Internetowy kurs osiągania niezależności finansowej - http://dochod-z-pasji.pl

Osiągacz w trzech krokach: filmik ze świetnymi cytatami, biuletyn sukcesu i cytat dnia, ebook "Psychologia osiągnięć".

Poradnik korporacyjnego szczura

Spis treści
Poradnik korporacyjnego szczura
Strona 2
Strona 3

Intelektualny bełkot 

To własnie intelektualny bełkot jest rzeczywista przyczyna, dla
której zajmujemy sie zgnilizna. Wymaga to dodatkowego wyjasnienia.
Jak juz tłumaczyłem, jednym z najwiekszych błedów jest
uzywanie naukowego zargonu do opisywania sporów z szefem
i eliminowania kolegów. Powoduje to, ze wpadamy w te same
koleiny, którymi podazało przed nami wielu profesjonalistów,
zadowolonych z edukacji wyniesionej ze szkół srednich, uniwersytetów
oraz niezliczonych kursów i sesji treningowych.
Wszedzie tam wdrazano ich do szerokiego stosowania neutralnego
słownictwa dyscyplin naukowych.
Znaczna czesc obecnych kursów profesjonalnych niewiele
wykracza poza trening jezykowy. Ludzie wychodza wdrozeni
do uzywania konkretnych okreslen, takich jak paradygmaty,
plany krokowe, typologie, plany działan, aktorzy, audyty, modele
zarzadzania i wiele podobnych. Stosowanie takiego jezyka
moze byc dla naukowca błogosławienstwem i wzbogaceniem
metod badawczych, lecz dla laika staje sie jedynie przeklenstwem
i zubozeniem mozliwosci.
Jezyk obiektywny pozbawia emocji i odcieni wszystkie działania
ludzkie. Uzywajacy go uczestnicy zdarzen wygłaszaja beznamietne,
martwe relacje obserwatorów. A przeciez nie sa
muchami na scianie, lecz aktywnymi uczestnikami kontaktów
społecznych, ludzmi majacymi wady, odczuwajacymi zadze,
wsciekłosc i strach. Nie nalezy w takich sytuacjach uzywac jezyka
naukowego, lecz jezyka fabryki, kantyny i plotki. Innymi
słowy, jezyka, jakiego uzywacie w domu, gdy wyleja Was z roboty
— własnie takiego, a nie innego.
Profesjonalna i quasi-naukowa terminologia dała dyskusjom
o rutynowych działaniach profesjonalnych godna szacunku fasade.
Pozwoliła okryc je płaszczem niewinnosci. Zmyła krew ze
scian, starła z progu plugawe nieczystosci i pod warstwa tapety
ukryła kretactwa. Trening profesjonalny to nic wiecej jak tylko
nauka przyzwoitego słownictwa, układnego mówienia i uzywania
noza oraz widelca.
Czy to oznacza, ze nasze organizacje stały sie bardzo przyzwoite?
Czy pozbylismy sie wszelkich resztek niegodziwosci
i okrucienstwa? Czy wreszcie nabrał tempa wielki proces humanizacji?
Nie. W pewnym momencie kariery profesjonalisci uswiadamiaja
sobie, ze zostali wciagnieci przez intelektualny bełkot.
Z jednej strony, dysponuja arsenałem przyjemnych, układnych
profesjonalnych modeli, a z drugiej — staja twarza w twarz z codziennoscia,
która pozostaje od nich odległa o całe lata swietlne.
Zgrzytaja zebami i jecza; nic tu nie pasuje. To bardzo bolesna
pozycja. I wielu stara sie od tego uciec. Czy im sie to udaje?
Nie. Nie moze sie udac.
Wiekszosc profesjonalistów po prostu popada w schizofrenie.
Prowadza podwójne zycie. Uzywaja pieknych słów, jakich
firmy od nich oczekuja. Mówia o „otwartosci i uczciwosci”,
„zaangazowaniu” i „synergii”, a jednoczesnie wiedza, ze szczyty
zachowuja istotne informacje dla siebie, a pracownicy co innego
mówia w stołówkach niz na spotkaniach zespołów i kazdy
zamyka sie na własnym podwórku.
W domu narzekaja i zrzedza. Mówia, co rzeczywiscie czuja:
szef to swinia, cały dział to aroganci, pracownicy mysla jedynie
o sobie, a jeszcze lata upłyna, zanim uda sie zapewnic sobie
tak pozadane finansowe bezpieczenstwo. Na pewno nie chciałbym
zamienic sie miejscami z jakimkolwiek profesjonalista, który
podazył ta droga.
Inna grupa fachowców to poszukiwacze szczesliwosci. Szukaja
intelektualnego ocalenia w stosach ksiazek samopomocowych
oraz kosztownych seminariach i konferencjach. Ucza
sie o metodach kuracji, które — przepisane w odpowiedniej
dawce — maja w ich organizacjach sprawic cuda.
Dowiaduja sie, jak wyznaczac zadania, planowac działania
i osiagac cel bez ranienia innych. Albo ucza sie nowych typologii
ludzi wraz z całym zestawem powiazanych cech. „Jezeli
dostosujecie sie do zachcianek kogos, zobaczycie, ze wszystko
pójdzie gładko”. Albo przekonuja sie, ze ludzie maja tez swoje
ciemne strony i zaczynaja nazywac to „pułapka”.
W koncu laduja z guru, którzy wiedza wszystko o szczesliwosci,
o szczesliwych pracownikach, szczesliwych szefach, szczesliwych
klientach, szczesliwych udziałowcach i szczesliwych
bankierach. Znika brak wiary, nie ma juz ciosów od tyłu ani
manipulacji dopóty, dopóki przestrzega sie dwunastu, dwudziestu
lub piecdziesieciu zasad postepowania. Przestrzegacie wy
i wszyscy pozostali.
Hm. Nie rozumiem dlaczego: jezeli szczesliwosc jest do
wziecia i moze zostac wdrozona w sposób metodyczny — jezeli
wierzymy prorokom — wiec dlaczego nie widze jej wokół?
Czy spotkaliscie kiedys szczesliwego pracownika, prawego menadzera,
wewnetrznie umotywowanego i smiejacego sie kolege?
Nie — jedynymi naprawde szczesliwymi ludzmi sa prorocy,
którzy głosza nowine. Kto nie byłby szczesliwy, majac tak wielu
uczniów i wyznawców?
Wszystko byłoby w porzadku, gdyby sie na tym konczyło.
Gdyby prorocy byli tylko szalbierzami. Ale sytuacja jest o wiele
powazniejsza, niz nam sie wydaje. Ich metody sa nie tylko
nieefektywne, ale powoduja pogorszenie. Zwiekszaja dolegliwosci.
Przepasc sie rozszerza. Przybywa tego, co było.
Jest tylko jeden sposób umozliwiajacy znoszenie tych bredni,
poniewaz nigdy nie bedziemy w stanie wydobyc sie całkowicie
z bolesnej pozycji, w której tkwimy. A rozwiazanie jest proste.
Bardzo proste. Od dzisiaj przestajemy przepuszczac codzienna
rzeczywistosc przez młyn przyzwoitosci. On nie pomaga.
Prowadzi donikad. To slepy zaułek. Nie, od teraz bedziemy
uzywac tylko normalnego jezyka. Jezyka zazdrosci, okrucienstwa
i nienawisci, obojetnosci i siły. Jezyka, który urzeka, poniza
i plugawi. Jezyka łajdaków — jezyka szczurów!
W tej ksiazce spróbujemy uzywac jezyka łajdaków, których
bedziemy nazywac „oportunistami”, gdyz kalkuluja, planuja
i uderzaja. Powoduje to nieprzyjemne emocje, opór i niewiare
— czy ludzie tak zgnili moralnie sa prawdziwi? Tak. Jest ich
cała masa.
„Zatem wytłumacz, dlaczego stosowanie jezyka szczurów
zamiast wytwornego lub neutralnego ma uczynic mniej bolesnym
rozdzwiek miedzy doswiadczeniem a wyidealizowana
wizja naszego profesjonalnego działania? Czy to nie pogorszy
sprawy, skoro rezultat jest taka mieszanina emocji i reakcji?”
Tak, ale tylko dla tych, którzy lubia ksiazki o szczesciu i ułudzie.
Tylko oni beda mieli obiekcje. Beda skonfundowani i na
trzesacych sie kolanach siegna dla ukojenia po swe małe, słodkie
słówka. Ale dla tych, którzy zdobeda sie na odwage zerwania
swych przerosnietych parchów i spojrzenia prosto w oczy
demonowi firmy, oraz dla tych, którzy zdobeda sie na drugi
krok i stana w szeregu z innymi, którzy uznali sie za szczury
— dla nich wszystkich rozpocznie sie nowa gra, która wzniesie
ich na nowy poziom percepcji. Dla nich sciagniecie ropy intelektualnych
bredni bedzie łagodzacym kataplazmem. W tym
liscie oferuje chłodne kompresy, łubki i ciepłe koce.
Dyskutujac nad pytaniem, jak zostac szczurem, zbudujemy
most nad szczelina oddzielajaca piekne słowa od codziennej
praktyki. To jest podstawowa przyczyna napisania tej ksiazki.
Pojawienie sie szczura to całkiem inna historia.

Pojawienie sie szczura 

Kilka lat temu uczestniczyłem w duzej reorganizacji sredniego
i wyzszego szkolnictwa zawodowego. Łaczyło sie to z wprowadzaniem
nowego materiału, kilku nowych metod nauczania
i zarzadzania, fuzjami i sieganiem po nowe alternatywne fundusze
rzadowe. Pełniłem funkcje menadzera projektu, co oznaczało,
ze spedzałem wiele godzin na dyskusjach z członkami
zarzadów, naczelnikami, twórcami programów, kierownikami
kadr i specjalistami od Public Relations, starajac sie naprowadzic
rozmowy na produktywne tory.
W tym czasie nabijałem astronomiczne rachunki telefoniczne
i wypijałem galony kawy. Wkrótce uswiadomiłem sobie, ze
wszyscy byli tak otwarci jak ostrygi i równie zzyci ze sprawami
biezacymi jak własciciel akcji z robotnikami. Kazdy miał jakies,
gdzies głeboko ukryte sprawy osobiste lub niezapłacone
rachunki. Pod płaszczykiem debaty trwała walka.
Przypominam sobie rozmowe z dyrektorem szkoły, która
miała byc połaczona z inna. Dyrektor spokojnie rozwazał trzy
mozliwe „pary”, starajac sie wybrac najlepszy mariaz. Nie było
w tym nic złego. Nagle zorientowałem sie, ze jest on przede
wszystkim zainteresowany zajeciem mozliwie najwyzszej pozycji
w przyszłej instytucji. W tym tez nie było nic złego.
Co wiec czyniło tego człowieka szczurem? Co zrobiło z niego
przykład do tej ksiazki? Dokładnie oszacował wnoszone
przez siebie wiano. Pod koniec jednego z naszych spotkan powiedział
mi w momencie szczerosci: „Joep, zostane rektorem.
Umówiłem sie z nimi, ze zwolnie połowe mojej kadry. Potem
sie połaczymy. Dzieki temu zaoszczedzimy mase pieniedzy. Teraz
moge sie ich łatwo pozbyc. Ubedzie sporo niechcianego
balastu. W innych szkołach juz jest za duzo personelu. Gdybym
wział ze soba wszystkich, sytuacja stałaby sie niemozliwa.
Za to ja zostane rektorem. Moga wybierac: albo zabieram
wszystkich ze soba i przyjmuje posledniejsze stanowisko, albo
robimy oszczednosci, a lukratywna pozycja dla mnie. Zycie
wymaga wyborów”.
Tak, zycie to ciagłe wybieranie. Wracałem do domu z mieszanymi
uczuciami — podziwu dla chytrej kalkulacji, złosci na
siebie z powodu własnej naiwnosci i niewiary, ze cos takiego
moze byc mozliwe… Mysle, ze wówczas po raz pierwszy powiedziałem
do siebie: „Co za szczur! Fascynujace. Ludzie, tacy
jak on, sa o wiele bardziej interesujacy niz wszyscy ci nedzni
doradcy ds. organizacji odprawiajacy modły o zbawienie ich
instytucji”. Spotkałem wiele podobnych szczurów. Łatwo ich
odszukac, patrzac wytrenowanymi oczyma.
Nieco pózniej poszedłem na spotkanie wstepne przed podjeciem
nowej pracy. Tego popołudnia rozmawiałem z człowiekiem,
który przykładał mi do gardła cała kolekcje nozy. Chciał
tego lub tamtego. Z adrenalina wciaz w szybkim tempie pompowana
do mojego organizmu pojawiłem sie na spotkaniu
z moimi przyszłymi kolegami. Gdy zapytali mnie, co ostatnio
robiłem, mogłem jedynie powiedziec: „Zajmowałem sie szczurami.
Szczurami róznych kształtów i wielkosci, rodzaju meskiego
i zenskiego. Szczurami dobrymi i diabelskimi. I wiecie, jaka
jest miedzy nimi róznica?”.
Milczenie.
„Nie? Dobrego szczura nie uda sie wam rozpoznac. Rozpoznawalne
sa tylko marne szczury. Dobry szczur nie pyszni
sie swymi trikami i wykonaniem mistrzowskich ciosów. Jezeli
to robi, jest złym szczurem. Szczur wyglada jak kazdy z nas.
Nie ma długich rzes lub dziwnych zmechacen na głowie albo
blizn na policzku. Wyglada jak przecietny ojciec lub przecietna
matka, opiekujacy sie dziecmi na schludnym przedmiesciu.
Spójrzcie na kogos obok was. Moze byc szczurem. Moze knuc
przeciwko wam i przeciw kazdemu innemu”.
Moi nowi koledzy spojrzeli po sobie, po czym zwrócili wzrok
na mnie i wybuchneli smiechem.
Wówczas pomyslałem sobie: „Powinienem zorganizowac kurs
na temat Jak byc szczurem i nauczac o taktyce oraz trikach stosowanych
przez szczury”. Mineły kolejne dwa lata, zanim zebrałem
sie na odwage, znalazłem czas i poczułem chec poprowadzenia
takiego kursu.
Pewnego dnia, gdy w interesach był mniejszy ruch, siedzac
przy biurku, pomyslałem: „Pora przygotowac plan kursu”.
Otworzyłem laptopa, otworzyłem nowy dokument, który zatytułowałem
Plan kursu o szczurach i zaczałem działac jak przystało
na dobrego specjaliste od przygotowywania kursów. Spisałem
cała liste celów: na koncu warsztatów ich uczestnik ma umiec
przeanalizowac sytuacje, wybrac własciwa szczurza taktyke i ja
zastosowac...
W tym momencie zadzwonił telefon. „Mówi M. z uniwersytetu
X.. Dzwonie, aby dowiedziec sie, czy zechce pan wygłosic
wykład na seminarium, jakie organizujemy dla absolwentów.
Czuja, ze sa pod naciskiem profesorów, ze sa manipulowani.
Czy moze im pan cos powiedziec?”.
Chca, abym oskarzał, pomyslałem. Chca, abym powiedział
j’accuse. Co za zbieg okolicznosci, ze własnie myslałem o kursie
na temat stosowanej w firmach polityki manipulowania!
„M — powiedziałem — ja naprawde nie narzekam i nie
zgrzytam zebami na te grupe studentów. Tylko utwierdze ich
w przekonaniu, ze sa ofiarami. Dla nikogo nie bedzie z tego zadnego
pozytku. Ale własnie stworzyłem kurs (niewinne kłamstwo)
zatytułowany Jak byc szczurem. Czy to nie zainteresowałoby
waszych absolwentów? Bedziecie mogli ich nauczyc pieknej
sztuki kopania dołków pod innymi i czynienia ofiar z profesorów
i zwierzchników. Jak sie to podoba? A przy okazji, czy
pan wie, jak sie znajduje chłopca do bicia? Moge pana tego
nauczyc.”
M. wybuchnał smiechem i wydawał sie byc zainteresowany.
Dobilismy targu. Na przygotowanie wszystkiego miałem
zaledwie cztery tygodnie. Potem pojechałem na trzy tygodnie
na południe, by nauczac mych pierwszych uczniów, jak zyc
w sciekach. Oczywiscie wówczas nie myslałem, ze bede sie tym
zajmował tak długo i w ogóle nie pomyslałem o pisaniu tego
listu opisujacego szczura we wszystkich przebraniach, jakie dla
niepoznaki przybiera.

Krótka wycieczka do scieku

W pozostałej czesci listu porusze rózne tematy. Dla Waszej wygody
dokonam ich krótkiego przegladu.

Audyt

Pierwsza czesc listu to test samooceny. Wiekszosc profesjonalistów
przywykła do testów oceny osobowosci, do pytan: „Jakiego
rodzaju przywódca jestem?”, „Jaki jest typ mojej osobowosci?”,
„Czy powinienem bardziej skupiac sie na celu
działania?”, „Czy jestem materiałem na człowieka sukcesu?”.
Mój list bez takiego testu nie byłby kompletny. W nastepnym
rozdziale dam wam mase okazji do samooceny. Oczywiscie
docenicie, ze test jest wysoce naukowy i dopracowany
w szczegółach. Wiec nie powinniscie lekcewazyc jego rezultatu.
Od samych rezultatów nawet istotniejsze sa „stwierdzenia”
podsumowujace postawe własciwa dla szczura. Potem powiemy
o tym wiecej.

Na arenie 

Niektórzy sa niezadowoleni, ze szczur musi tyle czasu spedzac
na obserwowaniu, a tak niewiele na rzeczywistym „działaniu”.
Ale tak juz jest. Dobry szczur atakuje tylko trzy razy na
miesiac i za kazdym razem nie dłuzej niz piec minut. Ale wie,
ze kazdy atak przyniesie mu pewne zwyciestwo. A zwyciestwo
to celebruje w ciszy, nie wspominajac o nim nikomu.

W tej czesci przyjrzymy sie arenom organizacyjnym. Ludzie
znajacy zaplecze sa lepiej przygotowani niz ich przeciwnicy.
Moga krzyzowac ich plany. Najtrudniejszym zadaniem jest zidentyfikowanie
aktorów. Przyjrzymy sie, co komu i czemu słuzy
w firmie.
Jezeli po przeczytaniu tego rozdziału bedziecie nadal myslec,
ze nic nie mozecie i nie macie na nic wpływu, to powinniscie
zapomniec o reszcie tego listu.



 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Zamów darmowy biuletyn sukcesu

Tysiące Polaków zainteresowanych rozwojem osobistym ceni sobie Biuletyn Sukcesu. Teraz Twoja kolej, by odkryć to bezcenne i bezpłatne źródło wiedzy...
(Więcej o biuletynie)






Zgadzam się z Polityką prywatności.

Zobacz też:
Czym jest zarządzanie czasem?


Zarządzanie czasem (ang. time management) – podnoszenie skuteczności działania poprzez efektywniejsze wykorzystywanie czasu. Terminu ‘zarządzanie czasem’ najczęściej używa się w kontekście pracy i kariery, choć odnosić się może do wszystkich sfer życia.

Głównym założeniem zarządzania czasem jest to, że dobrze wykorzystując czas, można więcej zrobić, a więc wzrasta szansa na sukces.


Więcej…
 
  "Sztuka przedsprzedawania - największy sekret zysków z programów partnerskich"
Strona główna
Darmowy biuletyn sukcesu
Forum sukcesu
Psychologia osiągnięć
Artykuły
Książki elektroniczne (ebooki)
Tradycyjne książki
Słynni mówcy motywacyjni
Inspirujące cytaty
Darmowe video (po angielsku)
15 najlepszych książek
Cytat dnia na e-maila
Archiwum cytatów dnia
Wszystko o e-biznesie
Przydatne linki finansowe
Pliki do pobrania
Mapa strony
Audiobooki za darmo
Znajdź na Osiągaczu:
Co nowego na forum?
TOP 10


Używane książki motywacyjne:

Tysiące tanich przedmiotów!
Tysiące tanich przedmiotów!





Pozycjonowanie dzięki:

Darmowe Pozycjonowanie
Zakłady Bukmacherskie

-
- Motivation