Aska
Użytkownik
 Doświadczony forumowicz Oklaski: 1
|
O:DOSTRAJANIE - 2007/11/27 17:01
Witam serdecznie,
podziwiam, ze ani rozwodow, ani ciecia pepowiny, ani rajdow przez sen, ani takich tam u pani nie ma. Ech...pozazdroscic zdrowego rozsadku...Mam to samo!
Niestety mamusia moja(palaczka tytoniu)stale szuka sobe nowych wrazen, zabezpiecza sie na stare lata, ma juz mieszkanie, o wszytsko musi walczyc, bo jest Ona z bardzo biednej rodziny, a jej kolezanki to wyzwolone feministki ...
Bagno raz jeszcze! Przeprowadzki, remonty pracowni, tranzytowe miasto, zlosliwe sasiadki - plotkarki, etc...Samo zycie jak w Madrycie! Ale po co te rozwody ? Szkoda dzieci, pracy, nerwowki, adwokaci, utrata znajomych, cierpie na tym najwiecej ja - studentka i malarka(zatrudniona w firmie mojego ojczyma) Co mam robic na te notoryczne rozwody i kiepskie nastroje "wyzwolonej mamusi" ?
Prosze o komentarz - Pozdrawiam
WASZ KOCHANY FORUMOWICZ, KTOREGO JEDYNA PASJA ZYCIA TO PRACA, ZYSKI I SUKCES NA KAZDEJ NIWIE, TAK ZAWODOWEJ, JAK I PRYWATNEJ - SERDECZNIE POZDRAWIAM - TRZYMAJCIE SIE CIEPLO PS. MOJE MOTTO: ..." Kto ma duzo, bedzie mial coraz wiecej, a kto nie ma, ten jeszcze stracic moze ..." (cytat autorstwa aktorki amerykanskich seriali "Dallas") |