Paula Szatan
Użytkownik
 Świeżoupieczony forumowicz Oklaski: 1
|
O:Cytat dnia - jak trwale zmienić swoje życie - 2007/07/03 14:56
Zdzisławie, sama siebie podam za przykład pozytywnych zmian pod wpływem literatury i ogólnie filozofii preznetowanej na Osiagaczu. Billowi Gatesowi nie zaimponuję, ale nie jest to moim celem w życiu Bo nie chodzi tylko o ilość kasy na koncie, chodzi o sastysfakcję: rozwijasz się, nie musisz pracować na etatcie i kłaniać się szefowi, stawiasz sobie nowe cele i osiągasz je, możesz sobie sfinansować wymarzone zagraniczne studia. To dla mnie znacznie ważniejsze, niż podziw w oczach Gatesa To nie kwestia talentu, ani szczęscia, tylko wiedzy. Jakbym pare dobrych lat temu nie dowiedziała sie jak to się robi i dlaczego tak się dzieje, nie zmieniła perspektywy, nie byłabym w tym miejscu, w którym jestem, no i miałbyś we mnie sojuszniczkę. Choć w sumie zapewne w ogóle nie trafiłabym na to forum. Ty jednak tu jesteś, piszesz, ze lubisz marnować czas czytając tego typu publikacje...hmm..czyżby od dotychczasowej postawy nie przybywało zadowolenia w życiu, a konto w banku sie puchło? 
A Gombrowicza rzeczywiście szkoda...
|
|
|
| | Odpowiadasz? Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się! (za darmo, w 2 minuty). |
Kasia
Gość
|
O:Cytat dnia - jak trwale zmienić swoje życie - 2007/07/04 10:19
Ja myślę, że książki są niezwykle ważne, mogą wiele nauczyć. Ale ta wiedza jest bezwartościowa, jeśli nie umie się jej sprzedać, zaprezentować, stosować w życiu, korzystać z niej. Znam mnóstwo ludzi, którzy wciąż powtarzają: "wiem, ale nie powiem" albo: "zrobiłabym to lepiej, gdybym miała okazję". Sama też nie jestem święta. A ostatnio zaczęłam zauważać jak dużo można nauczyć się od innych, czerpiąc z doświadczenia nauczycieli, przyjaciół, ludzi starszych ode mnie, którym udało się już w jakimś stopniu osiągnąć to, do czego ja dążę. Myślę też, że łatwiej jest zmienić swoje życie i swoje codzienne nawyki wtedy, gdy mamy możliwość spotkania się, czy zatelefonowaia do osoby, która pomogła nam w podjęciu takiego postanowienia. To dobrze motywuje do działania.
|
|
|
| | Odpowiadasz? Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się! (za darmo, w 2 minuty). |
Ozi
Gość
|
O:Cytat dnia - jak trwale zmienić swoje życie - 2007/07/04 11:59
Kasia napisał: Znam mnóstwo ludzi, którzy wciąż powtarzają: "wiem, ale nie powiem"
Hehe, dobre. Albo powtarzają: mam świetny pomysł na firmę, ale nie powiem nikomu, bo mi ukradnie. A gdyby powiedzieli to ktoś błyskawicznie wskazałby im wiele błędnych założeń, które przyjęli i na których chcą coś zbudować...
|
|
|
| | Odpowiadasz? Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się! (za darmo, w 2 minuty). |
Kinga
Użytkownik
 Świeżoupieczony forumowicz Oklaski: 0
|
O:Cytat dnia - jak trwale zmienić swoje życie - 2007/07/04 15:53
To prawda, ale potrzeba tu dużo odwagi i silnej woli.
|
|
|
| | Odpowiadasz? Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się! (za darmo, w 2 minuty). |
Gościu
Gość
|
O:pod włos? - 2007/07/04 17:42
A dlaczego mieli by Ciebie Zdzisławie wykasować? Skoro przeczytałem twoją wypowiedź to znaczy, że nie wykasowali. Co Gombrowicza to mam mieszane uczucia. Nie w każdej klasie da się/i jest sens go przerabiać. Po prostu nie jest dla wszystkich. Podobnie Ty twierdzisz, że sukces/pieniądze nie są dla wszystkich. W zasadzie dlaczego nie dla wszytskich? Każdy ma jakieś zalety, a nawet jeśli nie ma zalet to ma przecie jakieś wady. Człowiek bez zalet i bez wad nie istnieje. Skoro coś już ma (wady lub zalety) to przecież może to wykorzystać. Aż prosi się tu cytat z jakiegoś kabaretu lub sztuki "... jeśli on jest za mięki jak guma to jak z gumy można z niego strzelać....". Najważniejsze jest aby były chęci (szczere) tej osoby lub jego otoczenia.
|
|
|
| | Odpowiadasz? Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się! (za darmo, w 2 minuty). |
illusion
Użytkownik
 Świeżoupieczony forumowicz Oklaski: -1
|
O:pod włos? - 2007/07/04 18:50
Zdzisław napisał: Jak widzę Drodzy Forumowicze zachowujecie się jak posłuszni uczniowie wobec naszej Pani Nauczycielki i grzecznie potakujecie aby uzyskać akceptację.
Drogi Zdzisławie wydaje mi się, że nikt nie jest na tym forum i nie wyraża swoich poglądów po to, aby zyskiwac czyjąś akceptację. Po prostu pisze co myśli i co czuje.
Zdzisław napisał: Jedyne co osiągniesz wierząc takim ja ten osiągacz to półka z bestselerami i zapchany twardziel. Warto czytać takie teksty bo czas szybciej płynie ale efekt marny.
Nie mogę się z tym zgodzić. Wydaje mi się, że takie książki, portale itp mają sens, gdyż zawsze znajdzie się ktoś, komu one pomogą. niekoniecznie musi on stać się milionerem, ale może zmieni swoje nastawienie do życia, przez co stanie się silniejszy i szczęśliwszy. Ty nic dobrego nie wyciągnąłeś czytając materiały z tej strony Zdzisławie??
pozdrawiam
..:: follow your bliss ::.. |
|
|
| | Odpowiadasz? Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się! (za darmo, w 2 minuty). |
Ania
Użytkownik
 Doświadczony forumowicz Oklaski: 2
|
O:pod włos? - 2007/07/05 08:14
Zdzisławie, ja akurat mam inne zdanie niż Ty, a wcale nie chce się nikomu przpodoboać Otóż według mnie gdyby ludzie myśleli, że pewne dziedziny są wyłącznie dla "elity" i obdarowanych przez los to chyba nie opłacałoby się nam wogóle wstawać z łóżka. Jak podreślał Walt Disney: Wierz! Marz! Miej odwagę! Pan Gates nie stał się od razu milionerem. Czekało go jeszcze wiele pracy. Uwierzył w siebie i osiągnął sukces. Moim zdaniem nie powinno się z góry zakładać czy ktoś ma talent do pieniędzy czy nie. Wkońcu nie chodzi tylko o to, by odrazu stać się milionerem, ale by nauczyć się zarabiania i mnożenia pieniędzy. A jeżeli chodzi o poradniki to wniosły one bardzo dużo do mojego życia. Nauczyłam się komunikować z innymi i walczyć o moje zdanie, by nie było ono dyskryminowane. Fakt, jeżeli przeczytamy bestsellery od deski do deski, ale nic z nich nie wyniesiemy to naprawdę nie ma potrzeby ich kupować. Ale gdy nie spróbujemy skąd możemy być pewni, że nadają się one jedynie do kosza?
Pozdrawiam
|
|
|
| | Odpowiadasz? Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się! (za darmo, w 2 minuty). |
Pantera
Użytkownik
 Świeżoupieczony forumowicz Oklaski: 0
|
O:pod włos? - 2007/07/09 07:42
sebastian.schabowski napisał: Paula Szatan napisał: A może zamiast zmieniać, zaakceptować? Czy nie macie wrażenia, że paliwem dzisiejszy świata jest właśnie ten pęd do zmiany? Tak rzadko spotykamy ludzi, którzy nie chcieliby czegoś zmienić w sobie, czy w swoim otoczeniu, ale mam wrażenie, że to własnie oni oddcyhaja pełną piersią i czerpią z życia garściami, podczas gdy wiekszość jest skupiona albo na tym, czego nie ma, badż na tym, co chciałaby mieć. Czyli nie na tym co już ma i jest TERAZ. I tym sposobem życie nam u c i e k a w p o g o n i za 'lepszym życiem'.
A może zmiana to siostra syjamska akceptacji?
Poruszasz bardzo ważną kwestię. Samoakceptacja a samodoskonalenie. Myślę, że właśnie zaakceptowanie siebie i bycie szczęśliwym już teraz jest świetnym startem do samodoskonalenia, by być jeszcze szczęśliwszym w przyszłości. Rozwój, realizowanie swoich celów, poczucie kontroli nad własnym życiem i kierowanie swoją zmianą to też powody do szczęścia.
Paula, zgadzam się z Tobą - jeśli ktoś żyje w pędzie, zapatrzony w swój cel w przyszłości to umyka mu teraźniejszość. Nie żyje TU i TERAZ.
Sebastianie, czy do poczucia szczęścia potrzebujesz powodów? 
Masz rację, kierowanie własnym życiem jest ważne. Ja bym powiedziała, że ŚWIADOME życie to jest to o co chodzi. Osiąganie celów może być jednym ze schodków, które prowadzą do świadomego życia.
Niedawno jeden z moich klientów zwierzył mi się, że ma wszystko, o czym kiedyś myślał, że go uszczęśliwi, ale nie czuje się szczęśliwy. Wychował się na wsi w dość ubogiej rodzinie i marzył o tym, żeby żyć wolnym od trosk materialnych, mieć wspaniały samochód (jest fanem motoryzacji) i podróżować po świecie. Stan na dziś jest taki, że osiągnął wszystko o czym marzył - ma dobre samochody, które wciąż go bawią, zwiedził 41 krajów świata i... czuje wielką pustkę. Bo wiesz co? Bo już nie ma nic do osiągania, a nie chce mu się wymyślać sztucznych celów.
Nie w osiąganiu rzecz. Poczucie szczęścia to stan ducha, który - uwarunkowany - jest bardzo nietrwały. Szczęście nieuwarunkowane to jest to, o co naprawdę chodzi. Przynajmniej mnie. A tego żadne książki motywacyjne nie dają. Pozdrawiam wszystkich.
|
|
|
| | Odpowiadasz? Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się! (za darmo, w 2 minuty). |
|