superkid
Użytkownik
 Doświadczony forumowicz Oklaski: 7
|
O:Lekcje szczęścia w brytyjskich szkołach - 2007/09/12 14:27
Maja napisał: Dobrze wychowane dziecko jest wówczas jezeli: od 0-5 lat jest traktowane jak król, od 5-10 - jak partner a od 10 do 18 - jak niewolnik. Mysle ze tłumaczyc nie trzeba.
Hm... A możesz szerzej wyjaśnić, co rozumiesz: "a od 10 do 18 - jak niewolnik"? Bo szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem...
Jak bym to synowi powiedziała, to by się dopiero zdziwił
pozdrawiam --------------------------------- E-biznes jako sposób na sukces O dzieciach i dla dzieci |
|
|
| | Odpowiadasz? Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się! (za darmo, w 2 minuty). |
Maja
Użytkownik
 Doświadczony forumowicz Oklaski: -3
|
O:Lekcje szczęścia w brytyjskich szkołach - 2007/09/12 15:07
To znaczy, ze powinno byc bezwarunkowo podporzadkowane rodzicom.Pod pełnym (ale madrym )nadzorem. Nie ma prawa byc gdzies poza domem abym ja o tym nie wiedziała. O kazdym wyjsciu rodzic ma byc informowany. I oczywiscie najlepsza metoda przydział obowiazków domowych. Ty wiesz że mój starszy syn majac ten wiek potrafił świetnie juz ugotowć obiad dla czałej rodziny? Moi rodzice juz nie zyli a my oboje z mezem pracowaliśmy.A nawyk informowania nas ze wychodza z domu i o której ewentualnie wrócą mają do dzisiaj a maja 23 i 27 lat. I nadmieniam, ze ja nie zabraniałam im wielu rzeczy. Ja poprostu musiałam wiedzieć. Dlatego nie wieloma rzeczami moge sie pochwalic ale wychowaniem moich chłopaków mogę. Najmniejszych problemów nie miałam i daj Boze tak dalej.
I broń Boze nie mów synowi tego jezeli jest w tym wieku i nie strasz ze masz zamiar to zastosować! Bo wówczas na nic sie zda cała metoda. Najlepsza metoda to metoda "drobnych kroczków". No i oczywiscie konsekwencja.
|
|
|
| | Odpowiadasz? Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się! (za darmo, w 2 minuty). |
superkid
Użytkownik
 Doświadczony forumowicz Oklaski: 7
|
O:Lekcje szczęścia w brytyjskich szkołach - 2007/09/12 15:50
Maja napisał: To znaczy, ze powinno byc bezwarunkowo podporzadkowane rodzicom.Pod pełnym (ale madrym )nadzorem. Nie ma prawa byc gdzies poza domem abym ja o tym nie wiedziała. O kazdym wyjsciu rodzic ma byc informowany.
Wiedza o tym, gdzie dziecko przebywa, nie ma nic wspólnego z niewolnictwem. Zresztą moim zdaniem w szanującej, kochającej się rodzinie, każdy z członków rodziny mówi gdzie wychodzi i kiedy wróci. I nie dlatego, ze jest przez kogoś przymuszany, tylko to po prostu wychodzi samo z siebie. Dlatego, że sobie ufamy i dlatego, że martwimy się o siebie nawzajem. Po prostu dlatego, że jesteśmy rodziną.
Maja napisał: I oczywiscie najlepsza metoda przydział obowiazków domowych. Ty wiesz że mój starszy syn majac ten wiek potrafił świetnie juz ugotowć obiad dla czałej rodziny?
Oczywiście, że powinniśmy przydzielać dzieciom obowiązki. A w moim przypadku to już niestety jest konieczność, bo ja jestem jedna, a ich jest dwoje, więc sprawiedliwość musi być . Dzieci muszą zrobić dwa razy więcej niż mama i już 
Maja napisał: I broń Boze nie mów synowi tego jezeli jest w tym wieku i nie strasz ze masz zamiar to zastosować! Bo wówczas na nic sie zda cała metoda. Najlepsza metoda to metoda "drobnych kroczków". No i oczywiscie konsekwencja.
Ja ze swoimi dziećmi rozmawiam o wszystkim, także o stosowanych przeze mnie metodach wychowawczych. A najbardziej lubię ten moment, kiedy syn zaczyna pokazywać swoje "nastolatkowe" fochy, a ja mówię mu ze wspóczującym wyrazem twarzy, że rozumiem, że szaleje w nim burza hormonalna i testosteron sieje emocjonalne spustoszenie
Z dziećmi jestem zawsze rozbrajająco szczera i żadnych gierek nie prowadzę. I to przynosi bardzo dobre efekty . Zresztą zapraszam na swój blog, gdzie opowiadam co nieco o swoich metodach wychowawczych (i nie tylko) .
pozdrawiam --------------------------------- E-biznes jako sposób na sukces O dzieciach i dla dzieci |
|
|
| | Odpowiadasz? Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się! (za darmo, w 2 minuty). |
Maja
Użytkownik
 Doświadczony forumowicz Oklaski: -3
|
O:Lekcje szczęścia w brytyjskich szkołach - 2007/09/12 20:49
To stwierdzenie wykładowcy na teologii akurat. A Ty za bardzo dosłownie to sobie wytłumaczyłaś. Pamietam jak opowiadał w jednym z wywiadów Wodecki. Jego ojciec zmuszał go do gry na skrzypcach a on bardzo sie przeciw temu oczywiscie buntował jako małolat widzac że jego koledzy ida na boisko grać w piłkę. Natomiast teraz jest ojcu bardzo wdzieczny za tę jak by nie patrzeć "niewolę". Cel uswieca środki. Wiec nie ważne jakimi metodami zdobywamy zamierzony cel oby tylko ten cel był chwalebny a srodki utrwalały droge do celu a nie pozostawiały za soba zgliszczy. Kazdy człowiek ma inny sposób wyrazania swoich emocji, ten najmniejszy też. I nie Ty pierwsza odkryłaś ze na bunt małolata najlepszy jest rozbrajajacy śmiech. Ja to tez w pore odkryłam. A kontaktu takiego jak ja mam już nie z dziećmi ale mezczyznamji życze każdemu rodzicowi. A swoja drogą współczuje Ci bo wychowujac dzieci bez ojca masz naprawde utrudnioną sprawę. Dzieci w tym okresie czerpia wzorce głównie z rodziców. Brak jednego z nich to podwójna praca dla tego który jest. A jakie to ważne wiem na własnym przykładzie. Majac cudownego ojca moich dzieci, ktory wystarczyło ze powiedział jedno mądre zdanie: "Jestem policjantem ale nie liczcie na to że jak cos przeskrobiecie ja bede was wybraniał!" mogłam byc spokojna. A swoim życiem dawał i daje najlepszy przykład meza i ojca. I masz z jednym racje nic tak nie łączy rodziny jak wspólne rozmowy. My mamy to obcykane do perfekcji.
|
|
|
| | Odpowiadasz? Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się! (za darmo, w 2 minuty). |
admin
Admin
 Admin Oklaski: 6
|
O:Lekcje szczęścia w brytyjskich szkołach - 2007/09/12 21:16
Przepraszam, że trochę z innej beczki, ale właśnie rozsyłam cytat dnia, który pasuje do naszej dzisiejszej rozmowy o zmienianiu świata:
"Nigdy nie zmienisz porządku rzeczy poprzez zwalczanie tego,
co aktualnie istnieje. Aby coś zmienić - zbuduj nowy model,
który spowoduje, że ten obowiązujący stanie się przestarzały."
- Richard Buckminster "Bucky" Fuller
|
|
|
| | Odpowiadasz? Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się! (za darmo, w 2 minuty). |
Maja
Użytkownik
 Doświadczony forumowicz Oklaski: -3
|
O:Lekcje szczęścia w brytyjskich szkołach - 2007/09/12 22:14
Wiesz, kiedyś był taki zespół "SBB" Dosłowne tlumaczenie to "Szukaj, burz i buduj". Chodziło oczywiscie o muzyke i to dobra rockowa muzykę. Na której mozna powiedziec i ja sie wychowałam. Szukaj czegos nowego burz stare i buduj nowe. Zawsze podobało mi sie to tłumaczenie i jest chyba pokryciem tego powiedzenia które Ty przytoczyłeś ale nie w tej kolejnosci. Na starym nie zbudujesz nic nowego. To tak jak ze starym domem. Najpierw trzeba go wyburzyc i jeszcze gruz usunac a dopiero potem postawic nowy. Innej alternatywy nie ma. No chyba ze znajdziesz inne miejsce na budowe swojego domu. I tak sie własnie dzieje teraz w Polsce. Nadal zajmuje nam miejsce pod posadowienie nowego domu rudera za ktora sie nikt nie bierze aby ja rozebrać doszczetnie i aby mozna było na tym miejscu postawic prawdziwy nowy dom. Zrozumiałes?
|
|
|
| | Odpowiadasz? Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się! (za darmo, w 2 minuty). |
Maja
Użytkownik
 Doświadczony forumowicz Oklaski: -3
|
O:Lekcje szczęścia w brytyjskich szkołach - 2007/09/13 07:52
A do wczorajszej mojej wypowiedzi chce Ci cos dodac w kwestii zaufania. Nalezy ufac dzieciom ale niestety nie do końca. Znam przykłady z zycia. Mojego przyjaciela syn lezy teraz na cmentarzu. Własnie mu ufał. Pamietaj ze nikt tak cudownie nie kłamie patrzac w oczy jak dziecko uzaleznione od narkotyków, cierpiace anoreksję, bulimię lub wciagniete do jakiejś sekty. Maja to wycwiczone do perfekcji. A zanim do rodziców dotrze, co sie z dzieckiem dzieje zazwyczaj jest juz za późno. Dlatego ufaj i mów ze ufasz bo to wazne ale chwilami jednak zabaw sie w detektywa.
|
|
|
| | Odpowiadasz? Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się! (za darmo, w 2 minuty). |
admin
Admin
 Admin Oklaski: 6
|
O:Lekcje szczęścia w brytyjskich szkołach - 2007/09/13 08:04
To tak jak ze starym domem. Najpierw trzeba go wyburzyc i jeszcze gruz usunac a dopiero potem postawic nowy.
A w międzyczasie być bezdomnym? W takim układzie można się nie doczekać nowego domu albo może się on okazać gorszy niż poprzedni, a powrotu już nie ma... To, co mówisz było scenariuszem krwawych rewolucji - bolszewickiej, czy wcześniej francuskiej. Takich, które pożerały swoje dzieci 
To o czym ja mówię, było scenariuszem wszelkich pokojowych zmian - vide Solidarność, ruchy społeczne na rzecz emancypacji kobiet, zrównania praw murzynów z prawami białych itp.
|
|
|
| | Odpowiadasz? Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się! (za darmo, w 2 minuty). |
|