Artykuły
Ostatnio co rusz widzę, jak ludzie popełniają ten wielki błąd.
Popełnianie go wydaje im się naturalne i nieuniknione.
Czują się usprawiedliwieni.
A tak naprawdę nie tylko okrada ich to z marzeń, powoduje, że czują się biedni, zabija ich kreatywność, ale także pozbawia jednej z najlepszych szans na rozwój.
Co to za błąd?
Wyobraźmy sobie sytuację, w której istnieje jakaś książka, szkolenie, program studiów, czy cokolwiek innego, co może Ci bardzo pomóc i czego bardzo pragniesz. Jednocześnie, patrząc na swoje finanse stwierdzasz, że nie masz wystarczającej ilości pieniędzy, by za to zapłacić.
Co robi większość ludzi?
Jęczą "nie stać mnie...".
I w tym momencie przestają o tym myśleć, zbici z tropu, smutni, jak dziecko, któremu zabrano ulubioną zabawkę.
Co robią w takiej sytuacji ludzie sukcesu?
Zadają sobie proste pytanie: co mogę zrobić, by było mnie na to stać?
Przecież, gdyby Twoje życie zależało od tego, czy w przeciągu trzech dni zażyjesz lek za 500 zł, to pieniądze znalazłyby się bez względu na wielkość i obciążenia Twojego budżetu, prawda?
Jeśli czegoś naprawdę chcesz, nie ma dobrej wymówki, by się tego pozbawiać, a już na pewno nie jest nią "nie stać mnie".
Ekscytujące jest ciągłe zadawanie sobie pytania "co mogę zrobić, by było mnie na to stać?". Kreatywność, jaką możemy się wykazać jest zdumiewająca!
Łatwiej nam mając taki cel wyjść odważnie ze strefy komfortu, spróbować robić coś, czego jeszcze nigdy nie robiliśmy, łatwiej nam o wytrwałość, czy też zmianę tego, co dotychczas robiliśmy na bardziej efektywne - tak, by mniejszym wysiłkiem osiągać lepsze rezultaty.
Dzięki temu uzyskujemy gratis wielką motywację do rozwoju. Mamy cel - np. być w stanie zapłacić za zagraniczne studia, czy prestiżowe szkolenie.
Że nie napiszę tu o ogromnej satysfakcji, kiedy coś, czego tak bardzo pragniemy, z niemożliwego staje się możliwym.
Jeśli uważasz, że Cię na coś nie stać - wykorzystaj tę wspaniałą szansę do pracy nad sobą i stania się osobą, którą na to stać. To zależy od Ciebie.
Zwykle jest tak, że by zdobyć więcej pieniędzy musimy po prostu stać się bardziej przydatnymi dla innych. Lepiej pomóc ludziom, bądź pomóc tak samo, jak dotąd, ale większej liczbie osób.
"Możesz mieć w swoim życiu wszystko czego chcesz, jeśli tylko pomożesz wystarczającej liczbie ludzi uzyskać to, czego oni chcą." Zig Ziglar
Pozdrawiam Cię serdecznie, Sebastian Schabowski
Autor internetowego kursu osiągania niezależności finansowej: http://dochod-z-pasji.pl/
|
|
Chcę Ci dzisiaj opowiedzieć o wspólnych cechach znanych mi milionerów i multimilionerów z Polski i USA.
Odkryłem, że są oni zupełnie inni, niż wyobraża to sobie większość ludzi.
Skoncentrowani na pieniądzach? Chciwi? Leniwi, bo już nie muszą pracować? Kochający kupowanie drogich przedmiotów? Samotni? Smutni?
Okazuje się, że powyższe mity zupełnie rozmijają się z moim doświadczeniem pochodzącym z rozmów i współpracy z tymi ludźmi.
Oto, jacy są znani mi milionerzy, którzy doszli od zera do dużych pieniędzy: - kochają to, co robią - ich motywacją jest WIZJA przyszłości, którą chcą stworzyć - nałogowo stawiają sobie niemożliwe cele i je realizują - nie widzą przeszkód, które mogłyby ich powstrzymać - uważają, że mogą rozwiązać każdy problem - wiedzą, że mogą się nauczyć wszystkiego, czego chcą, mogą też skorzystać z pomocy innych ludzi, którzy są ekspertami w danej dziedzinie - żyją w przyszłości - uwielbiają snuć ambitne plany i o nich opowiadać - nie mają problemów z uznaniem swoich sukcesów z przeszłości - są dumni ze swoich osiągnięć - zawsze mają wiele rzeczy, nad którymi w danym czasie pracują - ciągle się uczą i rozwijają - otaczają się ludźmi, którzy uzupełniają ich niedobory umiejętności w różnych dziedzinach - są wzorami samodyscypliny i wytrwałości - są pogodni i optymistyczni, świetnie się bawią pracując (przypominają duże dzieci) - pieniądze nie są ich celem, a jedynie narzędziem do realizacji ambitnych planów tworzenia tego, co całe ich otoczenie uważa za niemożliwe - chętnie służą radą - są bardzo zadowoleni ze swojego życia i mają wysokie poczucie własnej wartości - nie dają się powstrzymać strachowi, nie boją się popełnienia błędu - są pozytywnie zakręconymi, kreatywnymi, wartościowymi i niezwykle zasłużonymi dla swojej społeczności lokalnej ludźmi
Dałem Ci właśnie "mapę" umożliwiającą dojście do bycia milionerem :) Bycie nim polega nie tyle na tym, że masz w tej chwili milion na koncie, ale na tym, że jesteś osobą, która ma wyżej wymienione cechy. Prowadzą one do szczęśliwego bogacenia się...
Przede wszystkim, jak powtarza Tony Robbins: Żyj z pasją!
Pozdrawiam Cię serdecznie, Sebastian Schabowski
Autor internetowego kursu osiągania niezależności finansowej . |
|
|
autorem artykułu jest Kacper Korzeniewski
Pracowałem ostatnio z pewnym gościem, który jak sam stwierdził, przeczytał bardzo dużo książek z zakresu NLP, Psychologii, Hipnozy, Uwodzenia, Rozwoju Osobistego i tak dalej i tak dalej. Mimo to, z jakiegoś powodu, jego życie było wciąż takie samo, nie zarabiał więcej kasy, nie poznawał więcej wyjątkowych osób, nie bawił się lepiej w życiu. Zadał mi jedno pytanie, na które chcę, byś i Ty poznał odpowiedź. Jak to jest, że część ludzi czyta setki książek i nic to nie daje, a inni czytając mniej, a jednak ich życie się zmienia? Pierwsza wiadomość – ich życie się nie zmienia, to oni je zmieniają. I to jest podstawa odpowiedzi na to pytanie. Pozwól, że podam Ci moją wersję etapów nauki. Cały proces uczenia się jest wieloetapowy – co najmniej. Etap pierwszy – „poznaje” W tym etapie, uczysz się – czytasz książki, oglądasz filmy ze szkoleń, słuchasz audio ze szkoleń, bierzesz udział w wykładach, szkoleniach, poświęcasz swój cenny czas na poznawanie nowej wiedzy. Przykładowo – czytasz książkę kucharską i właśnie poznałeś przepis na spaghetti i wiesz na tym etapie, że spaghetti składa się między innymi z makaronu, mięsa i sosu pomidorowego, oraz przypraw. I tyle. Jesteś na szkoleniu, gdzie dowiadujesz się, że można pozbyć się fobii w 10 minut. Oglądasz program o motoryzacji i dowiadujesz się, że samochód składa się z silnika, co najmniej czterech kół, oraz innych elementów. Mając tę wiedzę, poznając ją, możesz przejść do kolejnego etapu.
|
|
Więcej…
|
|
|
Przez ostatnie kilka lat błąd ten kosztował mnie tyle, że wstyd się do tego przyznać.
Bardzo łatwo go popełnić i zdarza się on większości ludzi...
Czytaj dalej, a nie będziesz kolejną jego ofiarą.
Wielu ludzi ma nawyk czytania literatury na temat sukcesu, zgadzania się z tym, co czytają i stwierdzania znudzonym głosem "to nic nowego", "to oczywiste", "wiedziałem o tym wcześniej"...
Dokładnie tak reagowałem na poradę dawaną przez różnych mówców, która w oryginale brzmi: "think on paper". Po polsku: myśl na papierze.
"Ależ oczywista oczywistość..."
"No wiadomo, że tak jest lepiej..."
"...i co z tego?"
Można o tym przeczytać i 100 razy, zgodzić się z tym 200 razy i nic się nie zmieni, jeśli... Jeśli nie wytworzymy sobie NAWYKU zapisywania swoich ulotnych, (i np. wartych setki tysięcy złotych w pasywnym dochodzie rocznie) pomysłów, planowania pracy, pisania na brudno różnych poważniejszych form wypowiedzi itd.
Co się stało, że ze stanu zgadzania się z "think on paper" przeszedłem do stanu rzeczywistego używania tej techniki każdego dnia?
Otóż wybrałem się jakiś czas temu na Success Symposium do Dallas. W ramach bonusu, każdy uczestnik dostawał w prezencie tzw. Jim Rohn Leadership Journal. Nazwa bardzo szumna, jak na oprawiony w skórę ...notatnik.
A jednak było to dokładnie to, czego potrzebowałem, by zacząć wyrabiać sobie nawyk spisywania pomysłów, planów, ciekawostek, celów, szkiców lekcji do mojego kursu czy też szkiców kolejnych numerów biuletynu sukcesu.
Zaczynają dziać się cuda, gdy wszystkie Twoje pomysły, zamiast w większości odchodzić w zapomnienie, trafiają do notatnika i są później wielokrotnie czytane, ulepszane, integrowane z innymi i - co najważniejsze - wdrażane w życie. Nie przypuszczałem swoją drogą, że mam ich aż TYLE. Sprawdź ile Ty ich zgromadzisz po np. miesiącu - szok gwarantowany :)
Druga sprawa - planowanie swojego czasu na papierze pomaga Ci skupiać się na tym, co w danym roku, miesiącu, tygodniu, czy wreszcie dniu jest dla Ciebie naprawdę najważniejsze. Mamy tyle "zakłóceń" ze strony otoczenia, tyle rzeczy woła o naszą uwagę, że skupienie się na tym, co najważniejsze staje się bardzo trudne. Notowanie i planowanie na papierze bardzo tutaj pomaga.
Zauważ, że jedną z najważniejszych cech ludzi sukcesu jest umiejętność rozróżniania tego, co ważne, od tego, co nieistotne i skupiania całej swojej energii na tym, co właśnie najważniejsze. Przedstawiona dziś przeze mnie technika bardzo Ci w tym pomoże.
Bierz więc notatnik i do dzieła. Niech będzie zawsze przy Tobie - pomysły i olśnienia mogą Cię "dosięgnąć" w każdej chwili. Co wieczór - przejrzyj notatnik, pomyśl o swoich celach, marzeniach i przygotuj na bazie tego jakiś plan na następny dzień.
Wzrost Twoje produktywności i zadowolenia będzie ogromny...
Pozdrawiam Cię serdecznie, Sebastian Schabowski
Autor internetowego kursu osiągania niezależności finansowej: http://dochod-z-pasji.pl/
|
|
|
Usiądź sobie wygodnie i przybliż się trochę do monitora.
Ok.
Zaczynamy...
Chcę się dziś z Tobą podzielić sposobem, który od lat stosuję, by niezwykle skrócić sobie drogę do spełniania marzeń.
Dzięki temu, co za chwilę poznasz - będzie Ci łatwo utrzymać swoje myśli na danym celu, otworzą się przed Tobą możliwości, których nie sposób było przewidzieć i zdobędziesz ogromną pomoc od ludzi, których teraz nawet jeszcze nie znasz.
Technika, którą zaraz opiszę działa dla mnie lepiej niż wszelkie wizualizacje. Kto wie, czy nie jest jednym z głównych czynników, które pozwoliły mi spełnić wieeele moich marzeń.
Oto ta technika:
Za każdym razem, gdy masz okazję podzielić się z kimś swoimi planami lub marzeniami - ZRÓB TO.
Powtórzę, bo to bardzo ważne:
Za każdym razem, gdy masz okazję podzielić się z kimś swoimi planami lub marzeniami - ZRÓB TO.
Oto, w czym tkwi ogromna moc tej techniki: jeśli porozmawiasz z 10 osobami - każda z nich usłyszy o Twoich planach i marzeniach jeden raz. Ale Ty usłyszysz to 10 RAZY!!! Czy 10 razy skupisz swoją uwagę, by w jakiś sposób to wyrazić i jeszcze do tego usłyszysz to z własnych ust.
Oto dodatkowa korzyść: ktoś, komu opowiesz o swoim planie zna kogoś, kto może Ci w jakiś sposób pomóc w jego realizacji. Więc nawet, jeśli osoba, która Cię wysłuchała, bezpośrednio Ci nie pomoże - masz o jedną osobę świadomą Twoich zamierzeń więcej.
Ta osoba również będzie wyłapywać z otoczenia różne rzeczy, które mogą Ci pomóc w realizacji Twojego celu. Może Cię poinformować np. o jakimś wydarzeniu, w którym udział bardzo Ci się przyda. Może Ci kupić na urodziny książkę, która odkryje przed Tobą coś, co pomoże Ci spełnić dane marzenie...
Ludzie lubią pomagać osobom, które wiedzą, dokąd zmierzają. Lubią być posłańcami przynoszącymi dobre wiadomości. Powiedz im, co planujesz, a udzielą Ci pomocy z dużą przyjemnością.
Dodatkowo - jeśli wszyscy będą wiedzieli, dokąd zmierzasz - łatwiej Ci będzie wytrwać na drodze do spełnienia swojego marzenia - sama chęć bycia konsekwentnym w oczach otoczenia jest również wsparciem dla Twojej motywacji.
Jak spowodować, by ktoś chciał słuchać o Twoich planach? To dość proste - zapytaj rozmówcę o jego plany i poczekaj (lub nie) aż zapyta w zamian o Twoje.
Jest takie świetne pytanie, które uwielbiam zadawać różnym ludziom, bo odpowiedź na nie niezwykle wiele mówi o człowieku. To pytanie brzmi:
"Kim będziesz za 5 lat?"
Obok:
"Jakie książki czytasz?" - jest to świetne pytanie rozpoznawcze dla nowych znajomości :)
Następny sposób - kiedy ktoś pyta, co słychać, powiedz np. "właśnie intensywnie przygotowuję się do egzaminu FCE, bo chcę wyjechać w wakacje do Irlandii".
Upewnij się, że wszyscy w Twoim otoczeniu wiedzą, o czym marzysz i co planujesz. Długoterminowe skutki stosowania tej techniki mogą wprawić Cię w osłupienie :)
Jak uczy Brian Tracy - ludzie sukcesu myślą przez większość czasu o tym, czego pragną i jak to osiągnąć. Powyższa technika również pomoże Ci częściej skupić swoją uwagę na tym, czego pragniesz i gdzie zmierzasz.
Pozdrawiam Cię serdecznie, Sebastian Schabowski
PS Jedną z rzeczy, o których mówiłem, gdy ludzie pytali, co u mnie słychać, było w ostatnich miesiącach stwierdzenie: "przygotowuję internetowy kurs o niezależności finansowej".
I udało mi się niedawno udostępnić go publicznie tak, że w tej chwili każdy, kto chce osiągnąć stan, w którym nie musi pracować na pieniądze do końca życia - ma szansę wziąć w nim udział i spełnić to marzenie.
Być może kurs zainteresuje również Ciebie. Oto link: http://dochod-z-pasji.pl/
|
|
"Sekret piwoszy??? Że co???"
Pozwól, że przedstawię Ci nie tylko "sekret piwoszy", ale także jego interpretację, bo to w niej tkwi klucz do wykorzystania go w biznesie i w całym życiu.
Oto, co wiedzą piwosze:
"Nie musisz mieć browaru, aby napić się piwa."
Koniec tematu piwoszy. Taadaam!
"Nie mam pieniędzy na lokal, więc nie założę firmy." - wiele firm (dziś bardzo dużych) zaczęło w garażu.
"Nie mam zdolności kredytowej i nie dostanę kredytu na zaczęcie działalności gospodarczej." - wiele firm założono praktycznie bez kosztów na początek, z pomocą rodziny i dzięki chwilowemu pożyczeniu najważniejszych sprzętów od znajomych.
Oto, czego nie musisz mieć, by zacząć zarabiać w internecie, dzieląc się swoją pasją z innymi użytkownikami:
- nie musisz mieć komputera
- tym bardziej, nie musisz mieć komputera z dostępem do internetu
- nie musisz mieć pieniędzy
- nie musisz mieć wykupionego miejsca na serwerze
- nie musisz mieć domeny...
Wszystko, co musisz mieć to: DOSTĘP do komputera z internetem na ok. 30 min. dziennie (biblioteka? dom kultury?) i wiedzę, która pozwoli Ci za darmo uzyskać serwer, domenę, spopularyzować stronę czy bloga itd.
To nie zasoby, jakie mamy, decydują o naszym sukcesie.
To nasza umiejętność uzyskiwania dostępu i kontrolowania pewnych zasobów wtedy, kiedy są potrzebne może zdecydować o sukcesie.
Oto, czego nie potrzebujesz, by nagrać swoje DVD:
- nie potrzebujesz wiedzieć praktycznie nic o nagrywaniu wideo - nie potrzebujesz mieć kamery, mikrofonu, oświetlenia, oprogramowania itd.
Wszystkim, czego potrzebujesz jest dostęp na kilka godzin do studia nagrań lub kontakt z człowiekiem filmującym np. wesela ;)
Do tego, nie musisz płacić za nagranie ani grosza.
Wyobraź sobie, że idziesz na spotkanie z takim człowiekiem i mówisz mu tak: chciałbym nagrać swój wykład na temat xyz i co prawda nie mam na to pieniędzy, ale mam trochę czasu w sobotę i chętnie przyjdę pomóc wykonać jakieś żmudne prace (np. człowiek zajmujący się filmowaniem dostał zlecenie przerzucenia na płyty DVD ośmiu rodzinnych albumów ze zdjęciami i na samą myśl o tym, ile podobnych, nudnych skanowań będzie musiał wykonać, robi mu się niedobrze).
Jeśli naprawdę Ci zależy na nagraniu i spędzisz te pięć godzin w sobotę skanując czyjeś zdjęcia - masz nagrany swój wykład na DVD, które możesz od teraz sprzedawać i wszyscy są zadowoleni. Zamiast płacenia pieniędzmi - transakcja odbyła się na płaszczyźnie czas za czas. (Oczywiście, w szczegółach wyglądałoby to tak, że podpisujesz umowę zlecenie na wykonanie usługi skanowania na rzecz firmy filmującej i "dostajesz" za nią wynagrodzenie, które pokrywa koszt nagrania Twojego wykładu i podatki.)
Czy widzisz już, jaki sposób myślenia Ci proponuję? Po pierwsze - pomyśl, do jakich zasobów potrzebujesz dostępu, by zrealizować swoje plany, cele, marzenia - po drugie - zaoferuj coś w zamian za użycie danego zasobu (w ostateczności pieniądze, ale możesz wiele rzeczy uzyskać bez nich).
Zamiast myśleć - nie mogę czegoś zrobić, bo nie mam zasobów, wiedzy, czy czegoś jeszcze - zadaj sobie pytanie: co mogę zrobić, by uzyskać dostęp do potrzebnych mi zasobów? Jak mogę zdobyć potrzebną mi wiedzę lub uzyskać pomoc innych ludzi, którzy już ją mają?
Niebywałe rzeczy można osiągnąć przychodząc do kogoś, kto ma potrzebny Ci zasób z oryginalną ofertą lub pytaniem - co wartościowego możesz tej osobie dać, za chwilowy dostęp do zasobu.
Nie musisz mieć basenu, by codziennie pływać w basenie. (Może też nie musisz mieć pieniędzy? :)
Nie musisz mieć kortu tenisowego, by nauczyć się dobrze grać w tenisa...
Życzę Ci mądrego wykorzystania dostępnych zasobów.
Pozdrawiam Cię serdecznie, Sebastian Schabowski
PS Takie kombinowanie, jak używając tego, co mamy i możemy zrobić, osiągnąć to, co chcemy, jest świetną zabawą i daje ogromną satysfakcję. Pobudza też kreatywność... Polecam :)
|
|
Prawie każdy na świecie, niezależnie od tego, skąd pochodzi czy ile ma lat, ma skłonności do wpadania w gniew. To, jak częste i jak intensywne są napady gniewu, w głównej mierze zależy od tego, w jaki sposób potrafimy radzić sobie ze stresem.
Kluczem do sukcesu w radzeniu sobie z gniewem jest przejęcie kontroli nad swoimi emocjami. Nie jest to proste zadanie i zanim to zrobisz, powinieneś najpierw poznać gniew, czyli zrozumieć, skąd się bierze i jak można z nim skutecznie walczyć.
Czym jest gniew i jak się wyzwala? Gniew jest emocją, która może być wyzwolona przez setki różnych czynników. Może Cię rozgniewać jakieś wydarzenie, ludzie, sytuacja, rozmowa, a nawet miejsce, w którym się znajdujesz. Jednymi z najczęściej pojawiających się wyzwalaczy złości, które sprawiają, że ludzie zaczynają odczuwać gniew, są: > strach, > zazdrość, > chciwość, > niska samoocena, > poczucie zagrożenia, > ból.
|
|
Więcej…
|
|
Nauka budowania trwałego związku oraz wypracowania koniecznych do tego umiejętności może mieć ogromny wpływ na Twoje życie i samopoczucie. Niezależnie od tego, czy masz już rodzinę, dopiero spotykasz się od kilku dni z dziewczyną albo właśnie poznałeś kilka osób w kawiarni, dobre relacje z bliską Ci osobą czynią wielką różnicę w jakości życia.
Praktycznie zawsze największym problemem w związku jest problem słabej komunikacji. Słabe porozumiewanie się prowadzi do licznych problemów, takich jak nieporozumienia, kłótnie, a nawet gniew. Dzięki polepszaniu swojej komunikacji w związku możesz budować bardziej głęboką, mocniejszą relację, która da Ci wiele szczęścia w życiu zamiast frustracji i stresu.
Jest wiele sposobów poprawiania relacje międzyludzkich i większości z nich możesz szybko i łatwo się nauczyć. Co lepsze, wielu z tych technik możesz łatwo nauczyć swoją drugą połówkę.
> Kiedy pojawiają się konflikty między Wami - nie próbuj przywoływać przeszłości i tego, co było kiedyś. Staraj się (mimo że to trudne) raczej trzymać tego, co jest teraz, i spróbuj znaleźć rozwiązanie konfliktu, a nie dolewać oliwy do ognia. Rozdrapywanie starych ran nic Ci nie da i dodatkowo sprawi, że cała sytuacja się pogorszy, zamiast powoli się rozwiązywać. |
|
Więcej…
|
|
Znasz już czynniki i wyzwalacze gniewu, wiesz też, jak go kontrolować, ale nie wiesz jeszcze, co robić kiedy, już się zezłościsz. Oto lista szybkich obniżaczy poziomu gniewu i przywracania się do dobrego nastroju:
> Napij się czegoś zimnego, zjedz lody, umyj twarz zimną wodą. Jest to tak proste, jak prosto brzmi. Kiedy się gniewasz, temperatura Twojego organizmu zaczyna się podwyższać. Wypijając coś zimnego albo jedząc lody, obniżasz ją, a to pomaga obniżyć poziom Twojego gniewu.
> Zmień środowisko - jeżeli ktoś tak Cię zdenerwował, że nie możesz się uspokoić, to po prostu zostaw wszystko za sobą i nabierz dystansu do całej sytuacji, zmieniając miejsce pobytu. Nie uspokoisz się za szybko w miejscu, gdzie przed chwilą czułeś gniew, bo wszytko Ci będzie o tym przypominać. Przespaceruj się gdzieś, zmień otoczenie i dotleń mózg.
> Ćwicz fizycznie - rozładuj gniew, który w Tobie siedzi, poprzez ćwiczenia fizyczne. Ćwicząc, wyobrażaj sobie, że z każdym kolejnym wysiłkiem gniew uchodzi z Ciebie.
|
|
Więcej…
|
|
Każdy z nas odczuwa gniew. Gniew jest negatywną emocją, która prowadzi do takich uczuć, jak smutek, poczucie winy, frustracja i bezsilność. W walce z gniewem szczególnie przyda Ci się wiedza na temat tego, co wywołuje u Ciebie gniew - czy może tylko Twoje specyficzne reakcje na te sytuacje powodują złe samopoczucie.
Bardzo ważne jest tutaj stwierdzenie „specyficzne reakcje”, bo czasami przyczyną gniewu jesteśmy tylko my sami - i to przez swój charakter się denerwujemy, a nie przez innych.
Dokładne poznanie i zidentyfikowanie tego, co Cię denerwuje, jest ważnym czynnikiem w zapobieganiu temu, co Cię denerwuje. Wiem, że brzmi to trochę jak masło maślane, ale dokładnie tak jest, jak napisałem. Przeczytaj jeszcze raz pierwsze zdanie tego akapitu, a się o tym przekonasz.
Pamiętaj, że im częściej będziesz starał się analizować (nie rozpamiętywać) czynniki wyzwalające Twój gniew, tym będziesz miał większą szansę na ich zauważenie w przyszłości. Im więcej będziesz ćwiczył, tym szybciej zaczniesz zauważać te czynniki (wyzwalacze gniewu) i łatwiej będzie Ci go kontrolować. Teraz przedstawię Ci kilka sposobów na to, jak przejąć kontrolę nad swoimi negatywnymi uczuciami i złością.
|
|
Więcej…
|
|
Trzymanie w sobie urazy i ciągłe rozpamiętywanie problemów czy krzywd przeszkadza Ci się rozwijać i osiągać to, czego chciałeś. Dodatkowo przynosi tylko ból, zgryzotę i szereg innych negatywnych uczuć, które czynią Cię nieszczęśliwym i smutnym człowiekiem, a Twoje życie zamieniają w nieustanne pasmo gniewu i żalu. Przebaczenie jest kluczem do zmienienia tej sytuacji. Prawdziwe przebaczenie następuje, kiedy uwalniasz i wypychasz negatywne emocje z siebie - i już nie pozwalasz im wrócić. Co zrobić, aby zapomnieć i odpuścić urazy?
Po pierwsze - skłamałem w tym podtytule. Nie powiem Ci, jak zapomnieć o wyrządzonych krzywdach, bo to niemożliwe, a w większości przypadków również niepotrzebne. Nie chodzi o to, abyś zapomniał o krzywdzie, bo ta kiedyś może o sobie przypomnieć i wtedy wszystko zacznie się od nowa. Chodzi raczej o to, żebyś wybaczył i po prostu wypuścił z siebie żale i urazy, które miałeś.
Nie jest to proste zadanie i na pewno wymaga czasu i wysiłku. Jeśli jednak szczerze przyjrzysz się swoim uczuciom i zdasz sobie sprawę, że negatywne emocje w niczym nie pomagają, a tylko pogarszają całą sprawę, to powoli, powoli Twój umysł zacznie się oczyszczać i będziesz czuć coraz większy spokój, aż w końcu to wszytko zniknie. Kluczem do rozpoczęcia wybaczenia jest wypuszczenie z siebie wszystkich negatywnych emocji: gniewu, bólu, urazy.
|
|
Więcej…
|
|
|
Aby wyciągnąć coś więcej z życia niż tylko pracę i stres, powinieneś zacząć od swojego ciała i umysłu. Ważne jest, abyś zaczął dbać o swoje zdrowie i samopoczucie psychiczne. Zdrowa dieta, ćwiczenia fizyczne mogą mieć duży wpływ na to, jak dobrze się czujesz. Dodatkowo odpowiednio długi wypoczynek sprawi, że nie tylko zregenerujesz siły, ale również będziesz zrelaksowany i spokojny, a to wpłynie na dobre samopoczucie.
Staraj się również urozmaicać swój dzień. Przełam w jakiś sposób codzienną rutynę i rób coś innego niż tylko praca i oglądanie telewizji. Oto kilka dodatkowych porad, które pozwolą Ci jeszcze bardziej cieszyć się z każdego dnia życia:
>Wybacz sobie Jeśli pod koniec dnia odkryłeś, że nie ukończyłeś wielu z zaplanowanych zadań - nie rozpamiętuj tego. Szybko przeanalizuj cały dzień i zastanów się, co spowodowało, że nie skończyłeś tych zadań? Może po prostu zbyt dużo nałożyłeś na siebie obowiązków i choćby nie wiem co, nie byłeś w stanie tego wszystkiego zrobić. Nie rozpamiętuj tego, że Ci się nie udało, bo i tak nic Ci to nie da. Raczej skup się na tym, co będzie jutro, i zaśnij z przekonaniem, że jutro będzie nowy dzień, w którym wszystko Ci się uda.
>Zrób listę rzeczy do zrobienia Każdy z nas ma sprawy do załatwienia w ciągu dnia. Jedne są ważniejsze, a drugie mniej ważne. Jeśli zrobisz listę rzeczy do wykonania na początku swojego dnia, to będziesz wiedział nie tylko, co masz zrobić, ale również - kiedy to zrobić i w jakie kolejności, tak aby wszytko wyszło jak najefektywniej i zabrało Ci tylko tyle czasu, ile trzeba.
Pamiętaj, aby na początku listy rzeczy do zrobienia znajdowały się zadania dla Ciebie najtrudniejsze. Robiąc je na początku dnia, kiedy masz najwięcej energii, łatwiej je wykonasz.
>Rób sobie regularne przerwy Niezależnie od tego, czy jesteś w domu, czy w pracy - rób sobie przerwy. Nawet jeśli to tylko 5 minut, to pomoże Ci odświeżyć się i zregenerować umysł. Jeśli dużo siedzisz, to wstań i porozciągaj się trochę, możesz nawet przespacerować się szybszym krokiem po korytarzu, żeby przyspieszyć pracę serca i pobudzić organizm.
>Zrób coś, co sprawia Ci przyjemność Zawsze zaplanuj sobie chwilę tylko dla siebie i zrób coś, co lubisz i chcesz robić. Może to być zwykłe poczytanie w spokoju książki, gorąca kąpiel z olejkami czy obejrzenie ulubionego serialu. Krótko mówiąc - cokolwiek, co pozwoli Ci oderwać się od rzeczywistości i zdystansować do codziennych problemów.
>Myśl pozytywnie Postaraj się myśleć pozytywnie o życiu, nawet jeśli teraz sprawy nie idą dokładnie tak, jak byś chciał. Pamiętaj, że nie wszytko jest takie złe, jak się wydaje na pierwszy rzut oka, i z perspektywy czasu nieraz wychodzi, że złe sytuacje zmieniają się w dobre. Piotr Adamczyk Powyższy tekst jest fragmentem ebooka: "Mądre szczęśliwe życie" |
|
|
Znam wielu wspaniałych ludzi, którzy mają ogromny potencjał, a jednak ich marzenia pozostają niespełnione.
Ich rozwój jest brutalnie hamowany.
"Sebastian, o czym Ty mówisz? Przez kogo? Przez co?"
Przez złodzieja marzeń, o którym powiem Ci dziś kilka słów prawdy i pokażę, jak się go pozbyć z Twojego życia.
"Muszę zawsze mieć rację."
"Nie mogę popełnić błędu."
"Jeśli ktoś mi odmówi, mój świat się zawali."
"A co, jeśli się nie uda?"
"Co ludzie o mnie pomyślą? Co powiedzą?"
Jak się już pewnie domyślasz - tym paskudnym złodziejem marzeń jest STRACH.
Jedna ważna sprawa: wszystkie strachy są wyuczone.
Np. kiedyś, do głowy by Ci nie przyszło, by bać się wystąpień publicznych, ale w trzeciej klasie podstawówki recytując wierszyk zdarzyło Ci się zapomnieć zwrotki i do dziś Twoja podświadomość pamięta upokorzenie i szyderczy śmiech kolegów.
W ten sposób mózg połączył wystąpienia publiczne z cierpieniem, z możliwością upokorzenia. Możesz już np. od dawna nie pamiętać o tym zdarzeniu, ale jest ono częścią Twojego doświadczenia i w dalszym ciągu może powstrzymywać Cię od zabierania głosu przez publicznością.
Warto zdać sobie z tego sprawę.
Możesz POZBYĆ SIĘ strachów, które wyraźnie Ci nie służą, hamują Twój rozwój i są w ogóle do niczego :)
Wielu ludzi boi się krytyki - dlatego nie robią nic, co mogłoby wynieść ich ponad przeciętność. Jest na ten temat dobry cytat:
"Aby uniknąć krytyki - nic nie mów, nic nie rób, bądź nikim."
Nie tędy droga. Nic nie mówiąc i nic nie robiąc nie wykorzystasz fantastycznej szansy, jaką daje Ci życie.
Jak więc pokonać strach i spełnić swoje marzenia?
Trzeba podjąć świadomą decyzję, że spełnienie Twoich marzeń jest WAŻNIEJSZE niż strach.
Tak, spełnienie Twoich marzeń jest WAŻNIEJSZE niż strach.
Ważniejsze niż to, że po drodze popełnisz wiele błędów, że ktoś będzie się z Ciebie śmiał, ktoś Cię skrytykuje, ktoś Ci odmówi.
Odwagi!
Zasługujesz na to.
Masz nieograniczony potencjał.
Możesz.
Uda Ci się!
Pozdrawiam Cię serdecznie, Sebastian Schabowski
PS 40 archiwalnych wydań biuletynu zawarłem w ebooku, który możesz pobrać na stronie: http://www.osiagacz.info/psychologia_osiagniec.html |
|
autorem artykułu jest Tomasz Zienkiewicz
Osiąganie celów nie jest kwestią "dyscypliny" - chodzi o utrzymanie motywacji i koncentracji na swoim celu. Powinno Ci się to udać, jeśli będziesz stosować się do opisanych poniżej rad. Poniżej znajdziesz "Top 20" pomysłów i sposobów na to, jak samego siebie zmotywować do działania w słusznej sprawie. Oto one. W odwróconej kolejności - czyli „final countdown"... #20: Śledź swój postęp Najlepiej jeśli zrobisz sobie tabelkę, w której będziesz zaznaczać codziennie swoje postępy w drodze do każdego z celów. Posłuży Ci ona nie tylko jako źródło informacji jak sobie radzisz, ale też zmotywuje Cię by dalej realizować swoje plany. Codzienne wypełnianie tej tabelki motywuje do działania, bo w głowie zapala się kontrolka: „Lepiej zrobić to dzisiaj, jeśli chcę zaznaczyć progress w tabelce". Niby jest to niewielka motywacja, ale uwierz, że działa. Nieważne jak, ważne, żeby monitorować swoje postępy i pozwolić sobie na słodką chwilę dumy przy każdym postawionym „iksie" czy „ptaszku". Przykładową tabelkę znajdziesz tutaj Bądź jednak przygotowany na to, że w Twojej tabeli znajdzie się kilka negatywnych znaczków. Nic nie szkodzi, zdarza się. Ważne, aby nie zniechęcać się tymi kilkoma potknięciami i dalej robić swoje. Zamiast załamywać ręce i narzekać, weź się w garść i nadrób stratę przed następną kontrolą. #19: Nie wypływaj od razu na głęboką wodę. Zaczynając nowy program ćwiczeń, czy ogólnie biorąc się za cokolwiek nowego, może w Tobie aż kipić pozytywna chęć do działania. Entuzjazm, podniecenie, optymizm... czujesz, jakbyś mógł przenosić góry. Ale jak ruszysz zbyt szybko – możesz zaliczyć „zimny prysznic", i w rezultacie zapał gwałtownie stygnie... Ważna zasada, brzmi: jeśli rozpiera cię energia, gdy bierzesz się do działania, i chcesz „iść na całość" - WYLUZUJ! Nie rób od razu wszystkiego, co masz w planie. Zamiast tego wykonaj na początek 50-75 procent założeń, a następnie stopniowo i planowo zwiększaj tę ilość. Jeśli na przykład zaczynasz biegać, i planujesz przebiegnięcie jednorazowo 5 km, to zacznij od mniejszego dystansu, np. dwóch - i to przeplatając bieg szybkim chodem. To zdrowsze na start i zyskasz pewność siebie, że masz jeszcze energię na kolejne, dalsze kroki by zrealizować, a nawet przewyższyć swoje plany |
|
Więcej…
|
|
|
Adam Małysz.
Natalia Kukulska.
Robert Makłowicz.
Co wiedzą i stosują ci ludzie, a czego nie wie i nie stosuje większość społeczeństwa? Zaraz zdradzę Ci jeden z wielkich sekretów ich sukcesu...
Pozwól, że zacznę od inspirującej historii:
***
Był upalny letni dzień. Robotnicy kolejowi pracowali nad nowym odcinkiem torów. Wtem - podjechała na miejsce ich pracy droga limuzyna z przyciemnianymi szybami i klimatyzacją.
Jeden z robotników wsiadł do limuzyny i przez pół godziny rozmawiał z kimś w środku, podczas gdy jego koledzy dalej pracowali w upale.
Kiedy wreszcie do nich wrócił, zapytali wskazując na samochód:
- Kto to był?
- To prezes kolei.
- Jak to możliwe, że znasz się z prezesem?
- Widzicie - kilka lat temu zaczęliśmy razem pracę na kolei. W ten sam dzień. Obaj układaliśmy tory.
-Jak to możliwe, że Ty dalej układasz tory, a on jest prezesem?
- Widzicie - ja przyszedłem pracować dla 5 dolarów za godzinę, a on przyszedł pracować dla kolei.
***
Inna motywacja, inny powód - w tych samych okolicznościach dały zupełnie inny rezultat.
Czy Adam Małysz pracuje tylko po to, by zapłacić rachunki?
Czy jedyną motywacją do pracy dla Natalii Kukulskiej jest utrzymanie rodziny i przetrwanie do emerytury?
Czy Robert Makłowicz traktuje swoją pracę jako zło konieczne i wykonuje ją tylko po to, żeby przetrwać?
Czy też może ci ludzie robią to, co jest ich pasją, chcą być najlepsi w tym, co robią, ciągle się rozwijają i inspirują wielu innych ludzi, by postawili sobie poprzeczkę wyżej niż tylko "byle do piątku", "byle do emerytury"?
Zastanów się nad powodami, dla których pracujesz.
Czy pracujesz z pasji, z chęci doskonalenia się w robieniu tego, co najbardziej lubisz robić, z chęci bycia wśród wspaniałych ludzi, po to, by zmienić świat i pomóc wielu osobom?
Czy tylko dlatego, że "wszyscy tak robią", "trzeba zapłacić rachunki", "trzeba utrzymać rodzinę", "trzeba wypracować sobie emeryturę"?
Zastanów się nad tą sprawą, jest ważniejsza niż się może wydawać.
Pozdrawiam Cię serdecznie, Sebastian Schabowski |
|
|
- "Obejrzyj mecz!" - Nie, idziemy właśnie na siłownię.
- "Zapoznaj się z najnowszymi skandalami z życia gwiazd!" - Dzięki, ale chcę teraz dokończyć lekturę książki "Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi".
- "Ponarzekajmy na złą sytuację gospodarczą, wysokie ceny i głodowe pensje!" - Dzięki za propozycję, ale właśnie wychodzę na szkolenie, które pozwoli mi lepiej zorganizować mój biznes.
- "Obejrzyj po raz 63 tę samą reklamę w telewizji!" - Dzięki, ale właśnie czytam, jak skuteczniej dzielić się moją pasją prowadząc bloga i osiągnąć dzięki temu niezależność finansową.
- "Obejrzyj relacje z wojen i wypadków drogowych w wiadomościach!" - Dzięki, widziałem już nagłówki na Onecie, teraz oglądam "The Secret".
- "Zdenerwuj się najnowszą aferą!" - Dziękuję, postoję. Właśnie się relaksuję z lekcją angielskiego na uszach...
Czytasz jeszcze? Super :)
Po co przytoczyłem powyżej te lekko przerysowane dialogi?
Chcę Ci dziś przekazać coś niezwykle ważnego.
Jeden z fundamentalnych sekretów sukcesu.
Oto on:
Wszystko, co robisz, w jakiś sposób Cię buduje. ^ przeczytaj jeszcze raz ^
Pytałem w temacie maila, skąd bierze się większość Twoich myśli.
Otóż każdy z nas ma pewne nawyki, w tym również nawyk karmienia swojego umysłu danym rodzajem "pokarmu". Niestety większość ludzi idzie na łatwiznę i karmi się mentalnym "fast food". To łatwe, nie wymaga wysiłku i niestety prowadzi donikąd.
Problem nie tkwi w tym, że będziesz robić jakieś bardzo złe rzeczy - wszak obejrzenie reklamy to nie przestępstwo. Problem tkwi w tzw. koszcie alternatywnym.
Trzy lata, które ktoś zmarnuje na chłonięcie tego, co podają mu na tacy właściciele koncernów medialnych, to trzy lata, w ciągu których mógł stworzyć życie swoich marzeń. Ten sam czas. Inne użycie tego czasu - inne efekty.
Możesz wybrać własne podejście. Nie mówię, że masz zrezygnować z czegokolwiek. Chodzi mi o to, by Twój wybór był ŚWIADOMY. Z pełną świadomością kosztu alternatywnego, czyli tego, co udałoby Ci się zyskać wybierając inną opcję.
Ktoś kiedyś powiedział - nawiguj według gwiazd, nie według świateł każdego statku, który Cię mija. Wiedz, czego chcesz, nie daj sobie wmówić, że inni ludzie - wydawcy dziennika, kolorowych miesięczników, czy nawet ja - wiedzą to lepiej od Ciebie. Ludzie sukcesu zajmują się rzeczami, które ich dotyczą, na które mają wpływ, które przybliżają ich do spełniania marzeń. To Ty wybierasz, czy będziesz tylko biernym obserwatorem życia w serialach telewizyjnych, czy też przeżyjesz swoje życie naprawdę.
Trzymaj się ciepło, Sebastian Schabowski
PS Aby pomóc użytkownikom Osiągacza znaleźć dobrą "mentalną strawę", przygotowałem kilka miesięcy temu listę godnych polecenia książek - jeśli chcesz je poznać, kliknij tutaj: http://www.osiagacz.info/12-najlepszych-ksiazek.html |
|
Nasze otoczenie od najmłodszych lat programuje nas na przeciętność.
Na bierność.
Na strach.
Na życie z miesiąca na miesiąc.
Na rezygnację z jakiejkolwiek niestandardowej aktywności.
Zwykle w procesie wychowania zabijana jest kreatywność dziecka (bądź grzeczna! zostaw to! siedź spokojnie!), ciekawość świata (Ty i tak tego nie zrozumiesz! nie przeszkadzaj, jak dorośli rozmawiają!) i wiara we własne siły (nie uda Ci się! do niczego się nie nadajesz! nawet prostego zadania z matematyki nie umiesz rozwiązać!).
W szkole torturuje się uczniów lekturami, które ich nie interesują, zabijając tym samym już na starcie przyjemność płynącą z czytania (dziwisz się potem, że większość Polaków w ogóle nie czyta książek?).
Zabija się również przyjemność nauki wtłaczając w umysły uczniów milion niepotrzebnych do niczego informacji, które oczywiście trzeba umieć "na jutro, na pamięć".
...stułbia płowa, chełbia modra...bitwy potopu szwedzkiego...węglowodory alifatyczne...przemiany izobaryczne i izotermiczne...jeziora Afryki...
Tego wszystkiego uczono mnie zanim jeszcze zdałem maturę. Rzeczywiście, "świetnie" to wszystko pamiętam i "wykorzystuję" tę wiedzę codziennie... Ty pewnie też.
Trudno się dziwić, że potem ktoś, komu proponuję przeczytanie świetnej książki wykrzywia się i mówi, że on już książek czytać nie będzie. W życiu.
Nic dziwnego, że ludzie nie chcą się dodatkowo, samodzielnie uczyć i doskonalić skoro nauka kojarzy im się z bezsensownym wkuwaniem.
Nic dziwnego, że ludzie nie chcą próbować nowych rzeczy, jeśli przez lata karano ich za popełnianie błędów (masz 8 złych odpowiedzi na 10 pytań! pała!!!).
Nic dziwnego, że ludzie winią rząd i gospodarkę za własną biedę, gdy za branie odpowiedzialności za siebie groziła kara (to on porysował cyrklem ławkę! to nie ja!).
Nic dziwnego, że ludzie zwlekają z rozpoczęciem działania aż wszystkie okoliczności będą idealne, jeśli przez lata nagradzano ich za perfekcjonizm.
Nic dziwnego, że ludzie kłamią, jeśli przez lata karano ich za mówienie prawdy.
Nic dziwnego, że ludzie boją się pytać, jeśli nauczyciel zamiast odpowiedzi mówił: widzisz - nie słuchałeś! Albo: głupie pytanie!
Nic dziwnego, że ludzie wierzą, że bogaci to wyzyskiwacze i oszuści, jeśli tak właśnie racjonalizowali sobie własną nieporadność ich rodzice...
Ok. Dość.
Teraz już zdajesz sobie sprawę z tego, że nasze fantastyczne mózgi potrzebują innego, lepszego "oprogramowania".
Wiesz również, że to wadliwe oprogramowanie, które ma na pudełku napis "PRZECIĘTNOŚĆ" instalowano w nas bardzo długo i tak naprawdę zajmie trochę czasu, by pozbyć się wszystkich zainfekowanych nim "plików", czyli naszych przekonań, szablonów myślenia i działania.
Jak z przeciętności przeprogramować się na wielkość? Na życie pełnią życia, spełnianie wielkich marzeń, wykorzystywanie swojego potencjału?
Trzeba...
Obudzić kreatywność.
Rozpalić ponownie ciekawość świata.
Zbudować wiarę we własne siły.
Rozkochać się w czytaniu dobrych książek.
Polubić popełnianie błędów i wyciąganie z nich wniosków.
Wziąć pełną odpowiedzialność za swoje szczęście i swój sukces.
Odważnie pytać i prosić.
Polubić szczęśliwych i bogatych, i się na nich wzorować.
Ta lista też mogłaby ciągnąć się bez końca.
Mamy więc dużo pracy... Pracy nad sobą.
Przeprogramowywania.
Jednak obietnica przyszłości na jaką zasługujemy i wizja przeżycia naprawdę wspaniałego życia, sprawiają, że bardzo chcemy się przeprogramować. Bycie naprawdę szczęśliwą osobą i wykorzystanie własnego potencjału są tego warte.
Jestem tu z Tobą, by było Ci łatwiej na tej drodze.
Trzymaj się ciepło, Sebastian Schabowski
PS Muszę tu wspomnieć, że sam miałem łatwiej niż większość ludzi - rodzice zaprogramowali mnie na bycie sobą, swobodne realizowanie swoich marzeń, pomogli mi pokochać książki i w ogóle udzielili i udzielają mi bezcennego wsparcia.
Jest również wielu innych ludzi, którzy są moimi mentorami, wzorami, pomocnikami, promotorami itd. W ogromnej mierze właśnie dzięki nim jestem dziś tu, gdzie jestem. I chcę być wsparciem dla Ciebie, bo wiem, jak cenne może być takie wsparcie. |
|
|
Prawdopodobnie chcesz mieć w swoim otoczeniu fantastycznych ludzi. Pewnie już z wieloma takimi masz kontakt...
Jaka jest jedna cecha, która jak magnes przyciąga do nas właściwych ludzi?
*** Jest nią dojrzałość.
Pozwól, że wyjaśnię, o co mi chodzi...
Nie mówimy tu o dojrzałości fizycznej - chodzi o tę psychiczną, intelektualną.
Tę dojrzałość można osiągnąć w dowolnym wieku.
Zwykle ludzie dochodzą do takiego stanu po wielu latach prób i błędów, ale spotkałem też osoby w wieku 14, czy 17 lat, które dojrzałością przewyższają większość dorosłych.
Co (między innymi) składa się na dojrzałość?
Odpowiedzialność. Dojrzali nie obwiniają innych za własne błędy, nie narzekają, wiedzą, że mają kontrolę nad swoim życiem i że to od nich zależą ich rezultaty.
Stabilność emocjonalna. Dojrzali nie popadają w gniew, nie obrażają się. Wiedzą, że są odpowiedzialni również za swoje emocje i że niepotrzebne wytwarzanie negatywnych stanów emocjonalnych niczemu nie służy.
Optymizm. Potrafią doceniać piękno w otaczającym ich świecie, znajdować dobre strony różnych sytuacji. Wiedzą, że ich najlepsze dni są dopiero przed nimi.
Rozumienie różnych punktów widzenia. Dojrzali potrafią użyć empatii, by zrozumieć innych ludzi, ich punkty widzenia, przekonania itd.
Wysokie poczucie własnej wartości. Dojrzali wiedzą, że jeśli czegoś bardzo pragną, to prawdopodobnie są w stanie to osiągnąć. Lubią siebie i są zadowoleni ze swojego życia.
Dlaczego dojrzałość działa jak magnes na właściwych ludzi? Bo ci właściwi ludzie poznają, że Ty to kolejny "swój człowiek". Poprzez obserwacje Twoich reakcji na różne sytuacje będą w stanie wyczuć, że macie wiele wspólnego...
Dzięki temu będzie Ci się świetnie rozmawiało, czy też współpracowało z innymi dojrzałymi ludźmi (a im z Tobą).
Pozdrawiam życząc Ci osiągnięcia dojrzałości, bez względu na to, ile masz lat, Sebastian Schabowski |
|
|
Twój sukces i Twoje szczęście są dla mnie ważne. Dlatego piszę dziś do Ciebie, by przekazać Ci coś, co może NATYCHMIAST, trwale podnieść jakość Twojego życia. Istnieje pewne niesłychanie przydatne przekonanie, które cechuje najszczęśliwszych ludzi na świecie. ... Czuję, że narasta w Tobie ciekawość :) ... Ok, oto owo zwycięskie przekonanie: Wszystko, co zdarza się w Twoim życiu, działa na Twoją korzyść. Pozwól, że powtórzę, bo to niezwykle ważne: Wszystko, co zdarza się w Twoim życiu, działa na Twoją korzyść.
Uwierz w to. Wszelkie Twoje niepowodzenia, zdarzenia losowe itd. są tylko po to, by dać Ci jakąś lekcję, czyniąc Cię jeszcze odporniejszą osobą.
Są po to, żeby łatwiej Ci było docenić w życiu rzeczy, które uważamy za oczywiste i nie zachwycamy się nimi, choć w pełni na to zasługują. Zwykle okazje przychodzą zapakowane w problemy - poczuj radość z ich odpakowywania. Cokolwiek się dzieje - dzieje się po to, by w rezultacie było Ci lepiej. Żaden czas nie jest zmarnowany, jeśli potrafisz z niego wyciągnąć odpowiednie wnioski... Żadna porażka nie pójdzie na marne, jeśli dobrze wykorzystasz płynące z niej doświadczenie w przyszłości. "Dobre decyzje są wynikiem doświadczenia. Doświadczenie jest wynikiem złych decyzji." Pozwól, że opowiem krótką historię: Na dywanie siedziało dziecko i bawiło się instrumentem muzycznym zwanym bębenek. W pewnej chwili rozlega się krzyk: - Bębenek mi pękł! (chwila ciszy... dziecko wkłada go na głowę) - O! Kask!!! Do wybrania takiego podejścia Cię zachęcam. Pamiętaj: Wszystko, co zdarza się w Twoim życiu, działa na Twoją korzyść. Pozdrawiam serdecznie, Sebastian Schabowski PS Aaaa właśnie - jeśli nie udało Ci się jeszcze ściągnąć mojego ebooka "Psychologia osiągnięć - 40 listów, które odmienią Twoje życie" - możesz to zrobić klikając tutaj: http://www.osiagacz.info/psychologia_osiagniec.html
|
|
|
Z poprzednich numerów biuletynu sukcesu stworzyłem ebooka "Psychologia osiągnięć". Możesz go pobrać na tej stronie. Aby za darmo zaprenumerować biuletyn sukcesu - kliknij TUTAJ . |
|
|
autorem artykułu jest Richard Bandler
Programowanie neurolingwistyczne wymyśliłem po to, aby uniknąć konieczności wyboru konkretnego kierunku studiów. Na uniwersytecie byłem jedną z tych osób, które nie mogły się w żaden sposób zdecydować, co mają studiować. Stwierdziłem w końcu, że taki brak zdecydowania też może być niezłym sposobem na życie. ———————————————————— ZAPAMIĘTAJ! NLP to proces uczenia się. ———————————————————— Jedną z korzyści płynących z NLP jest inne podejście do przyswajania wiedzy. Chociaż wielu psychologów i pracowników socjalnych uważa NLP za formę terapii, ja wolę traktować je jako proces uczenia się. Mówiąc najprościej uczymy ludzi metod efektywnego użytkowania ich umysłów. Większość ludzi nie korzysta ze swego mózgu aktywnie i świadomie. A przecież jest on podobny do maszyny, w której nie zainstalowano wyłącznika. Jeżeli nie dasz mu jakiegoś konkretnego zajęcia, działa bez przerwy, dopóki się nie znudzi. Gdyby umieszczono kogoś w pomieszczeniu doskonale izolującym od wszelkich bodźców zewnętrznych, osoba taka wytworzyłaby wkrótce własny wewnętrzny świat. Jeżeli nie dasz twemu umysłowi konkretnego zadania, to po pewnym czasie sam je sobie znajdzie, nie troszcząc się zbytnio, jakie to będzie zajęcie. Ciebie może to obchodzić, ale jemu jest dokładnie wszystko jedno. |
|
Więcej…
|
|
| «« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»
| | Pozycje: 1 - 21 z 193 |
|
Zobacz też: |
|
Jest to technika ustalania priorytetów zaczerpnięta bezpośrednio z zarządzania projektami. Pomaga ocenić, czy dany projekt może i powinien zostać wykonany przez Ciebie, a także czy potrzebne są dodatkowe informacje. Jeżeli zostanie Ci zlecona realizacja niejasnego zadania, dla którego nie możesz znaleźć rozwiązania, warto przed dalszą pracą przeprowadzić test SMARTS. Zastosowanie testu pozwoli Ci także uzyskać informacje potrzebne do konsultacji z szefem. „SMARTS” to akronim następujących słów: Specific (ściśle określone). Czy jest to konkretne zadanie? Czy jest to jedno zadanie, czy raczej zbiór mniejszych projektów? „Kup bochenek razowego chleba” to przykład konkretnego zadania. Natomiast polecenie: „Upewnij się, że spiżarnia jest dobrze zaopatrzona” jest ogólnikowe. |
|
Więcej…
|
|
|
|
|
|
|