O:Myślenie bogatych i biednych - 2007/09/19 11:09Maja napisał: A człowiek nigdy nie moze do końca byc sobą. Współzycie z ludźmi wymaga ustepstw, tlerancji, kompromisu. A to nie zawsze pozwala na spójność wewnetrzna jak piszesz. Owszem było by to piekne ale nie jest to mozliwe.
Nie widzę żadnego związku między umiejętnością bycia sobą a tolerancją i umiejętnością osiągania kompromisów. Jedno drugiemu absolutnie nie zaprzecza.
Maja
Użytkownik Doświadczony forumowicz Oklaski: -3
O:Myślenie bogatych i biednych - 2007/09/19 13:06Typowe zaprzeczenie sobie samej. Osiaganie kompromisu polega własnie na tym że zgadzamy sie na cos czy zgadzamy sie z kimś wbrew sobie bo widzimy wyzszość celu nad swoje przekonania. Jezeli tak analizować to w tym znaczeniu jest to poniekad spójność wenetrzna. Dokonalismy tzw. wyboru. Ale nie do końca. W dzisiejszym świecie mozna powiedziec rzadko kiedy jestesmy sobą. Mało, dla danej sytuacji czy danego człowieka zakładamy odpowiedni rodzaj maski. oczywiscie,ze jest to niebezpieczne. Bo po jakims czasie juz sami nie wiemy która "twarz" jest ta prawdziwą. Ale takie sa uwarunkowania niestety.
O:Myślenie bogatych i biednych - 2007/09/20 08:47Maja napisał: W dzisiejszym świecie mozna powiedziec rzadko kiedy jestesmy sobą. Mało, dla danej sytuacji czy danego człowieka zakładamy odpowiedni rodzaj maski. oczywiscie,ze jest to niebezpieczne. Bo po jakims czasie juz sami nie wiemy która "twarz" jest ta prawdziwą. Ale takie sa uwarunkowania niestety.
Przytoczę tu wypowiedź Johna Scherera, twórcy programu Leadership Develpment Intensive (Intensywny Program dla Liderów), który w odpowiedzi na pytanie, co jest najtrudniejsze dla uczestników szkoleń z przywództwa, odpowiedział:
"Najtrudniejsze jest nauczenie się zaufania do siebie samego. Po prostu bycie sobą, bez manipulowania wszystkimi wokoło. Takie zaufanie jest jedyną drogą do prawdziwej efektywności i spełnienia."
I ja jestem tego samego zdania. Kto musi zakładać maski, ten nie tylko nie będzie prawdziwym liderem, ale nigdy nie będzie szczęśliwym człowiekiem.pozdrawiam --------------------------------- E-biznes jako sposób na sukces O dzieciach i dla dzieci
Maja
Użytkownik Doświadczony forumowicz Oklaski: -3
O:Myślenie bogatych i biednych - 2007/09/20 10:49Nie gniewaj sie ale mało kiedy piszesz to co ty uważasz za słuszne. Powołujesz sie na cudze słowa, cytaty i przemyslenia. Czy nie uważasz, ze samo zgadzanie sie z kimś jest zupełnym zaprzeczeniem zaufania dla samej siebie? Mysle ze jestes na tyle mądrą kobieta, ze możesz śmiało pisać o tym co Ty naprawde myslisz. W tym przypadku przybierasz maskę, maske kogoś kto wcale nie musi miec racji.
O:Myślenie bogatych i biednych - 2007/09/20 12:25Maja napisał: Czy nie uważasz, ze samo zgadzanie sie z kimś jest zupełnym zaprzeczeniem zaufania dla samej siebie? Mysle ze jestes na tyle mądrą kobieta, ze możesz śmiało pisać o tym co Ty naprawde myslisz.
He he... Maju, załamujesz mnie czasem... To, że się z kimś zgadzam, to znaczy, że nie ufam sobie? Coś ci się poplątało
Tak już jest, że pewne poglądy dzielimy z innymi ludźmi... A na tym forum nic innego nie robię, tylko piszę to, co naprawdę myślę .
Maja
Użytkownik Doświadczony forumowicz Oklaski: -3
O:Myślenie bogatych i biednych - 2007/09/20 13:03Ciekawa jestem czy kiedykolwiek słuchasz III programu POlskiego Radia. Ostatnio jest wiele dyskusji w temacie ostatnio bardzo nagłosnionym a który mysmy niedawno poruszali, mianowicie pracodawca-pracownik. Posłuchaj kiedyś. Admin kiedys mi powiedział, że praca u kogoś to swojego rodzaju ujma na honorze. Pierwszy raz posłuże sie tym co ktos powiedział i z czym bezwarunkowo sie zgadzam. Że kazdy pracownik to też własciciel oferujacy sprzedaż swoich usług . I o to chodzi aby tak jak producent okresla cenę za swoje wyroby ludzie zaczeli wreszcie określać wartość swojej pracy. Jezeli pracodawca bedzie traktował pracownika jako kogoś od kogo musi cos kupić to wówczas dopiero bedzie normalnie. I z tego co widze powoli wszystko do tego zmierza.
O:Myślenie bogatych i biednych - 2007/09/20 13:36Admin kiedys mi powiedział, że praca u kogoś to swojego rodzaju ujma na honorze.
Admin nic nie mówił o honorze. Maju, opanuj się i nie przypisuj komuś czegoś, czego nie powiedział.
Że kazdy pracownik to też własciciel oferujacy sprzedaż swoich usług . I o to chodzi aby tak jak producent okresla cenę za swoje wyroby ludzie zaczeli wreszcie określać wartość swojej pracy. Jezeli pracodawca bedzie traktował pracownika jako kogoś od kogo musi cos kupić to wówczas dopiero bedzie normalnie.
Ależ odkąd mamy kapitalizm tak właśnie jest. Cenę pracy ustala rynek. Im bardziej potrzebne jest to co robisz, tym więcej za to dostaniesz. I nie ma to żadnego związku z lubieniem i nielubieniem pracodawców/pracowników. Do tego:
1. Każdy może stać się pracodawcą. 2. Nikt nikogo nie zmusza żeby pracował właśnie tam, gdzie wynagrodzenie go nie zadowala. Mamy wybór.
O:Myślenie bogatych i biednych - 2007/09/20 13:58Maja napisał: Pierwszy raz posłuże sie tym co ktos powiedział i z czym bezwarunkowo sie zgadzam. Że kazdy pracownik to też własciciel oferujacy sprzedaż swoich usług . I o to chodzi aby tak jak producent okresla cenę za swoje wyroby ludzie zaczeli wreszcie określać wartość swojej pracy. Jezeli pracodawca bedzie traktował pracownika jako kogoś od kogo musi cos kupić to wówczas dopiero bedzie normalnie. I z tego co widze powoli wszystko do tego zmierza.
Tylko żeby tak się stało, to ludzie muszą nauczyć się obiektywnie wyceniać wartość własnej pracy. Nie według swoich potrzeb czy widzimisię, tylko według tego, CO robią i JAK to robią. Nauczyć się wyceniać JAKOŚĆ własnej pracy.
Potem przychodzi kolej na to, by nauczyć się dokonywać zmian, gdy coś nam nie odpowiada. Jeśli pracodawca zaniża wartość naszej pracy, lub coś jest nie tak pod innym względem - szukamy innej pracy. Ja sama zmieniałam pracę kilkakrotnie, ponieważ uważałam, że jakość mojej pracy jest zbyt nisko opłacana. Dzięki temu każda moja następna praca była lepsza i przynosiła mi więcej satysfakcji.