Internetowy kurs osiągania niezależności finansowej - http://dochod-z-pasji.pl

Osiągacz w trzech krokach: filmik ze świetnymi cytatami, biuletyn sukcesu i cytat dnia, ebook "Psychologia osiągnięć".

Poradnik korporacyjnego szczura

Spis treści
Poradnik korporacyjnego szczura
Strona 2
Strona 3

Witajcie w rynsztoku

Nieco sie waham, czy pisac do was ten list. Z jednej strony jestem
przekonany, ze jest rzecza absolutnie konieczna, abyscie
w dzisiejszych czasach wiedzieli o grze sił, jaka wciaz trwa w firmach
i organizacjach, a z drugiej nie chciałbym byc uznany za
bezlitosnego konsultanta, msciwego obserwatora i osobe cynicznie
niedotrzymujaca słowa. Chciałbym, abyscie — gdy wszystko
juz zostanie zrobione i powiedziane — uznali mnie za osobe
pod tym wzgledem przestrzegajaca norm etycznych. A bede
pisał o tym, co ludzie nazywaja „dociskaniem sruby”, „upokarzaniem”,
„robieniem w konia” i „robieniem z kogos ofiary”.
Przecwiczymy sztuke kopania dołków pod szefem, zobaczymy,
jak omijac róznego rodzaju przemyslne arkusze zajec i inne
pułapki, które maja za zadanie sledzenie wszystkich waszych
ruchów, oraz przyjrzymy sie sposobom manipulowania kolegami
i współpracownikami. A wiec w droge. Mamy poznac ciemne
strony i krete drogi współczesnych firm.

Jak juz wspomniałem, pisze te ksiazke w postaci listu, przyznaje,
ze raczej długiego, ale tak wiele jest do powiedzenia o wewnetrznych
sprawach róznych instytucji. Tradycyjnie list to
cos wysyłanego do przyjaciół lub znajomych badz od nich
otrzymywanego. Filozof Sloterdijk uwaza list za metafore, zapomoca której ludzkosc stara sie zhumanizowac sama siebie.Dzieki pisaniu i czytaniu powstaje krag ludzi edukowanych,
którzy wspólnymi siłami staraja sie utrzymac na wodzy nasze
zwierzece instynkty. Za pomoca kultury ksiazek, esejów, opowiadan,
listów i wiedzy ludzkosc obłaskawia sama siebie i przemienia
w łagodne stworzenie.
Miło byłoby z taka swiadomoscia kłasc sie spokojnie do łózka,
ale wiemy cos wiecej. Nie mysle tu wcale o okropnosciach,
jakich ludzkie małpy dopuszczaja sie gdzies daleko w swiecie.
Okropnosci popełniamy codziennie, nawet we własnym domu
i własnej firmie, we własnym dziale i wobec klientów.
Juz słysze, jak mruczycie: „Wiec po co pisac takie listy? Pisanie
listów jest juz passé. Dlaczego nie wysłac SMS-a lub e-maila
albo nie stworzyc strony w Internecie? Wszystkie te listy i ksiazki
ani krztyne nie przyczyniły sie do naprawy ludzkosci”. Jestem
skłonny zgodzic sie z wami. Macie racje.
Dlaczego zatem nadal to, co mam do powiedzenia, chce napisac
w formie listu? Powód jest prosty. List jest jednoczesnie
osobisty i zachowuje dystans, jest ogólny i anegdotyczny oraz
ujawnia wszystkie niedoskonałosci i dziwactwa obu stron — piszacego
i czytajacego. Ponadto list przesłany miedzy przyjaciółmi
ma cechy intymnosci, której nam trzeba, by odkryc, jak zostac
szczurem.

Dlaczego „zgnilizna”?

Na poczatku chce wyjasnic powody, dla których ludzie wciaz
prowadza rozgrywki i tocza walki o władze i znaczenie. Ale dlaczego
własnie od tego chce zaczac?
Pierwszym powodem, jaki przychodzi na mysl, jest chec pogoni
za sensacja. Przyznajcie uczciwie, czy nie odczuwacie dreszczu
satysfakcji, czytajac, ze jakis wysoko postawiony i potezny prezes
korporacji został „doprowadzony do porzadku” przez czyjes
słuzalcze ujawnienie jego matactw? Kto z nas nie sledzi tego
rodzaju informacji — lub chocby seriali telewizyjnych — pozwalajacych
zobaczyc upadek wielkich i poteznych? Kogo nie
zdumiewa ten ciagły obrót kół i trybów na firmowych szczytach
i kto nie kuli sie przerazenia z powodu okrucienstwa tych
obrotów? Kto nie wzdraga sie z powodu majacej tam miejsce
zimnej kalkulacji bezecenstw?
Trzeba nie byc człowiekiem z krwi i kosci, by nie odczuwac
satysfakcji z czyjegos upadku. Niestety niezdrowe zainteresowanie
nieczystymi trikami w zyciu społecznym i firmowym oraz
na poziomie sprawujacych władze zdaje sie byc czyms powazniejszym
niz zwykłe okrzyki: „Ach jakie to straszne!”, jakimi
wiejskie plotkary witaja wiesci o niepowodzeniach sasiadów.
Ale niezaleznie od tego, jak bardzo pozadacie dreszczyku
sensacji, nie zamierzam spełnic waszych oczekiwan. Rozczaruje
Was, jezeli przede wszystkim szukacie soczystych historii o okrucienstwach
i naduzyciach dyrektorów wielkich korporacji. Jezeli
pozadacie takich wiadomosci, mozecie sobie zaprenumerowac
jedno z pism zbierajacych plotki ze swiata biznesu albo kupic
ksiazke dla młodziezy, w której wzrost i upadek jakiejs wielkiej
firmy zostanie opisany w stylu greckiej tragedii. Znajdziecie tam
szczegółowy opis wszystkich i wszystkiego. Cios w plecy i zdrada
nadaja tam ton akcji; podniecajace, nieprawdaz?
W moim liscie nie ma zadnego nazwiska niesławnej pamieci
ani zadnego skandalu, zadnej rewelacji, ani exposé. Celowo, gdyz
nie interesuja mnie prawa rzadzace kretactwami, gramatyka deprawacji
ani struktura zdrady. Gonienie za sensacja grozi odejsciem
od tematu.
Drugim powodem zwrócenia uwagi na „zgnilizne” moze byc
głebokie i dajace satysfakcje uczucie oskarzenia. Wyobrazmy sobie
ksiazke, która strona po stronie ostro i szczegółowo ujawnia
korporacyjne intrygi z wszystkimi przybieranymi dla niepoznaki
maskami. Jakie bicie serca wywoła zestawienie obok
siebie faktów i oskarzen: przestepstwo, człowiek, przestepstwo,
działanie, przestepstwo.
Nie wytrzymałbym tego. Dlaczego? Oskarzyciel to ksiegowy
zapisujacy dokładnie wszystkie slady działan dobrych i złych.
A co najgorsze, wiedzacy dokładnie, gdzie lezy granica miedzy dobrem
a złem, gdzie konczy sie uczciwosc firmowa i zaczyna zgnilizna.
Tacy ludzie pogardzaja „trikami”, „wyczynami” i „chłopcami
do bicia” — swoimi i innych. Oskarzyciele nie chca kalac
rak, a tego nie mozna uniknac, gdy wkroczymy w swiat sprawujacych
władze. Z powodu swej fobii — obawy przed brudem —
staraja sie oczyscic wszystko i wszystkich w swym otoczeniu.
Oskarzyciele nie obwiniaja innych ludzi, obwiniaja siebie.
Staja samotnie na własnej ławie oskarzonych, twarza w twarz
z własnymi oskarzeniami o sekretne pozadanie stosowania brudnych
trików, przewrotów, szantazu i emocjonalnego okrucienstwa.
Przyznajmy uczciwie: nie ma i nie było nikogo, kto miałby
czyste rece. Kazdy oskarzyciel wylicza swe własne przewiny.
Gdybym zamierzał skupic swój list na tym watku zgnilizny,
stworzyłbym głównie ponury i nieciekawy opis samego siebie.
Dlatego nie znajdziecie tutaj zadnych oskarzen. Nikt nie jest
sadzony; nikt nie ustala standardów.
Teraz rzucmy okiem na trzecia mozliwa przyczyne. Własnie jej
dotycza pytania wiekszosci uczestników moich wykładów p.t.
„Jak byc szczurem?”. To prawda — wygłaszam wykłady na ten
temat. Czesto mówia: „Jestem tu, aby sie dowiedziec, o co tu
w ogóle chodzi i co robic, aby tego uniknac”.
Idioci! Wciaz widze ich zmartwione twarze. Ich płonace
czerwone policzki, pot spływajacy pod pachami i nerwowe chichoty
sygnalizujace, o co zamierzaja pytac. Macie nadzieje na
cud, który odmieni ich słowa, ze powiedza cos w rodzaju: „Jak
mam docisnac szefa?” lub „Czekam na okazje, by mu dołozyc”
albo „Zrobie wszystko, naprawde wszystko, aby im sie nie udało”.
Oczekujecie zjadliwosci, oparów zemsty, zadzy ponizenia.
Ale ich słowa brzmia poprawnie, mówia: „Chce umiec to zło
rozpoznac i podjac kroki, które pozwola na jego unikniecie”.
A do tego sa zawsze szczesliwi. Szczesliwi! Rzadko mozna zobaczyc
ludzi tak przestraszonych i tak szczesliwych z otrzymania
poprawnej odpowiedzi, gdyz ta odpowiedz umieszcza ich
poza podejrzeniami, poza linia ognia.
Usiłuja powiedziec, ze nie chca miec nic do czynienia z całym
tym brudem, a jedynie nauczyc sie tak wielu trików, jak to
tylko mozliwe, aby wzmocnic swa linie obrony. Mysla, ze w ten
sposób, zachowujac uczciwosc, zmniejsza szanse stania sie ofiara.
Jezeli szukacie ksiazki tego rodzaju, to szukajcie gdzie indziej.
Moge polecic cała liste ksiazek z serii zrób to sam, pokazujacych,
jak dac sobie rade z szefem. Takie ksiazki zawieraja
profile szefów i rady, jak trzymac ich na dystans. Czesto sa to
słabo zamaskowane kursy asertywnosci.
W tym liscie chce pójsc o wiele dalej. Nie chce, abyscie stali
sie ofiarami, ale nakłaniam Was byscie sie sami upaprali. Dlaczego
nie macie sie stac szefami z piekła rodem? Kims, kto zawsze
kalkuluje szanse i okolicznosci, i zgrabnie manewruje w matni?
Kims, kto obmawia ponizonych i przy kazdej nadarzajacej
sie okazji ciagnie korzysci z wywyzszonych?
Badania naukowe. Mamy tu dobra okazje, aby przyjrzec sie
dokładniej prostactwu, okrucienstwu i obłudzie. Nasze zainteresowanie
moze byc kliniczne — jestesmy zafascynowani ciemna
strona natury ludzkiej i czujemy silna potrzebe jej zrozumienia,
wyjasnienia i odgadniecia. Czy jest w tym cos złego?
Chcemy stworzyc słownik neutralnych pojec słuzacych do
opisu odkrywanych cech. Neutralny, gdyz jako naukowi obserwatorzy,
jako bezstronni ogladacze, po prostu chcemy kreslic
obraz zachowan homo sapiens; nasze preferencje i potepienia nie
odgrywaja tu zadnej roli. Od jezyka codziennego trzymamy sie
na dobrze odmierzony dystans, gdyz obawiamy sie obciazajacych
go emocji, doswiadczen i osadów. Obserwujemy zdeprawowanych
menadzerów i ich pracowników w ich naturalnym
srodowisku — w ich firmach i organizacjach, aby ocenic, w jakich
warunkach jakie formy prostactwa przez które osoby zostana
przyswojone.
W ich politycznych zachowaniach próbujemy znalezc jakies
regularnosci, które potem nazywamy „prawami”. Przykład?
Wszyscy menadzerowie w koncu działaja jak głupcy, nawet ci
najsympatyczniejsi. Przyczyna tego jest niepisany profil, do którego
menadzer musi sie dostosowac3. Oczywiscie wybieramy
okreslenia neutralne, naukowe i piszemy prawa podobne do
tego: „Gdy wystepuje konflikt interesów, menadzerowie daja
pierwszenstwo interesom organizacji. Taki sposób ustanawiania
priorytetów jest inherentna cecha postrzegania sytuacji przez
osoby pełniace funkcje przywódcze”.
Nie ma nic naprawde złego w podejsciu naukowym. Całkiem
odwrotnie. Neutralizacja jezyka i wymuszona scisła kontrola
subiektywnosci i osobistych preferencji ujawniaja rzeczy,
które bez tego pozostawałyby w ukryciu. Zle sie dzieje dopiero
wtedy, gdy profesjonalisci zaczynaja uzywac jezyka naukowego
w swoim codziennym srodowisku. Tak rodzi sie intelektualny
bełkot.



 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Zamów darmowy biuletyn sukcesu

Tysiące Polaków zainteresowanych rozwojem osobistym ceni sobie Biuletyn Sukcesu. Teraz Twoja kolej, by odkryć to bezcenne i bezpłatne źródło wiedzy...
(Więcej o biuletynie)






Zgadzam się z Polityką prywatności.

Zobacz też:
Czas: opakowanie ekonomiczne

autorem artykułu jest Tomasz Zienkiewicz

Czemu większe opakowanie Etopiryny, Coca-coli, proszku do prania czy innych produktów szybko zużywalnych, nazywane są ekonomicznymi? Przecież więcej zapłacę za butlę 2 litrową niż za mniejsze, pół litrowe opakowanie. Gdzie tu ekonomiczność?

Ano jest!

Koszt opakowania, zarówno przy wersji małej jak i dużej produktu jest porównywalny. Czyli zamiast kupować 4 butelki półlitrowe, kupujesz jedną 2 litrową i ... wychodzi taniej.

Voila!, I mamy ‘ekonomiczność opakowania' rozgryzioną. W dużym uproszczeniu oczywiście. A jak się ma to do czasu?

Czas to też dobro szybko zbywalne, nawet gdybyś nie chciał to i tak ucieka. Okazuje się, że jednak tu też możesz zastosować zasadę ecopack'ów - trochę zaoszczędzić.

Więcej…
 
  "Sztuka przedsprzedawania - największy sekret zysków z programów partnerskich"
Strona główna
Darmowy biuletyn sukcesu
Forum sukcesu
Psychologia osiągnięć
Artykuły
Książki elektroniczne (ebooki)
Tradycyjne książki
Słynni mówcy motywacyjni
Inspirujące cytaty
Darmowe video (po angielsku)
12 najlepszych książek
Cytat dnia na e-maila
Archiwum cytatów dnia
Wszystko o e-biznesie
Przydatne linki finansowe
Pliki do pobrania
Mapa strony
Audiobooki za darmo
Znajdź na Osiągaczu:
Co nowego na forum?
TOP 10


Używane książki motywacyjne:

Tysiące tanich przedmiotów!
Tysiące tanich przedmiotów!





Pozycjonowanie dzięki:

Darmowe Pozycjonowanie
Zakłady Bukmacherskie

- Motivation