|
Mózg to wspaniały organ: zaczyna działac, kiedy tylko sie obudzisz i przestaje, kiedy tylko dotrzesz do biura. Robert Frost
Ludzie awansuja i zostaja szefami z najrózniejszych powodów. Niektórzy — poniewaz sa naprawde dobrzy w tym, co robia, swietnie radza sobie z ludzmi i sytuacjami, maja wizje rzeczywistosci i z łatwoscia potrafia przekazywac swoje idee. Taki szef to anioł. Niestety, wielu szefów przypomina raczej upadłe anioły…
- W firmach o profilu technicznym pracownicy zazwyczaj awansuja na szefów ze wzgledu na swoja wiedze. Gubia sie jednak, kiedy chodzi o ludzi. - W firmach rodzinnych szefami zostaja synowie szefów. - W korporacjach Kowalski awansuje, bo akurat nadeszła jego kolej. - W niektórych mniej popularnych branzach i instytucjach panstwowych na stanowiskach kierowniczych powszechnie spotyka sie osoby, które nie mogły znalezc pracy nigdzie indziej. - W srodowisku handlowców zdolni pracownicy porzucaja to, w czym byli naprawde dobrzy, by stac sie kiepskimi szefami. - W firmach, które maja problemy finansowe, szefem moze niespodziewanie stac sie dobry ksiegowy. - We współczesnych firmach sektora informatycznego szefami zostaja ludzie młodzi i niedoswiadczeni, rzadko dajacy sobie rade w sytuacjach kryzysowych. Czy w takim razie mozna gdzies w ogóle znalezc dobrego szefa? Oczywiscie, ze tak. Ale warto zwrócic uwage na fakt, ze szefowie nie zawsze awansuja dlatego, ze sie do tego nadaja. Bycie w czyms dobrym, posiadanie umiejetnosci technicznych czy długi staz w danej firmie sa czesto wystarczajacym powodem, by miec własna tabliczke na drzwiach z napisem „Dyrektor”. Niektórzy z czasem rzeczywiscie sie wyrabiaja, inni za to staja sie chodzacym koszmarem. W głebi duszy kazdego kiepskiego szefa czai sie głos, który przypomina mu nieustannie, ze sie do tego nie nadaje. Co wtedy robi kiepski szef? Stara sie to sobie jakos zrekompensowac. Usiłuje przezwyciezyc uczucie niepewnosci, stajac sie karykatura własnej wizji dobrego szefa. Skad jednak ma wiedziec, co robi dobry szef, skoro nikt nigdy nie przygotował go do zarzadzania ludzmi, zajmowania sie zasobami ludzkimi? Na własny uzytek stwarza wiec sobie strategie. Jest arogancki, zaczepny, krzyczy, stosuje manipulacje, jest samolubny i niepewny, trudno go zadowolic. Ale bardzo łatwo sobie z nim poradzic! Najpierw najwazniejsze. On jest szefem i w kazdej chwili moze ci pokazac drzwi. Wiec jesli jestes przywiazany do swojej wypłaty, pamietaj — badz dyplomata! Pozwól mu czuc, ze to on kontroluje sytuacje. Nawet jesli tak nie jest! Pan Wsciekły Pracujesz dla Pana Wsciekłego? Spokojnie. Niech sie wscieka. Co z tego, ze chce zrobic awanture? Rzadko trwa to dłuzej niz kilka minut. Pozwól mu sie zagotowac, wybuchnac i eksplodowac. Jestes bezpieczny tak długo, jak długo nie dasz sie sprowokowac. Nawet jesli masz 1000% racji, a za soba prawo, polityke firmy, Europejski Trybunał Sprawiedliwosci i wszystkie anioły w niebie — nie daj sie sprowokowac. Sztuka polega na tym, by sie ulotnic, dopóki wszystko sie nie uspokoi. Najlepiej powiedziec: Przykro mi, ze tak to pana rozgniewało, ale musimy podejsc do tego racjonalnie. Teraz musze wyjsc, ale moze moglibysmy wrócic do tego pózniej i przedyskutowac? Nastepnie wyjdz. Cokolwiek bedzie mówił — po prostu wyjdz. Nawet jesli wyda sie skruszony, bedzie przepraszał, a moze nawet wscieknie sie jeszcze bardziej — wyjdz. Jesli to bedzie konieczne, powiedz: Odłózmy to na razie, a ja moze wróciłbym tu za godzine i przyjrzelibysmy sie temu jeszcze raz? Nie daj sie sprowokowac i nie bierz udziału w awanturze. Miło sobie wyobrazic, ze mówisz do szefa: Ty wredny gadzie, jak ktokolwiek moze w ogóle z toba pracowac? Umiesz sie tylko wsciekac. Ale wtedy masz juz kolejny problem na głowie — gdzie bedziesz pracowac od przyszłego tygodnia? Dlatego zachowaj spokój i uporaj sie z tym na własnych warunkach. Wskazówka Bardzo ważna role odgrywaja w tym kontekscie sformułowania oznaczajace wspólne działania (słowa takie jak „musimy”, „moglibysmy”, „przyjrzelibysmy sie” itp.). Wyrażaja one twój zwiazek ze zdarzeniami, współdziela odpowiedzialnosc za to, co sie dzieje, nie pozwalaja na wrażenie, że zrzucasz wine na innych. Na pewno pozwola uniknac zaognienia sytuacji. Nigdy nie pozwól, zeby szef widział, ze sie denerwujesz Szefowie-tyrani bardzo lubia, kiedy pracownicy poca sie z nerwów - nie daj im tej przyjemnosci. Cokolwiek bedzie sie działo: - Zachowaj spokój. - Nie odszczekuj sie. - Nie daj sie wciagnac w zadna kłótnie. Nie mów szefowi, jak ma pracowac. Tekst w rodzaju: „Wsadz to sobie tam, gdzie słonce nie dochodzi” moze byc bardzo satysfakcjonujacy, ale tylko przez pierwszych 60 sekund. Potem bedziesz załował! - Nigdy, przenigdy nie odchodz pod wpływem chwilowego impulsu. Zastanów sie! Dlaczego miałbys pozwolic, żeby szef-potwór zrujnował prace twoich marzen? Wskazówka Załóż sie, że to działa… Ta metoda naprawde działa. Wiem, że bedziesz pewnie wzdychał w czasie czytania, ale prosze, zaufaj mi. To jest jak rada dana przez matke. Nie jest to ani magia, ani najswie sza nowinka psychologiczna, za to opiera sie na sprawdzonych metodach radzenia sobie ze złoscia i stresem. Polega ona na tym: odejdz (oddal sie) z miejsca zdarzenia, kłótni, sprzeczki, awantury. Znajdz jakies spokojne miejsce i zacznij liczyc wstecz od 20 do 1. Wez głeboki oddech, skoncentruj sie i licz: 20, 19, 18, 17, 16, 15, 14, 13, 12, 11, 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1. Z jakichs powodów liczenie w przód nie sprawdza sie tak dobrze. Liczenie wstecz wpływa uspokajajaco. Widziałes kiedykolwiek, jak pracuje hipnotyzer? Zawsze stosuje techniki liczenia wstecz, żeby rozluznic, zrelaksowac swoich pacjentów. Tak naprawde istnieja pewne uzasadnione psychologicznie powody, dla których akurat liczenie wstecz działa tak dobrze, jednak teraz nie miejsce ani czas na wyjasnianie. Kiedy nastepnym razem bedziesz miał ochote zaaplikowac komus lewego sierpowego, spróbuj tej metody, a na pewno pomoże. Co jeszcze mozna zrobic, jesli wszystko inne zawiedzie? W porzadku, wiec zrobiłes wszystko, co mogłes: - Dostarczyłes wszystko na czas. - Nie mogłes dostarczyc na czas, ale miałes ku temu powazny powód i uprzedziłes odpowiednio wczesniej, ze dotrzymanie terminu nie bedzie mozliwe. - Publicznie popierałes swojego wrednego szefa, nigdy nie zachowywałes sie niewłasciwie w jego obecnosci, nigdy nie sprawiłes, ze wyszedł na głupca (nawet jesli nim jest). - Pracowałes z szefem, odkryłes jego słabosci i starałes sie nigdy nie nadepnac mu na odcisk. - Nigdy nie dostarczyłes mu powodów, zeby musiał do ciebie strzelac. Co dalej? Pora podjac mediacje. - Moze pomocny bedzie dział kadr? - Spróbuj zwrócic sie o pomoc do starszego pracownika. - Mozesz nawet spróbowac powiedziec: Rozumiem, ze wszyscy jestesmy pod duza presja, i doskonale zdaje sobie sprawe, ze codziennie trzeba sie zmagac z róznymi problemami. Jednak naprawde nie wydaje mi sie, ze moze pan ode mnie oczekiwac, ze bede znosił takie zachowanie (zeby nie byc gołosłownym, przytocz jakas konkretna sytuacje, która miała miejsce). Mysle, ze musimy znalezc jakas wspólna płaszczyzne porozumienia. Co jeszcze? Pamietaj, ze masz tylko jedno zycie i nie jest to „jazda próbna”. Jesli trzeba, to po prostu odejdz, rzuc to, zacznij zycie na nowo. Jesli jestes dobry w tym, co robisz, znajdziesz inna prace. Zrób to na własne zyczenie, na własnych warunkach, we własnym tempie. Nie trzaskaj drzwiami, nie odgrazaj sie, po prostu odjedz w spokoju. Jesli sadzisz, ze twoja sprawa nadaje sie do sadu pracy, porozmawiaj z prawnikiem. Nie rozpowiadaj znajomym w pracy, ze szukasz pracy — cos takiego jak „tajemnica” nie istnieje. I nie martw sie — zycie jest na to za krótkie! Roy Lilley Powyższ tekst jest fragmentem książki "Jak sobie radzić z trudnymi ludźmi" . |