Giovanna
Gość
|
O:Praca na etaacie... - 2007/07/27 15:12
"Ty pracujesz teraz i dostajesz kase za to co robisz bo expertem jestes i szef idzie ci na rekę a wezmy sytuacje kiedy nie ma cie w pracy i nie zarabiasz kasy dla szefa?rowniez placi ci kase za to ze siedzisz w domu i nie zarabiasz dla niego?Przypuszczam ze nie!Opieprza cie za wszystko i prawdopodobnie grozi ze jak ci nie bedzie to stracisz prace...i gdzie ta niezaleznosc i bezpieczenstwo?;P"
I tu jest ta przyjemnosc bycia eksertem pracy na etacie. Bardzo czesto siedze w domu, bo wypracowalam polityke, ze to nie jest oboz pracy. Szefa nie interesuje czy pracuje w firmie czy w domu, czy w dzien czy w nocy, wazne jest by bylo zrobione i JEST zrobione - ale jak to robie i kiedy to robia to jest ode mnie zalezne. Jedynie co jest w mej sytuacji do odzalowania to ZUSik ale coz. A dzialanosc, to mowilam nie mam ochoty szukac klientow, zreszta sami ostatnio przyszli - kolejni dwaj. A ja musze sie zastanowic jak to rozegrac, ale wiem ze obecny szef pojdzie na reke bo WIE ze JA ZROBIE co mam zrobic. To jest kwestia podejscia do czlowieka - a pamietaj szef top tez czlowiek! Na szczeszcie jak pracuje trzy lata to nie uslyszlam grozby ze mnie wywala.... I na szczescie mam takie stanowisko, ze przelozonego nie musze sluchac, a nawet moge go pouczac, z czego czesto nie korzystam bez potrzeby. Ale jak mowiles nie dla kazdego jest praca na etat, a nie dla kazdego jest dzialalnosc. A kwestia bezpieczenstaw to czy pracujac u kogos czy u siebie to nigdy nie mamy pewnosci czy nie bedzie poslizgu... Mam w rodzinie czlowieka, ktory ma firme i ciagle mowi ze kasy nie ma i oszczedza na najblizszych, a ja kase mam i z przyjemnoscia wydaje na siebie i na najblizszych
|