Paula Szatan
Gość
|
O:Od pucybuta do miliardera - 2007/07/03 00:31
Michasiu - super! Oby wiecej na naszej planecie takich ludzi jak Ty! My, młodzi, górujemy jedną cechą nad starszymi pokoleniami - brakiem doświadczeń, przede wszytkim tych negatywnych, które są źródłem obaw i lęków i tzw. 'życiowego myślenia' a to tylko hamuje działanie i pomysły. I jeszcze słówko o nastawieniu. Mieszkam w Radomiu - mieście, z którego wiekszość młodzieży po maturze chce jak najszybciej wyjechać i o nim zapomnieć. Ok. 50% z nich rzeczywiście nie wraca już po studiach. Szkoda, bo kto będzie zmieniał na lepsze, jak nie młodzi, wykształceni, z chęciami i pomysłami? Radomianie sami siebie karmią frazesami pt. nie ma pracy itd. I już tak w to uwierzyli, że nawet nie dostrzegają wywieszonych przez pracodawców na ulicach ofert (z obserwacji znajomych). A ja rok temu wróciłam z pełnego perspektyw Londynu i nie mogę się nadziwić, ile moje małe miasto ma do zaoferowania. Chodzę po ulicach i niemalże codziennie rodzą się nowe pomysły na biznes. Dwa z nich już się materializują.
POzdrawiam wszystkich kochających swoje miejscowości!
|
|
|
| | Odpowiadasz? Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się! (za darmo, w 2 minuty). |
Michaś
Użytkownik
 Świeżoupieczony forumowicz Oklaski: 0
|
O:Od pucybuta do miliardera - 2007/07/03 01:51
Do Pauli Mamy dużo wspólnego w Twoim mieście kończyłem inżynierskie studia 1 stopnia , a do Londynu wyjechałem od razu po maturze i spędziłem tam pół roku. Pracowałem pod krawatem, w garniturze jako ochroniarz w prestiżowych sklepach i naprawdę moja praca nie była zbyt męcząca...(miałem szczęście) Mieszkałem na Limehouse przy samej Tamizie, piękna dzielnica, żyć nie umierać... lecz to nie było to... Wróciłem do mojej miejscowości, za którą strasznie tęskniłem. Teraz wykorzystuję niszę rynkową mojego miasta, a jest to miasto liczące niecałe 20 tys. osób i dziwię się osobom, które kończą studia, miały jakieś plany na przyszłość, a teraz wyjeżdżają do Londka pracować na zmywaku, a nie widzą wielkiej szansy rozwoju jakie daje im własne miasto... Wystarczy trochę russzyć główką, trochę zaparcia i do dzieła.
PS: Jeszcze tak od siebie... nie polecam pracy na etacie, ponieważ jest mało rozwojowa i mało twórcza, uważam, że człowiek, który ugrzązł na takim etacie już się nie wygrzebie... nie będzie miał czasu aby myśleć nad pomysłami w osiągnięciu sukcesu albo wystarczy mu to co ma...
Teraz dziękuję sobie, że nie posłuchałem się rodziców i nie pracuję w Policji czy Straży Pożarnej (bo była taka możliwość) Ludzie mówią "w mundurówce po 15 latach emerytura, 13..." itp. ja np. nie uznaję jakiejś emerytury w wysokości 2-3 tys. bo uważam, że każdego z nas stać na wiele więcej... po 2 życie jest krótkie i niekażdy z nas dożyje tej emerytury, a życie ma się tylko jedno i szkoda go przetracić pracując 12 h dziennie...
Pozdrawiam wszystkich i myślę, że każdemu z nas uda się osiągnąć sukces
|
|
|
| | Odpowiadasz? Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się! (za darmo, w 2 minuty). |
Damian
Gość
|
O:Od pucybuta do miliardera - 2007/07/03 13:01
Witam Podziwiam Michasia za osiągnięcie sukcesu Ja mam 21 lat, mam trochę gotówki i też myślę o otwarciu jakiegoś biznesu, ale jakoś narazie nie wiem za bardzo co Mam nadzieję , że niedługo wpadnę na jakiś genialny pomysł hehe  Może macie jakieś rady na pobudzenie kreatywności? Pozdrawiam
|
|
|
| | Odpowiadasz? Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się! (za darmo, w 2 minuty). |
marcin
Gość
|
O:Od pucybuta do miliardera - 2007/07/03 15:55
A ja mam 28 lat i właśnie myślę o założeniu biznesu pt. strona internetowa poświęcona inwestowaniu pieniędzy. Mam nadzieję, że nie jestem jeszcze za stary Pozdrawiam wszystkich przedsiębiorczych i myślących niezależnie, co w dzisiejszych czasach nie jest wcale tak łatwą sztuką (oczywiście zależy gdzie).
|
|
|
| | Odpowiadasz? Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się! (za darmo, w 2 minuty). |
Paula Szatan
Użytkownik
 Świeżoupieczony forumowicz Oklaski: 1
|
O:Od pucybuta do miliardera - 2007/07/03 19:11
Michasiu, super, że kolejny pozytywny człowiek wrócił z zagranicznych wojaży i postanowił próbować w kraju. Myślę, że zawsze wrato zorbić sobie przerwę od polskiej mentalności i poprzebywać wśród ludzi, którzy myślą o życiu jednak troszkę inaczej. Wtedy wraca się do kraju ze swieżą perspektywą i nowymi pomysłami. I takich ludiz nam teraz trzeba! Już nie mogę sie doczekać, kiedy Polacy zaczną wracać, już czuję ten powiew swieżości Ja też, mimo iż Londyn oferował wiele, najlepiej czuję się u siebie, nie chciałam dłużej relacji z ważnymi dla mnie osobami podtrzymywać przy życiu telefonami i mailami. Są w życiu rzeczy ważne i ważniejsze 
Marcinie bedę trzymała za Ciebie kciuki, a Ty trzymaj za mnie, bo ja też startuje w tym roku
|
|
|
| | Odpowiadasz? Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się! (za darmo, w 2 minuty). |
Damiano
Gość
|
O:Od pucybuta do miliardera - 2007/07/04 09:58
do sebastiana schabowskiego
jak rozumiec okreslenie "nie zakonczyla edukacji"? czy chodzi o brak formalnego wyksztalcenia, czy nieustanne dazenie do zdobywania wiedzy?
|
|
|
| | Odpowiadasz? Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się! (za darmo, w 2 minuty). |
admin
Admin
 Admin Oklaski: 6
|
O:Od pucybuta do miliardera - 2007/07/04 11:36
Damiano napisał: do sebastiana schabowskiego
jak rozumiec okreslenie "nie zakonczyla edukacji"? czy chodzi o brak formalnego wyksztalcenia, czy nieustanne dazenie do zdobywania wiedzy?
Skopiowałem to ze wstępu do artykułu, do którego link jest poniżej, w tamtym poście. W każdym razie chodzi chyba o to, że np. Gates czy Jobs rzucili w pewnym momencie studia. To, że ciągle się uczą to swoją drogą
|
|
|
| | Odpowiadasz? Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się! (za darmo, w 2 minuty). |
komratk
Użytkownik
 Świeżoupieczony forumowicz Oklaski: 0
|
O:Od pucybuta do miliardera - 2007/07/04 16:23
Artykuł ciekawy lecz nie dajmy się zwariować, bo za chwilę wszyscy rzucą studia i zaczną czekać, aż staną się bogaci. Ważne by pamiętać o tym, że Ci co odważyli się rzucić studia nie zrobili tego bo nie chciało im się uczyć, ale dlatego, że znaleźli inny, ciekawszy, lepszy sposób na ich własne życie.
To pragnienie sukcesu decyduje o tym czy go osiągamy czy nie. Moim zdaniem można studiować, można także pracować na etacie, ale trzeba mieć w tym jakiś większy cel. Musi to być nasz osobisty cel. Jeśli ktoś chce być miliarderem to musi sobie odpowiedzieć na pytanie - jak to uczynić? Nie co musi się stać, ale co ja muszę uczynić by tym miliarderem zostać. Jak się okazuje przykładów na takie myślenie nie brakuje i tacy ludzie są obok nas, na tym forum i w mieście w którym mieszkamy.
Michaś - gratuluję wytrwałości. Nauczyłeś się czegoś czego wielu ludzi nie docenia i nie rozumie. Teraz jest Tobie łatwiej, lecz wiele odwagi wymagało wyciągnięcie ręki po sukces i trzymanie jej wyciągniętej nawet gdy inni na nią "pluli". Mimo to udało się przełamać tę barierę i teraz doszedłeś do wniosku, że robienie pieniędzy jest proste - ja Ci wierze i każdemu kto czyta te słowa życzę tego samego...
PS. Codziennie spotykam ludzi, którzy są w stanie znaleźć miliard powodów dlaczego "coś komuś się nie uda". Ja takich ludzi nazywam krótko - ograniczeni. Cieszę się, że są też i tacy co wiedzą, że nie należy się ograniczać - a wręcz przeciwnie - trzeba się ciągle uczyć i rozwijać tak by łamać wszystko to, co ogranicza nas dziś...
kroki które stawiam są małe, ale zostawiają znaczący ślad w moim życiu... |
|
|
| | Odpowiadasz? Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się! (za darmo, w 2 minuty). |
|