnie tak. Natomiast lepiej jest robić to, co się kocha i bardzo dobrze na tym zarabiać, niż robić coś, czego się nienawidzi i dostawać za to tyle, by móc tylko przetrwać i robić jeszcze więcej tego, czego nie się nie znosi.
Zapraszam do dyskusji na powyższy temat
|