"Sekret piwoszy??? Że co???"
Pozwól, że przedstawię Ci nie tylko "sekret
piwoszy", ale także jego interpretację, bo to w
niej tkwi klucz do wykorzystania go w biznesie i w
całym życiu.
Oto, co wiedzą piwosze:
"Nie musisz mieć browaru, aby napić się piwa."
Koniec tematu piwoszy. Taadaam!
"Nie mam pieniędzy na lokal, więc nie założę
firmy." - wiele firm (dziś bardzo dużych) zaczęło
w garażu.
"Nie mam zdolności kredytowej i nie dostanę
kredytu na zaczęcie działalności gospodarczej." -
wiele firm założono praktycznie bez kosztów na
początek, z pomocą rodziny i dzięki chwilowemu
pożyczeniu najważniejszych sprzętów od znajomych.
Oto, czego nie musisz mieć, by zacząć zarabiać w
internecie, dzieląc się swoją pasją z innymi
użytkownikami:
- nie musisz mieć komputera
- tym bardziej, nie musisz mieć komputera z
dostępem do internetu
- nie musisz mieć pieniędzy
- nie musisz mieć wykupionego miejsca na
serwerze
- nie musisz mieć domeny...
Wszystko, co musisz mieć to: DOSTĘP do komputera
z internetem na ok. 30 min. dziennie (biblioteka?
dom kultury?) i wiedzę, która pozwoli Ci za darmo
uzyskać serwer, domenę, spopularyzować stronę czy
bloga itd.
To nie zasoby, jakie mamy, decydują o naszym
sukcesie.
To nasza umiejętność uzyskiwania dostępu i
kontrolowania pewnych zasobów wtedy, kiedy są
potrzebne może zdecydować o sukcesie.
Oto, czego nie potrzebujesz, by nagrać swoje
DVD:
- nie potrzebujesz wiedzieć praktycznie nic o
nagrywaniu wideo
- nie potrzebujesz mieć kamery, mikrofonu,
oświetlenia, oprogramowania itd.
Wszystkim, czego potrzebujesz jest dostęp na
kilka godzin do studia nagrań lub kontakt z
człowiekiem filmującym np. wesela ;)
Do tego, nie musisz płacić za nagranie ani
grosza.
Wyobraź sobie, że idziesz na spotkanie z takim
człowiekiem i mówisz mu tak: chciałbym nagrać swój
wykład na temat xyz i co prawda nie mam na to
pieniędzy, ale mam trochę czasu w sobotę i chętnie
przyjdę pomóc wykonać jakieś żmudne prace (np.
człowiek zajmujący się filmowaniem dostał zlecenie
przerzucenia na płyty DVD ośmiu rodzinnych albumów
ze zdjęciami i na samą myśl o tym, ile podobnych,
nudnych skanowań będzie musiał wykonać, robi mu
się niedobrze).
Jeśli naprawdę Ci zależy na nagraniu i spędzisz
te pięć godzin w sobotę skanując czyjeś zdjęcia -
masz nagrany swój wykład na DVD, które możesz od
teraz sprzedawać i wszyscy są zadowoleni. Zamiast
płacenia pieniędzmi - transakcja odbyła się na
płaszczyźnie czas za czas.
(Oczywiście, w szczegółach wyglądałoby to tak,
że podpisujesz umowę zlecenie na wykonanie usługi
skanowania na rzecz firmy filmującej i "dostajesz"
za nią wynagrodzenie, które pokrywa koszt
nagrania Twojego wykładu i podatki.)
Czy widzisz już, jaki sposób myślenia Ci
proponuję? Po pierwsze - pomyśl, do jakich zasobów
potrzebujesz dostępu, by zrealizować swoje plany,
cele, marzenia - po drugie - zaoferuj coś w zamian
za użycie danego zasobu (w ostateczności
pieniądze, ale możesz wiele rzeczy uzyskać bez
nich).
Zamiast myśleć - nie mogę czegoś zrobić, bo nie
mam zasobów, wiedzy, czy czegoś jeszcze - zadaj
sobie pytanie: co mogę zrobić, by uzyskać dostęp
do potrzebnych mi zasobów? Jak mogę zdobyć
potrzebną mi wiedzę lub uzyskać pomoc innych
ludzi, którzy już ją mają?
Niebywałe rzeczy można osiągnąć przychodząc do
kogoś, kto ma potrzebny Ci zasób z oryginalną
ofertą lub pytaniem - co wartościowego możesz tej
osobie dać, za chwilowy dostęp do zasobu.
Nie musisz mieć basenu, by codziennie pływać w
basenie. (Może też nie musisz mieć pieniędzy? :)
Nie musisz mieć kortu tenisowego, by nauczyć się
dobrze grać w tenisa...
Życzę Ci mądrego wykorzystania dostępnych
zasobów.
Pozdrawiam Cię serdecznie,
Sebastian Schabowski
PS
Takie kombinowanie, jak używając tego, co mamy i
możemy zrobić, osiągnąć to, co chcemy, jest
świetną zabawą i daje ogromną satysfakcję. Pobudza
też kreatywność... Polecam :)