Damiano
Gość
|
wyksztalcenie, a zycie - 2007/07/03 11:45
czy wyksztalcenie jest warunkiem sukcesu? w moim srodowisku istnieje poglad, ze minimum mgr jest warunkiem sukcesu zyciowego, studiuja tylko inteligentni itp itd...jednak patrzac na losy slawnych ludzi czesto porzucali oni ustawiczna edukacje na rzecz wolnomyslicielstwa...gdzie tkwi prawda?
|
|
|
| | Odpowiadasz? Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się! (za darmo, w 2 minuty). |
Paula Szatan
Użytkownik
 Świeżoupieczony forumowicz Oklaski: 1
|
O:wyksztalcenie, a zycie - 2007/07/03 13:00
W Polsce generalnie panuje taki pogląd (przynajmniej wsród klasy średniej): bez wykształcenia ani rusz. Ani rusz = nie znajdziesz pracy na etacie To ubóstwienie pracy na etatcie wzięło się chyba z faktu, że jak nasi rodzice wchodzili w wiek produkcyjny, etat to była prawdziwa gratka - nie tylko poczucie bezpieczeństwa, ale i pieniądze.
Na odniesienie finansowego sukcesu składa się tysiąc różnych czynników, wykształcenie może znaleźć się wśród nich, ale nie musi. Bo czy istnieje jakaś ustawa zabraniająca otworzenie wymarzonego biznesu bez tytułu mgr? Tu bardziej liczy się pomysł, wiara w sukces, determinacja i odwaga.
Choć ja osobiście nie wyobrażam sobie nie-studiowania. Już rozumiem, że nie jest mi ono niezbędne do osiągnięcia pożądanego statusu materialnego, ale ja sie po prostu strasznie rozwijam studiując, uwielbiam dziedzinę, którą się zajmuję, w ramach swoich zainteresowań mam w planach jeszcze 2 kierunki (z czego jeden tzw. 'kompletnie nieżyciowy'  Nie możemy też nie docenić okazji do poznania nowych ludzi, ani też życia studenckiego
|
|
|
| | Odpowiadasz? Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się! (za darmo, w 2 minuty). |
Ania
Użytkownik
 Doświadczony forumowicz Oklaski: 2
|
O:wyksztalcenie, a zycie - 2007/07/03 13:01
Osobiście uważam, że wykształcenie i kwalifikacje są towarem na rynku pracy. Według mnie należy mieć chociaż minimalną wiedzę o swoim zawodzie, by dobrze wykonywać obowiązki. Jednak znam wiele przypadków, w których wykształcenie nic nie dało ludziom. Na przykład moja koleżanka: jest absolwentką UJ w Krakowie (polonistyka), a musi pracować w banku, gdyż nie może znaleźć pracy, kolega z ASP pracuje jako barman... Ja jednak wierzę, że wykształcenie pomoże mi zrealizować cele i dostąpię samospełnienia Naukę traktuję jako część drogi do sukcesu, którą każdy musi przejść. Wiem, że gdy zdobędę wykształcenie będę mogła pokazać na co naprawdę mnie stać.
Pozdrawiam
|
|
|
| | Odpowiadasz? Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się! (za darmo, w 2 minuty). |
Michaś
Użytkownik
 Świeżoupieczony forumowicz Oklaski: 0
|
O:wyksztalcenie, a zycie - 2007/07/03 13:51
Ja popieram Paulę. Ja studiuję dla samego siebie, nie wiążę przyszłości ze swoimi studiami chociaż mój kierunek jest teraz na topie i pracę można dostać w każdym urzędzie (tylko mnie praca na etacie nie interesuje, wolę własny rozwój i budowanie własnej firmy), a studiowanie to wiele przyjemności Nowi ludzie, nowe kontakty, nowe możliwości, nowe pomysły...
Jeżeli ktoś idzie na studia typu "Pedagogika pogranicza kulturowego" czy coś w tym stylu... tylko aby być magistrami no to sorry... :/ (Nie mówie o osobach, które idą tam z pasji).
Moim zdaniem wybór studiów powinien być ukierunkowany. Bo studiowanie byle czego dla samego studiowania to porażka. Studia trzeba wybierać tematyczne aby był z tego jakiś pożytek... Języki... Prawo... Ochrona Środowiska.... Ekonomia... Bankowość... itp. TAK ponieważ w tym kierunku praca będzie zawsze i to dobra praca !!
To moje zdanie, może Wy macie inne spojrzenie na "studiowanie"... Piszcie
|
|
|
| | Odpowiadasz? Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się! (za darmo, w 2 minuty). |
Angel
Użytkownik
 Świeżoupieczony forumowicz Oklaski: 0
|
O:wyksztalcenie, a zycie - 2007/07/03 14:04
Popieram studiowanie jako pasję. Sama to robię i długo tematu tej "pasji" szukałam. Mam jednak pewną niechęć do osób studiujących dziennie wysublimowane kierunki, które później i tak kończą na stanowisku zupełnie nie związanym z kierunkiem kształcenia. Poniekąd wszyscy płacimy im za te studia... Pozdrawiam wszystkich ambitnych, studiujących "na własną kieszeń"
|
|
|
| | Odpowiadasz? Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się! (za darmo, w 2 minuty). |
Paula Szatan
Użytkownik
 Świeżoupieczony forumowicz Oklaski: 1
|
O:wyksztalcenie, a zycie - 2007/07/03 14:15
Michasiu, część maturzystów wybiera właśnie coś, z czego będzie pożytek, coś, co im da szansę na pracę, chowając gdzieś prawdziwe zainteresowania, odkładając je na później. Potem rzeczywiście znajdują pracę w wyuczonym zawodzie, no i pracują sobie w nim, latka lecą, zakładają rodziny, już nie ma czasu i coraz mniej chęci, by zabrać się za to, co naprawdę chcieliby robić. Może to i bezpieczna opcja rzezcywistości i przyszłości, ale chyba też i trochę smutna. Ponieważ praca jest tak istotnym elementem naszgeo życia, uważam, iż trzeba czerpać z niej wręcz dziką satysfakcję, a to możliwe jest tylko wtedy, gdy kochasz to, co robisz. Mało tego, uważam też, ze naprawdę dobrym można być tylko w tej dziedzinie, którą sie kocha. Wtedy człowiek rozwija się w danym kierunku sam z siebie. Wierze też w to, że jak ktoś jest dobry w tym, co robi, a choćby była to niszowa dziedzina, to prędzej, czy później pójdą za tym pieniądze.
|
|
|
| | Odpowiadasz? Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się! (za darmo, w 2 minuty). |
Ania
Gość
|
O:wyksztalcenie, a zycie - 2007/07/03 16:05
Nie wyobrażam sobie studiowania bez pasji... teraz jestem w klasie maturalnej, studia które wybrałam (już pare lat temu- decyzja nie uległa zmianie) nie dają mi gwarancji, że znajdę pracę i będę "godnie żyć". Mimo to nie chcę w życiu robić nic innego. Uważam, że jeśli będę robić to co kocham to pieniądze się znajdą... może nie natychmiast, ale jestem pewna, że wysiłek zaprocentuje. Szkoda, że ludzie nie wiedzą co chcą w życiu robić... a jeśli wiedzą, to się boją zaryzykować... przykra prawda.
|
|
|
| | Odpowiadasz? Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się! (za darmo, w 2 minuty). |
poomse
Użytkownik
 Świeżoupieczony forumowicz Oklaski: 0
|
O:wyksztalcenie, a zycie - 2007/07/03 20:54
Ja także uważam, że wykształcenie nie powoduje osiągnięcia sukcesu; i są na to liczne przykłady. Wykształcenie może jedynie przyspieszyć jego osiągnięcie. Studiuję Prawo i znam mnóstwo osób, które po tych bardzo ciężkich studiach, z tytułem magistra prawa pracują w hotelu w Londynie jako "hotelowy boy" albo koszą trawę na polu golfowym. Więc się pytam, czy żeby kosić trawę trzeba skończyć prawo ??? NIE ! Co innego, gdy planujemy otworzyć swój własny biznes. Wtedy znajomość prawa jak najbardziej pomaga, ALE nie sprawi ona, że staniemy się milionerami. Do tego potrzebne będzie trochę szczęścia, świetny pomysł, determinacja itd. Jeszcze inna sprawa, gdy ktoś studiuje prawo i czuję w tym co robi pasję. Wtedy zarabianie w zawodzie prawnika powiedzmy 3.000 zł. będzie dla niego wielkim szczęściem. Bo nie pieniądze się dla tej osoby będą liczyć, a to co robi.
Pozdrawiam Daniel
|
|
|
| | Odpowiadasz? Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się! (za darmo, w 2 minuty). |
|