O:Lekcje szczęścia w brytyjskich szkołach - 2007/09/13 08:10A tak przy okazji, to polecam świetne przemówienie pt. "I have a dream", które wygłosił Martin Luther King. To jedno z moich ulubionych, jakoś niesamowicie dodaje "powera":
Maja
Użytkownik Doświadczony forumowicz Oklaski: -3
O:Lekcje szczęścia w brytyjskich szkołach - 2007/09/13 08:23Uważasz że czasy Solidarnosci nie pochłoneły zadnych ofiar? Nie było walki? A krwawe rewolucje nie przyniosły oczekiwanych zmian? A Emancypantki nie majac broni walczyły o swoje prawa parasolkami A ponieważ przysłowia sa madroscia narodu mam jedno adekwatne: "Łyzka dziekciu zatruje cała beczke miodu". A chwasty nalezy wyrywać z korzeniami bo jezeli zostanie najmniejsza czastka zawsze odrosnie. A pozostawienie chwasta powoduje zachwaszczenie najdorodniejszej uprawy. I jeszcze cos Ci powiem. Jezus był bardzo pokojowym człowiekiem i w ten sposób prowadził swoja walke ze złem. Ale przyszedł taki moment w jego zyciu ze owiązał sznur od tuniki i bił tych którzy bezczescili światynię. Jak myslisz dlaczego to pokazał? Czy był bezwzglednym przeciwnikiem walki? Pokazał ze jezeli słowa zawioda nalezy wroga tłuc! I moja rada: Czesciej powołuj sie na dekalog niz na nawet najmadrzejsze cytaty ludzi.
To ilu wg Ciebie ludzi zabili członkowie Solidarności żeby osiągnąć swój cel? Oni nie walczyli zbrojnie - to z nimi walczono. To różnica.
A krwawe rewolucje nie przyniosły oczekiwanych zmian?
A uważasz Francję Jakobinów i bolszewicką Rosję za raje na ziemi? A właśnie takimi krajami miały być po rewolucji...
I moja rada: Czesciej powołuj sie na dekalog niz na nawet najmadrzejsze cytaty ludzi.
Dlaczego chcesz ze mnie decydować na kogo mam się powoływać? Wiem, że poruszanie się w obrębie tzw. dogmatów jest łatwiejsze, bo nie trzeba myśleć, ale ja właśnie lubię myśleć...
Maja
Użytkownik Doświadczony forumowicz Oklaski: -3
O:Lekcje szczęścia w brytyjskich szkołach - 2007/09/13 09:24Jeżeli uwazasz, że nad dekalogiem czy Pismem Świetym nie trzeba mysleć to wybacz ale chyba nigdy tego Dzieła nie miałes w ręku! A co najciekawsze i udowodnione naukowo to to, ze wszystkie prawa obowiazujace na tej ziemi stworzone sa na podkładzie Pisma Świetego i dekalogu. I nie pretenduje do tego aby Ci cokolwiek narzucać, co Ty robisz nagminnie odsyłajac mnie do wszelkich publikacji czy ksiazek. A skoro lubisz myslec to poprostu pomysl sam w odniesieniu do tego co mamy dzisiaj na ziemi.Nie ograniczajac sie bynajmniej do tego co sie dzieje w Polsce. Czasy sa inne, ludzie tez i uwarunkowania również. Ale jedno nie uległo zmianie.Światem nadal rzadzi pieniądz.I to on jest przyczynkiem do całego zła tego swiata. Gdzies w dalekim swiecie istnieje plemie, zyjace jeszcze na etapie "kamienia łupanego". Sa to najszczęśliwsi ludzie na ziemi. Żyja w stałym pokoju a dzieci wychowywane sa bezstresowo i w ogromnym poszanowaniu. Wiem, ze zaraz złosliwie mi powiesz to jedź i zamieszkaj z nimi I wiele sie nie pomylisz, bo nie raz o tym myslałam widzac na własne oczy jak ludzi zatraca cywilizacja.Dzisiaj nie obowiazuja juz zadne normy. Ani moralne ani społeczne ani zadne inne. Dlatego z jednej strony ciesze sie ze przynajmniej w tym wypadku technika pomaga poczynic próby przywrócenia ludziom pewnych wartosci. Bo mysle że takie było załozenie tego forum.
Maja
Użytkownik Doświadczony forumowicz Oklaski: -3
O:Lekcje szczęścia w brytyjskich szkołach - 2007/09/13 09:37A ten dopisek po to aby nie było smiertelnie powaznie. My tez prowadzimy jak sie zorientowałam bezkrwawa walkę. Mam nadzieje że żadne z nas nie nie wróci z tej walki na tarczy. Bo w sumie walczymy dokładnie o to samo ale inaczej nazwane. I tym razem przyznam Ci racje - Ludziom dzisiaj nic tak nie jest potrzebne jak wiara! Wiara w siebie.
O:Lekcje szczęścia w brytyjskich szkołach - 2007/09/13 09:45Jeżeli uwazasz, że nad dekalogiem czy Pismem Świetym nie trzeba mysleć to wybacz ale chyba nigdy tego Dzieła nie miałes w ręku! A co najciekawsze i udowodnione naukowo to to, ze wszystkie prawa obowiazujace na tej ziemi stworzone sa na podkładzie Pisma Świetego i dekalogu.
Zaprawdę zaprawdę powiadam Ci, w ciekawym żyjesz świecie
I nie pretenduje do tego aby Ci cokolwiek narzucać, co Ty robisz nagminnie odsyłajac mnie do wszelkich publikacji czy ksiazek.
Ja tylko pokazuję gdzie możesz znaleźć więcej informacji na temat danej idei, która jest dla Ciebie nowa.
Ale jedno nie uległo zmianie.Światem nadal rzadzi pieniądz.I to on jest przyczynkiem do całego zła tego swiata.
Tak właśnie myślą ludzie biedni. I dlatego są biedni. Bogaci myślą: pieniądz jest dobry (a źródłem wszelkiego zła jest brak pieniędzy). Dzięki niemu można wybudować szkoły, szpitale, fabryki, mamy się dzięki temu w co ubrać, co zjeść na śniadanie itd. Pieniądz motywuje wielu ludzi, by zamiast leniwie spędzać czas ruszyli się i zrobili coś dla innych, bez względu na to, czy mają dziś szczególną ochotę pracować czy nie. Pieniądz przyczynia się do optymalnego wykorzystania zasobów jakie mamy. W jakich dzielnicach miast jest zwykle najniebezpieczniej i najwięcej patologii? Biednych czy bogatych?
Były próby zorganizowania społeczeństwa bez pieniędzy i kończyło się to wielkim głodem i anarchią.
Gdzies w dalekim swiecie istnieje plemie, zyjace jeszcze na etapie "kamienia łupanego". Sa to najszczęśliwsi ludzie na ziemi.
Sądzisz, że można zmierzyć i porównać szczęście? Można najwyżej pytać ludzi, czy uważają się za szczęśliwych. Co z tego, że oni skiną głową, jak nie mają pojęcia, jak wygląda świat i szczęście np. współczesnego nowojorczyka? Oni mierzą swoją skalą. To nie jest skala uniwersalna. Nie wierzę też w to zdanie: "Żyja w stałym pokoju a dzieci wychowywane sa bezstresowo i w ogromnym poszanowaniu." - jakoś patrząc w historię widzimy ciągłe wojny, najazdy itp.
O:Lekcje szczęścia w brytyjskich szkołach - 2007/09/13 09:56Maja napisał: A ten dopisek po to aby nie było smiertelnie powaznie. My tez prowadzimy jak sie zorientowałam bezkrwawa walkę. Mam nadzieje że żadne z nas nie nie wróci z tej walki na tarczy. Bo w sumie walczymy dokładnie o to samo ale inaczej nazwane.
A kiedyś wydamy ten dialog jako książkę i staniemy się milionerami. Co Ty na to? Ale chyba nie będziesz zainteresowana swoją częścią prowizji, bo przecież pieniądze są źródłem wszelkiego zła. W związku z tym mogę się poświęcić i wziąć to źródło wszelkiego zła na siebie
Maja
Użytkownik Doświadczony forumowicz Oklaski: -3
O:Lekcje szczęścia w brytyjskich szkołach - 2007/09/13 10:19"Dzięki niemu można wybudować szkoły, szpitale, fabryki, mamy się dzięki temu w co ubrać, co zjeść na śniadanie itd."
Zaprawdę,zaprawde powiadam Ci ze sam pieniadz ani tez przy pomocy samego pieniadza nie wybudujesz nawet budy dla psa. Bo aby cokolwiek powstało trzeba niestety popracowac rękoma. A jezeli pieniadz ma być motywacja do tego aby powstała szkoła, szpital czy wyrosło zboze na chleb, to lepiej nie zaczynac tej roboty.
"W jakich dzielnicach miast jest zwykle najniebezpieczniej i najwięcej patologii? Biednych czy bogatych?"
A w jakich dzielnicach jest najwiecej rozbojów i kradzieży? Co ukradnie biedny biednemu?????? W taki sposób mozna obalic każda teorie. A Twoje załozenie z góry ze człowiek biedny to "reprezentant" patologii społecznej jest co najmniej niegrzeczne! I powiem Ci jeszcze jedno. Dzisiaj ponad połowa ludzi to ludzie biedni ale nie obnoszacy sie z ta biedą. I powiem Ci jeszcze coś. Własnie tym ludziom nie brakuje ani wiary ani nadziei na lepsze jutro. Żyja wg mojej dewizy :
Nie zawsze bywa smutku odbicie choć łzy rzęsiste sie leja, bo w duszy nie raz łamie sie życie a usta jednak sie śmieją"
Po smierci Stalina w Rosji studenci zaczeli dewastować sklepy, rozrabiać. ktos zapytał dlaczego to robicie?? Pada odpowiedź studenta: "zabraliscie nam Boga a nie zaspokoiliście serc naszych" Mozesz nad tym pomyslć.
I nie kpij z czegos co szanuje 90% swiata.Wiesz o czym mówie.
A dlaczego biedny człowiek jak do jednego nieszczescia dołacza najczęsciej drugie nie wychodzi na najwyższy wiezowiec i rzuca sie jak bogacz który splajtował, tylko z pokorą znosi swój los i walczy z przeciwnosciami? Kazdemu człowiekowi zycze tyle wiary co ma naprzykład matka dziecka nieuleczalnie chorego. Nad tym tez mozesz pomysleć.