|
Oto wywiad, jaki przeprowadził ze mną Daniel Janik z serwisu http://boox24.pl : Daniel Janik: Witaj Sebastian. Sebastian Schabowski: Witam serdecznie. D.J.: Może od razu przejdę do rzeczy, a więc: jak zarobiłeś swoje pierwsze pieniądze w Internecie? S.S.: O ile mnie pamięć nie myli, zarobiłem je promując w sposób czynny ebooka o angielskich słówkach dostępnego w Złotych Myślach poprzez pisanie na forum gazeta.pl postów, pod którymi zamieszczałem stopkę z linkiem: "Jak zapamiętać 200 angielskich słów, zwrotów i wyrażeń w 100 minut?" , który prowadził do strony z ebookiem i oczywiście zawierał mój link partnerski. D.J.: Ile czasu Ci to zabrało? S.S.: Pierwsze pieniądze zarobiłem w jakieś 4 miesiące od zapisania się do programu partnerskiego ZM, jeszcze przed założeniem Osiągacza. D.J.: Ile czasu zabrałoby Ci to teraz? S.S.: Myślę, że jeden dzień. Zrobiłbym np. stronę, na której umieściłbym zaciekawiające odwiedzających wideo i obiecałbym w nim zdradzenie jakichś sekretów, plus wiele wartościowych materiałów multimedialnych za darmo, jeśli tylko podadzą imię i adres e-mail. Po podaniu tych danych trafiałoby się na bardzo multimedialną ofertę "Efektu motyla" . Oczywiście adres mailowy trafiałby do autorespondera, gdzie przygotowałbym kolejkę np. 10 e-maili promujących w sposób nieinwazyjny tę książkę. Następnie wypromowałbym taką stronę przygotowując kilka krótkich, ciekawych filmików i umieszczając je w wielu serwisach z wideo naraz (oczywiście odpowiednio dobierając słowa kluczowe tytułu, opisu i tagi), a także biorąc udział w dyskusjach na forach i komentując blogi (pamiętając oczywiście o właściwej stopce z linkiem). To mniej więcej dzień pracy, można tak zacząć zupełnie nie mając zaplecza ani pieniędzy, a jeśli się to dobrze zrobi, to efekty mogą być bardzo ciekawe, natychmiastowe i co jeszcze ważniejsze - dość trwałe. D.J.: Ile czasu zabrało Ci stworzenie dochodu pasywnego, dzięki któremu osiągnąłeś finansową niezależność i jak tego dokonałeś? S.S.: Niezależność finansowa ma dla każdego trochę inne oblicze, bo nasze miesięczne wydatki są różne (a niezależność finansowa to stan, w którym pasywny dochód przekracza miesięczne wydatki). Ja przyjąłem, że jeśli będę generował pasywny dochód przekraczający średnią krajową, przez co najmniej trzy miesiące z rzędu - osiągnę niezależność finansową. Osiąganie takiego stanu zajęło mi niecały rok intensywnej pracy i rozwijania się... D.J.: Jakim systemem się posłużyłeś? Jakich schematów użyłeś i nadal używasz? S.S.: Poza napisaniem i przetłumaczeniem książki, największe znaczenie miało stworzenie Osiągacza. Pomysł polegał na tym, by zgromadzić w jednym miejscu wiele wartościowych dla pewnej grupy docelowej (ludzi zainteresowanych rozwojem osobistym) informacji. Wykorzystałem model rozbudowanego serwisu z darmową treścią i listami mailowymi, w którym zarabia się na reklamach kontekstualnych i programach partnerskich. Po sprawdzeniu, że model ten działa, skopiowałem go i użyłem na rynku amerykańskim - tworząc OnlineMotivator.info. W tej chwili zaczynam wykorzystywać powstałe w ten sposób zaplecze do sprzedaży moich produktów - jak choćby internetowego kursu osiągania niezależności finansowej http://dochod-z-pasji.pl . D.J.: Czy system ten da się przenieść na inne dziedziny? S.S.: Jak najbardziej. Jeśli w jakiejś dziedzinie istnieje zapotrzebowanie na stronę, która będzie zawierać wiele bezpłatnych informacji na ten temat - można zastosować taki model. Co więcej, nawet jeśli na dany temat istnieje już wiele stron - zawsze możemy poprowadzić bloga, czy nawet wideo-bloga, na którym przyjmiemy oryginalne podejście do tematu, które wyróżni nas z tłumu. D.J.: Co radziłbyś komuś, kto pragnie osiągnąć niezależność finansową? S.S.: Przede wszystkim radzę przeczytać wiele książek na ten temat (Kiyosaki , T Harv Eker itd.). Potrzeba pewnego przeprogramowania umysłu tak, by zaczął widzieć okazje do tworzenia pasywnego dochodu. Czyli od pytania: "jak pomóc innym ludziom?" przechodzimy do bardziej zaawansowanego pytania, np.: "jak pomagać tysiącom ludzi na całym świecie i to bez względu na to, czy się śpi, czy jest się na wycieczce?". Oczywiście poza czytaniem książek potrzebna będzie praca nad sobą - nauczenie się nowych umiejętności, stworzenie różnych nowych rzeczy itd. Najlepiej, gdy wykorzystamy do tworzenia źródeł pasywnego dochodu swoją pasję - wtedy będzie to nie tylko pożyteczne, ale i dające dziką satysfakcję podczas pracy. D.J.: Jaka była najważniejsza lekcja, jakiej doświadczyłeś? S.S.: Okazało się, że najlepsze są projekty, których nie robimy głównie dla pieniędzy. Jeśli jesteśmy nastawieni na szybki zysk - to raczej niewiele osiągniemy z takim podejściem. Natomiast, jeśli chcemy tworzyć wartość dla innych ludzi, bez względu na to, czy od razu będzie to generowało dochód czy nie - okazuje się, że pojawiają się nowe możliwości i w rezultacie i tak świetnie zarabiamy na takim projekcie lub doświadczeniu wyniesionym z projektu. Oznaką myślenia niezależnego finansowo jest również podejmowanie się inicjatyw niezwiązanych z zarabianiem, a służącym ludziom - to właśnie również oblicze niezależności finansowej, bo decyzja, czy zrealizujesz jakiś ciekawy pomysł nie zależy tu od finansów. Warto robić, to co sobie wymyślimy, choćby dla rozwoju i dla dobra innych, nie pytając od razu: "a co ja z tego będę miał?". D.J.: Jaki jest Twój najważniejszy nawyk? S.S.: Myślę, że jest to nawyk ciągłego rozwoju. Nigdy nie będziemy wiedzieli wszystkiego, ani posiadali wszystkich odpowiedzi, ale jeśli codziennie rozwijamy się w dziedzinach, które nas interesują, to trudno w ciągu kilku lat nie zostać ekspertem w danym temacie... D.J.: Czym wg Ciebie tak naprawdę jest sukces? S.S.: Jedna z ciekawszych definicji, z którą się zgadzam, brzmi: sukces to spędzić życie na swój unikalny sposób. Zamiast być jedynie produktem otoczenia, działać tak, jak wszyscy wokół, spełniać jedynie oczekiwania innych ludzi wobec nas - wymyślić sobie własną drogę życia, znaleźć własne miejsce, własne pasje, własne środowisko ludzi, wśród których chcemy być, własne cele i marzenia, własne książki itd. Po prostu chodzi o zrozumienie, że jest się wolnym i świadome skorzystanie z tej wolności. D.J.: Jak myślisz, dlaczego tylko niewielu osobom udaje się osiągnąć coś wielkiego? S.S.: Myślę, że powszechnie nie doceniamy wpływu otoczenia na jednostkę. Ludzi sukcesu jest niewielu, więc większość dzieci ma wpajany program zorientowany na przeciętność i wychowuje się w przeciętnym otoczeniu. Do tego dochodzi szkoła, która skutecznie obrzydza czytanie, zmuszając dzieci do studiowania nieatrakcyjnych, źle dobranych dla nich książek, czy też zabija chęć nauki, przytłaczając ogromem zbędnych szczegółowych informacji z wielu dziedzin. To powoduje, że ludzie w większości nie czytają i nie rozwijają się po wyjściu ze szkoły. Nauka źle im się kojarzy. Poza tym - każdy osobiście podejmuje decyzję, czego chce od życia i czy godzi się zapłacić za to określoną cenę (na sukces trzeba zwykle ciężko - nad sobą - pracować). D.J.: Jako, że obecnie przebywasz w USA, czy mógłbyś powiedzieć, co odróżnia myślenie Polaków od Amerykanów? S.S.: Główną różnicą, jaka rzuca się w oczy jest to, że Amerykanie zdają się dobrze bawić żyjąc, a Polacy wydają się cierpieć żyjąc. Co ciekawe w obu przypadkach jest to w dużej mierze gra pozorów, nawykowe reagowanie na sytuacje. Ludzie nie koniecznie są tacy, jakie sprawiają wrażenie. Amerykanie wydają się przyjaźni, optymistyczni, na luzie, często żartują, są pomocni, otwarci. Polacy wydają się przy nich zestresowani, ponurzy, smutni, spięci i zamknięci w sobie. Oczywiście ma to swoje uwarunkowania historyczne i kulturowe, ale dobrze byłoby popracować nad zmianą takiego wizerunku Polaka. Dobrze byłoby, gdyby osoba szczęśliwa i odnosząca sukcesy była głównym wzorcem i w polskiej kulturze. D.J.: Czy masz jakieś swoje motto, myśl przewodnią? Jakie? S.S.: Nie tak dawno przyszła mi do głowy myśl, która dobrze odzwierciedla to, co dla mnie ważne: "Act on your dreams as if your life depended on it ...because it does." W wolnym tłumaczeniu: "Podążaj za swoimi marzeniami, jakby od tego zależało Twoje życie ...bo zależy." D.J.: Skąd czerpiesz wiedzę? S.S.: Skąd się da :) W sieci głównie oglądam filmiki na YouTube na tematy, które mnie interesują, inwestuję w książki, programy na CD i DVD, jeżdżę na szkolenia i konferencje, odbywam konsultacje z ekspertami i przeprowadzam z nimi wywiady... D.J.: Jakie przesłanie mógłbyś przekazać ambitnym osobom, które pragną stworzyć sobie lepsze jutro? S.S.: Możesz się nauczyć wszystkiego, co jest potrzebne, by zbudować życie Twoich marzeń. Studiuj rozwój osobisty, a dowiesz się, jak spełnić je o wiele szybciej niż kiedykolwiek wydawało Ci się to możliwe. Mierz wysoko. Odkryj i rozwiń swoje pasje. Możesz być kim chcesz, robić co chcesz i mieć co chcesz. Jesteś kowalem swojego losu - wykuj coś, co uczyni Cię szczęśliwą osobą. Warto. D.J.: Sebastian, dziękuję bardzo za rozmowę. Przypomniała mi ona o pewnych prawdach, o których niby wiedziałem, ale tkwiły one we mnie uśpione... Dzięki Twoim radom zyskałem nową motywację do działania i rozwijania się w dalszym ciągu. Jeszcze raz dziękuję i życzę dalszych sukcesów. S.S.: Dziękuję i również życzę powodzenia.
|